Konflikt Polski z Czechosłowacją o granicę rozpoczął się, jak tylko pojawiły się widoki na niepodległość dla obu państw. Teren Orawy i Spisza był bardzo wymieszany kulturowo. Osiedlali się na nim od lat rolnicy i pasterze. "Na tę ziemię osiedlali się szczególnie pasterze z Karpat i Wołoszczyzny. Tworzyła się mieszanina. Pod Babią Górę przybywali ludzie z Jordanowa, Żywiecczyzny i najwięcej z Wołoszczyzny. Tu się rodziła kultura i gwara" - mówi Antoni Karlak, wójt gminy Jabłonka w Górnej Orawie.
Wraz z końcem pierwszej wojny światowej, gdy dla wszystkich było już jasne, że niepodległość uda się osiągnąć, rozpoczęła się walka o południową granicę Polski. "Na Orawie już 5 listopada 1918 roku, kiedy wiele obszarów Polski spało, zgromadzenie powołało polską radę narodową, uchwaliło rezolucję, w której zażądano przyłączenia Ziemi Orawskiej i Spiskiej do formującego się państwa polskiego. Pokłosiem tej rezolucji było przybycie na Orawę Wojska Polskiego, które jednak po kilku miesiącach w styczniu 1919 roku - na skutek intrygi dyplomatycznej - musiało te tereny opuścić" - opowiada Łukasz Wiater, historyk ziemi orawskiej.
Wtedy te tereny zajęły wojska czechosłowackie. Dalsze rozgrywki przeniosły się więc na arenę międzynarodową. Tam podjęto decyzję, aby o biegu granicy zadecydował plebiscyt. Przygotowania do tego wydarzenia jednak się przedłużały. Na początku 1920 roku istnienie Państwa Polskiego znowu stanęło pod znakiem zapytania ze względu na wojnę polsko-bolszewicką. W tym właśnie czasie strona Polska, której przygotowania do plebiscytu przebiegały pomyślnie, została zmuszona do odstąpienia od niego na rzecz arbitralnego rozgraniczenia organu międzynarodowego. Nim była rada ambasadorów" - mówi Wiater.
W ten sposób część Orawy, dokładnie 12 wsi, trafiło do Polski. Do terenów państwa przyłączono też niewielką część Spisza. "Warto zauważyć, że za zasługi w przyłączeniu tych regionów, zostało odznaczonych krzyżami niepodległości ponad stu mieszkańców Orawy. Okazuje się, że w grupie odznaczonych obok księży, nauczycieli, urzędników, aptekarza i studenta, znakomitą większość stanowili rolnicy. Ludzie wychowani na tej ziemi wykonali zadanie i wrócili do swoich społecznych ról" - dodaje Łukasz Wiater.
Do dziś nazywa się ich na Orawie budzicielami, ze względu na budzenie polskiego żywiołu narodowego wśród mieszkańców tego terenu.
To nie był jedyny spór na granicy polsko-czechosłowackiej w tamtym czasie. Przy innych okazjach doszło nawet do starć zbrojnych, tak jak choćby na Śląsku Cieszyńskim. Natomiast w przypadku Orawy, jak przyznaje Łukasz Wiater, gdyby nie trudne warunki, Polska mogła osiągnąć więcej. Polska liczyła na więcej i tego oczekiwała. To wprowadzało napięcie między Warszawą i Pragą. Po 100-leciu ta granica jest miejscem, gdzie Polacy spotykają się ze słowackimi sąsiadami" - dodał.
Słowacy przyjeżdżają do Polski głównie w celach handlowych, a Polacy jeżdżą na Słowację głównie w celach turystycznych.
Uroczystości w Jabłonce są dwudniowe. W czwartek odbywały się konferencje naukowe. W piątek zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca setną rocznicę przyłączenia Orawy do Polski.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.
(Tomasz Bździkot/ko)