Kilka dni temu policja otrzymała zgłoszenie, że w rejonie Doliny Małej Łąki w Tatrach młody mężczyzna znęca się nad psem. Policjanci wspólnie ze strażnikami prowadzili poszukiwania mężczyzny. Pierwszy przekaz brzmiał dość dramatycznie i mówił wręcz o katowaniu psa przez „wyszkolonego wojskowo” mężczyznę. Dopiero następnego dnia udało się ustalić, kim jest poszukiwany mężczyzna i przesłuchać go, a 4-miesięczny cocker spaniel trafił do weterynarza na badania. Lekarz nie stwierdził jednak żadnych obrażeń, uznał wręcz, że pies jest w świetnej kondycji.
Właściciel psa to 32-letni obywatel Ukrainy mieszkający i pracujący w Zakopanem. Przyznał, że nie ma doświadczenia w tresurze psów i nie chciał go skrzywdzić. Mężczyzna oświadczył także, że z wojskiem nigdy nie miał nic wspólnego, jedynie trenował chód sportowy. Pies w obecności policjantów zdradzał oznaki przywiązania do swojego opiekuna. Również ostateczne zeznania świadków odbiegały w treści od pierwotnego zgłoszenia.
Policja nie znalazła podstaw do przedstawienia mężczyźnie zarzutów znęcania się nad psem. Ale to nie koniec sprawy.