To jest bardzo stary zegar, 1739 rok jest sygnowany. Przed dworem był ten zegar, tam wszyscy ludzie poumierali. Wnukowie chcą to sprzedawać i sprzedają takie rzeczy. To jest rzadkością, już takich zegarów się nie spotyka. To jest ciekawostka, bo to jest na jedną wskazówkę z budzikiem, nakręcany wszystko ręczna robota, kuta w dobrym stanie na chodzie, sprawny
- opowiada pan Jan, który na Kiermasz Staroci do Nowego Sącza przyjechał z Podkarpacia.
Na kiermaszu swoje stoiska rozstawiło kilkudziesięciu wystawców z Małopolski i Podkarpacia.
Kiermasz Staroci w Miasteczku Galicyjskim odbywa się raz w roku.