Proboszcz parafii wydzierżawił teren przedsiębiorcy, który na początku grudnia ustawił na placu płatne atrakcje. Zdaniem urzędników doszło do naruszenia przepisów obowiązujących na terenie Parku Kulturowego. Choć instalacje zniknęły już z kościelnego placu, władze miasta podtrzymują swoje stanowisko.
– Przepisy zostały złamane, a procedury wszczęte – podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz.
Jak zaznacza, miasto musi reagować w przypadku naruszania prawa, niezależnie od tego, czy działalność prowadzona jest na terenie kościelnym, prywatnym czy publicznym. Wyraża przy tym nadzieję, że efektem rozmów będzie przestrzeganie przepisów na całych Krupówkach, bez wyjątków, bo – jak mówi – wszyscy są równi wobec prawa.
Straż miejska skierowała do sądu wniosek o ukaranie osoby odpowiedzialnej za prowadzenie działalności na placu kościelnym. Wcześniej funkcjonariusze wystawili przedsiębiorcy siedem mandatów.
Proboszcz zakopiańskiej parafii wypowiada się mediom, ale do tej sprawy odniósł się natomiast rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej, ks. Piotr Studnicki.
Jak przekazał Polskiej Agencji Prasowej, kardynał Ryś jest gotowy spotkać się zarówno z proboszczem, jak i burmistrzem Zakopanego, aby wysłuchać obu stron i zapoznać się z wyjaśnieniami. Rzecznik poinformował również, że – według relacji proboszcza – nie otrzymał on żadnych mandatów od Straży Miejskiej ani nie został poinformowany o skierowaniu sprawy do sądu.
Ks. Studnicki zapewnił, że proboszcz nie uchyla się od prawa. W jego ocenie w sprawach spornych to niezawisły sąd powinien zbadać okoliczności i rozstrzygnąć, czy doszło do naruszenia przepisów.
Z kolei według urzędników zarówno dzierżawca, jak i zarządca terenu zostali poinformowani o nielegalności działań. Mimo to zapowiadali, że działalność będzie prowadzona do połowy lutego.