SA podkreślił, że Strefa nie ogranicza wolności obywatelskich ani wolności poruszania się w sposób sprzeczny z ustawą zasadniczą, ponieważ jej celem jest ochrona zdrowia i życia mieszkańców przed zanieczyszczeniami komunikacyjnymi. To właśnie naruszenie swobody poruszania się było jednym z głównych zarzutów wojewody wobec uchwały Rady Miasta.
Sąd uznał również, że Kraków miał obowiązek wprowadzenia Strefy, ponieważ w mieście przekraczane są dopuszczalne normy stężenia dwutlenku azotu. W ocenie WSA uchwała została przygotowana w oparciu o wyniki badań naukowych.
Skarga wojewody nie została jednak oddalona w całości. Sąd zakwestionował sposób definiowania w uchwale mieszkańca – poprzez meldunek – oraz wskazał na konieczność uwzględnienia bezpłatnych dojazdów także do prywatnych, a nie wyłącznie publicznych placówek medycznych.
Tymczasem prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zapowiedział wcześniej „wielką korektę” Strefy Czystego Transportu. Obecnie urzędnicy zbierają uwagi mieszkańców z ostatnich dni, a w przyszłym tygodniu magistrat ma przedstawić projekt zmian.
– Mieliśmy na tę uchwałę również niezbyt dużo czasu, ponieważ musiała się pojawić w czerwcu, musieliśmy ją przegłosować, żeby zdążyć na styczeń. Pamiętacie państwo, że było robione to bardzo szybko. Przy procesie, który jest przeprowadzany szybko i ambitnie, pojawiają się błędy. W związku z tym te błędy trzeba po prostu skorygować – mówi Miszalski.