Przypomnijmy, nowy właściciel PKL-u kilka miesięcy temu zadeklarował, że właśnie na Gubałówce zainwestuje 100 milionów złotych w budowę nowych wyciągów i tras narciarskich. Teraz jednak pojawiły się informacje, że tak naprawdę nikt jeszcze na temat tych planów nie rozmawiał z właścicielami terenów, na których miałyby powstać inwestycje. Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego podkreśla jednak, że takie informacje to kłamstwa.

Co ciekawe kilka dni temu na naszej antenie prezes Polskich Kolei Linowych przyznał, że szans na porozumienie się z rodziną Byrcynów w tym roku praktycznie już nie ma. Również sami górale nieoficjalnie przyznają, że trudno mówić aby ktoś z nimi prowadził negocjacje. Temu jednak burmistrz Zakopanego zaprzecza. "Wiem, że te negocjacje zapięły się prawie do końca. Brakuje podpisów, ale nie wiem kogo mam winić. Styk jest blisko. Albo poczekamy albo powiemy, że nie ma wspólnych inwestycji i czekamy na następne lata" - podkreśla Majcher.

Legendarna trasa narciarska przy kolejce torowej na Gubałówkę zamknięta jest od prawie 8 lat. Co roku pojawiają się informacje o rozmowach i pomyślnych rokowaniach jeśli chodzi o ich rezultat. Co roku negocjacje kończą sie fiaskiem a część trasy należąca do rodziny Byrcynów jest nadal zagrodzona. Rosną na niej posadzon kilka lat temu drzewa.

 

 

(Przemysław Bolechowski/ko)