Kadra szpitala, a także wszystkie cztery związki zawodowe w placówce, nie zgadzały się na odwołanie ze stanowiska Stanisława Kracika. Według nieoficjalnych informacji zarząd województwa małopolskiego planował takie odwołanie. Wśród kandydatów na nowego dyrektora wymieniało się m.in. odwołanego ze stanowiska wojewody Piotra Ćwika.
"W związku z tym, że sprawa została uznana przez urząd marszałkowski za plotkę, dyrektor szpitala Stanisław Kracik poprosił ordynatorów oddziałów o cofnięcie wypowiedzeń. Dyrektor podziękował także pracownikom za solidarność w domniemanej sytuacji" – powiedział PAP rzecznik prasowych Szpitala Klinicznego im. dra Józefa Babińskiego Maciej Bóbr.
W urzędzie marszałkowskim nieoficjalnie przekazano PAP, że na razie nie ma planów zmiany na stanowisku dyrektora w szpitalu Babińskiego.
Zdaniem pracowników obecny dyrektor uczynił placówkę najlepszym szpitalem psychiatrycznym w kraju.
Stanisław Kracik ma 70 lat. Od 2012 r. jest dyrektorem szpitala Babińskiego. Ostatni konkurs wygrał w 2019 r. – wówczas podpisał kontrakt na cztery lata.
Samorządowiec związany z Platformą Obywatelską był m.in. wojewodą Małopolski w latach 2009-2011 i burmistrzem Niepołomic w latach 1999-2009. Jest prezesem Polskiego Czerwonego Krzyża.
Do lipca tego roku Kracik kierował Małopolskimi Parkami Przemysłowymi, spółką województwa małopolskiego, której bieżącym zadaniem jest rewitalizacja terenów i obiektów Szpitala Klinicznego im. dr. J. Babińskiego. Od 30 lipca spółką zarządza Michał Tochowicz, który wcześniej był asystentem wicemarszałka Łukasza Smółki.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
PAP/ko