Bezpieczeństwo mieszkańców Bolesławia może być zagrożone. Problemem jest podnoszący się poziom wód gruntowych. Krzysztof Dudziński, wójt Bolesławia, wymienia najważniejsze działania, które trzeba podjąć:
Spuszczenie interwencyjne wody ze zbiornika w Bolesławiu (w okolicach obwodnicy) i jednocześnie rozpoczęcie prac związanych z grawitacyjnym upuszczaniem tej wody, żeby zabezpieczyć mieszkańców zarówno ulic Laskowskiej i Bolesławskiej. Druga rzecz to upuszczanie wody w zbiornikach w Hutkach. No i trzeci temat, którym musimy się zająć, to zapadliska, szczególnie w miejscach, gdzie były zlokalizowane kiedyś szybiki.
Obniżanie poziomu wody może reaktywować dawne szybiki. Dlatego Państwowy Instytut Geologiczny, obecny na zebraniu sztabu, wskazuje na zachowanie dokładnego monitoringu spuszczanej wody, by likwidując podtopienia, nie uruchomić zapadlisk. Zakłady Górniczo-Hutnicze zadeklarowały udostępnienie infrastruktury, żeby można było odpompować wodę; wójt zapewnił, że powstaną odpowiednie projekty.
Wszystkie wnioski będą zgłoszone 22 stycznia w Warszawie podczas zebrania specjalnego zespołu międzyresortowego. Kolejne spotkanie z przedstawicielami rządu odbędzie się 29 stycznia w Krakowie. Samorządowcy liczą też na wizję lokalną w terenie. Koniecznie są decyzje na poziomie centralnym.
Mieszkańcy Bolesławia boją się o swoje domy. Niektórzy z nich musieli kupić (za własne pieniądze) pompy odwadniające piwnice. Wójt Bolesławia mówi, że rodziny te odesłano po doraźną pomoc do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Inaczej samorząd nie może pomóc.
Obniżenie poziomu wody ze zbiornika południowego w Bolesławiu spowoduje, że zacznie obniżać się woda również na ulicy Laskowskiej i Bolesławskiej. Mam nadzieję, że po jakimś czasie mieszkańcy nie będą musieli już pompować wody z piwnic
- dodaje Dudziński.
Podnoszący się poziom wód ma realny wymiar - woda "wybija" z urządzeń, które służą do monitorowania wody (piezometry). Jest ich w gminie kilka.