Wszystko zaczęło się jesienią ubiegłego roku, kiedy działacze osiedlowi z Poręby Małej zwrócili się do zarządu dróg o naprawę pęknięć na kilku ulicach. Dyrektor MZD Adam Konicki odpowiedział wówczas lakonicznie, że zarząd przyjął sprawę do wiadomości. Zniecierpliwiony brakiem reakcji zarząd osiedla ponowił pismo, stwierdzając, że odpowiedź - jak napisano "pracownika MZD" nie jest wystarczająca.
To sformułowanie oburzyło zastępcę dyrektora zarządu dróg Dawida Janika, który uznał je za "dyskredytację osoby publicznej". Urzędnik ocenił również, że podpisany po listem mieszkaniec osiedla: "jest ostatnią osobą na świecie, która ma moralne prawo wytykać zaniedbania ze strony urzędu miasta Nowego Sącza".
List kończy dodatkowo obszerny cytat z biblijnej przypowieści o drzazdze w oku brata i belce w oku własnym. Korespondencja wywołała w Nowym Sączu wiele komentarzy nie zmieniła jednak niczego na ulicach w osiedlu Poręba Mała. Te po zimie są jeszcze bardziej popękane.