Skomplikowana i długotrwała akcja miała miejsce 5 stycznia na Rysach. Po zmroku ratowników TOPR o pomoc poprosił turysta, który schodząc z Rysów w rejonie tzw. Buli, doznał urazu nogi. Po dotarciu ratowników na miejsce poszkodowanemu udzielono pierwszej pomocy. Następnie mężczyzna został opuszczony w noszach nad Czarny Staw pod Rysami i dalej zniesiony do schroniska. W wyprawie ratunkowej uczestniczyło 20 ratowników oraz dron transportowy. Akcję zakończono około godz. 1 w nocy.
Z kolei w sobotę wieczorem do centrali TOPR w Zakopanem, już po zapadnięciu zmroku, o pomoc zwróciła się grupa czterech turystów, którzy mieli problemy z orientacją w rejonie wierzchołka Ciemniaka. Jak relacjonował ratownik dyżurny TOPR, do działań skierowano czterech ratowników. W trakcie akcji wykonano lot poszukiwawczy dronem. Jeszcze podczas podejścia ratowników z Doliny Kościeliskiej, przy użyciu drona zlokalizowano turystów schodzących w rejonie Pieca. Ostatecznie zostali oni odnalezieni w rejonie Polany Upłaz, skąd bezpiecznie sprowadzono ich do doliny i przewieziono samochodem do Zakopanego.
Ratownicy przypominają, że w Tatrach panują obecnie trudne warunki zimowe. Występuje silny wiatr oraz opady śniegu, a widzialność jest bardzo ograniczona. Utrudnia to orientację w terenie i w wielu miejscach uniemożliwia właściwą ocenę zagrożenia lawinowego. TOPR apeluje do turystów o rozwagę, odpowiednie przygotowanie oraz dostosowanie planów do aktualnych warunków.