Powody są trzy. Rozpoczęcie przebudowy szpitala w części, w której znajduje się odcinek ginekologiczny, sytuacja finansowa placówki oraz spadek dzietności - 10 lat temu rodziło się tu prawie 1500 dzieci rocznie, w roku 2020 około 1000, w ubiegłym roku już tylko 566.
Szpital informuje, że położnictwo, ginekologia jak i neonatologia przynoszą spore straty finansowe. W latach 2021-2025 łączna skumulowana strata wyniosła prawie 40 milionów złotych. Prognozy za rok 2025 wskazują, że strata tylko w tym jednym roku będzie na poziomie około 12 milionów złotych, co oznacza obciążenie rzędu miliona złotych miesięcznie, które szpital musi pokrywać ze środków własnych.
"Nie jesteśmy w stanie w dalszym ciągu kontynuować tej sytuacji. To zbyt duża skala strat, która grozi bezpieczeństwu działania całego ZZOZ" - napisano w komunikacie.
Szpital zapewnia, że po wykonaniu niezbędnych prac modernizacyjnych i inwestycyjnych planuje uruchomienie w ramach Oddziału Chirurgii 1-Dnia profilu Ginekologia 1-Dnia, co pozwoli na bezpieczne wykonywanie szerokiego zakresu małoinwazyjnych zabiegów ginekologicznych. Jednocześnie podkreśla, że Poradnia Ginekologiczno-Położnicza będzie nadal funkcjonować w dotychczasowym zakresie, oferując pełną opiekę ambulatoryjną.
Świadczenia medyczne stacjonarne i całodobowe w zakresie ginekologii i położnictwa dla mieszkanek powiatu zapewnią ościenne szpitale w Suchej Beskidzkiej, Chrzanowie, Oświęcimiu, Myślenicach oraz Żywcu, do których ZZOZ w Wadowicach zwrócił się już o objęcie opieką pacjentek z powiatu wadowickiego.