Zdarzyła się muzyka! Tak właśnie od lat określam te koncerty, które mają w sobie niezwykłą magię; to coś, czego właściwie nie da się opisać. To wzruszenie, łzy w oczach ukradkiem wycierane, dreszcz na plecach i ogromne poczucie, że dla takich wykonań chce się żyć. Taki był właśnie ten wieczór.
Muzyka jak wolność
W zeszłym tygodniu – w piątek i w sobotę, 22 i 23 maja – Łukasz Borowicz poprowadził orkiestrę Filharmonii Krakowskiej prezentując muzykę kompozytorów Północy (Finlandii i Norwegii) - Sibeliusa i Griega. Atrakcją tego wieczoru była solistka, znakomita pianistka Aleksandra Świgut, która zjawiskowo wykonała Koncert a-moll Griega. Artystów hojnie nagrodziła publiczność. Były owacje na stojąco (w pierwszej i drugiej części koncertu) i dwa bisy (pianistki solo i na koniec koncertu – orkiestry). To rzadkość! Opuszczałam w sobotę Filharmonię rozemocjonowana. I przyznam się, że myślę o tym koncercie do dziś.
Wieczór otworzył poemat symfoniczny Finlandia Sibeliusa, który z mroku przeszedł do światła. Utwór ten powstał w 1899 roku i dziś należy do najbardziej znanych w historii muzyki. Stał się symbolem fińskiej tożsamości narodowej oraz walki o wolność. Finlandia wtedy znajdowała się pod panowaniem carskiej Rosji, która ograniczała autonomię kraju i próbowała narzucić Finom swoją kulturę. Dlatego muzyka Sibeliusa ma wyraźnie dramatyczny i patriotyczny charakter, a dla wielu Finów była wyrazem oporu wobec rosyjskiej dominacji. Ten niezwykle znany utwór wyróżnia się mistrzowską orkiestracją. To, co Sibelius potrafił oddać za pomocą orkiestry, zdradza jego wielki talent. Bo w tym utworze można odnaleźć niemal wszystko, zarówno dramatyczne emocje, jak i poczucie narodowej dumy Finów.
Co Grieg namalował muzyką
W programie wieczoru znalazł się także festiwal muzyki Edvarda Griega, Norwega, o pokolenie starszego od Sibeliusa. Zabrzmiały trzy jego przeboje: Koncert fortepianowy a-moll, dzieło które oczarowało słuchaczy od pierwszego wykonania w Kopenhadze w 1869 roku przez Edmunda Neuperta, zresztą kompozytor właśnie temu pianiście zadedykował utwór oraz dwie suity Peer Gynt, będące wyborem najpiękniejszych fragmentów z muzyki do dramatu Henryka Ibsena, którą Grieg napisał w latach 1874-1875.
Suity powstały kilkanaście lat później i niemal od razu stały się hitami sal koncertowych na całym świecie. Opowieść o Peer Gyncie – bo to imię i nazwisko głównego bohatera – o niezbyt sympatycznym obieżyświacie, który zamiast odpowiedzialnie żyć i pracować, ucieka w świat przygód i własnych ambicji raniąc przy tym innych, Grieg tak wspaniale odmalował muzyką, że ta historia wzrusza do dziś. Wszyscy ją znamy, choćby dlatego, że wielokrotnie była wykorzystywana w filmach i reklamie. Takie części jak m.in.: Poranek, W grocie Króla Gór, Taniec Anitry, Pieśń Solwejgi to perełki melodyczne i instrumentalne; i dlatego może tak przyjemnie było to usłyszeć kolejny raz
Drapieżność i finezja
Repertuar tego koncertu rzeczywiście był znakomity. Ale wykonawcy jeszcze lepsi. Pianistka Aleksandra Świgut pokazała temperament. Trudno uwierzyć, że ta drobna artystka ma taką siłę uderzenia, że gra tak niezwykle emocjonalnie, narzucając interpretację orkiestrze. Zresztą ten dialog orkiestry z pianistką miał w sobie tyle drapieżność, ale też finezję i delikatne dopowiedzenia. Wszystko skrzyło się wieloma barwami, niezwykle subtelnymi lirycznymi i gdy trzeba – pełnymi czułości. Aleksandra Świgut to zjawisko i aż miło patrzeć jak ta artystka wspaniale się rozwija.
I do tego Łukasz Borowicz, dyrygent który potrafi wszystkie niuanse dzieł Sibeliusa i Griega wyciągnąć z partytury. Pokazać kunszt instrumentacji. Tak słuchałam i myślałam… Jaki to jest niezwykły dyrygent, jaki talent, jakie wyczucie, a do tego pracowity, skromny, obdarzony wielką wiedzą. Ten artysta ma absolutnie wszystko i pięknie to wykorzystuje. Orkiestra idzie za nim w ciemno, reaguje na każdy jego gest, razem oddycha stanowiąc jeden organizm.
Zresztą jak ta Orkiestra Filharmonii Krakowskiej teraz znakomicie gra! A z takim dyrygentem muzycy nie boją się przekraczać samych siebie. Piękny wieczór. Zostanie w pamięci na lata.