Grupa Pięciu to Leopold Gottlieb, Witold Wojtkiewicz, Wlastimil Hofman, Mieczysław Jakimowicz i Jan Rembowski. Grupa nigdy nie wydała manifestu, zawiązała się w 1905 roku, a działała zaledwie ponad dwa lata. Dziś okazuje się artystycznym fenomenem, łączącym Młodą Polskę z szeroko pojętą awangardą.
Ekspozycja w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie prezentuje dokonania studentów i absolwentów krakowskiej ASP, występujących na początku XX wieku przeciwko secesji i narodowo-patriotycznym obowiązkom sztuki.
- Pasjonował ich symbolizm, oniryzm, ekspresjonizm, nowoczesność w sztuce - mówił podczas obrad Łukasz Gazur ze Spotkań z Zabytkami.
Tym razem jurorzy Marki RK byli jednomyślni.
- Ta wystawa przypomina wspólnotę. Niezwykłą wspólnotę młodopolskich malarzy, którzy zamykali oczy, żeby patrzeć w głąb siebie - podkreślała Magda Szumiec, nawiązując w ten sposób do jednego z rozdziałów wystawy. A Michał Sowiński dodawał: "Stawiam na tę wspaniałą piątkę, choćby dlatego, że mogłem zobaczyć na żywo obrazy Wojtkiewicza, ale i poznać na przykład prace Rembowskiego, którego wcześniej zupełnie nie znałem". Wtórowali im Krzysztof Glondys i Justyna Nowicka, podkreślając świetny scenariusz wystawy, pokazujący z jednej strony fenomen grupy, ale z mocnym akcentem na indywidualność poszczególnych artystów na czele z Wojtkiewiczem.
"Młodopolska Grupa Pięciu. Zapomniani buntownicy" to autorski projekt kustosz Ireny Buchenfeld z MNK, efekt wieloletnich badań krakowskiej muzealniczki.
- Ich sztuka ciążyła już w stronę ekspresjonizmu i wpisywała się w przemiany zachodzące w sztuce europejskiej początku XX wieku. Nie odnajdowali się w strukturach hołdujących jeszcze impresjonizmowi, secesyjnej dekoracyjności oraz idei narodowego posłannictwa. Skupili się na własnym wnętrzu, na świecie wewnętrznym, na duchowości, fantastyce i oniryzmie. Tworzyli obrazy, które nie przedstawiały rzeczywistości wprost, lecz stanowiły artystyczną kreację. Motyw zamkniętych oczu pojawia się zarówno na zaproszeniu, jak i na początku wystawy. To jeden z jej znaków rozpoznawczych. Powracający w wielu pracach motyw zamkniętych oczu stał się wyróżnikiem sztuki młodych twórców - mówiła w audycji RK muzealniczka.
"Prezentacja dokonań Grupy Pięciu ma na celu ukazać kierunki rozwoju sztuki polskiej pierwszej dekady XX wieku, a także skłonić odbiorców do zgłębiania zagadnień nurtujących młodych artystów tworzących równolegle z uznanymi za wybitne osobowości twórcami będącymi dzisiaj „wizytówką” Młodej Polski. Z założenia wystawa ma charakter monograficzno-problemowy. Z jednej strony przybliża sylwetki twórczych indywidualności, których połączyła nieogłoszona manifestem (bo tego nigdy nie sformułowano), ale wspólna koleżeńskim i przyjacielskim relacjom buntownicza idea poszukiwania „własnych dróg dla wypowiedzenia swych myśli”. Z drugiej zaś ukazuje główne tematy i motywy, które ujawniły się zarówno w krótkim okresie działalności grupy, jak i w latach poprzedzających jej powstanie oraz następujących po jej rozpadzie" - czytamy w opisie wystawy.
Czynna będzie w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie do 5 lipca.