Jak mówi, ten termin nie wydaje się realny, bo wciąż nie ma decyzji środowiskowej dla tej inwestycji. A to może potrwać kilka lat. Dla porównania – taki dokument dla planowanych tras Pychowickiej i Zwierzynieckiej był przygotowywany aż sześć lat.
Patrząc na to, ile nas kosztuje dzisiaj transport publiczny, proszę nie oczekiwać ode mnie entuzjazmu w tej sprawie
– powiedział Radiu Kraków Kracik.
Stanisław Kracik nazywa metro „sierotą”. Zwraca uwagę, że w tej sprawie nie powołano jednego organu, który kontrolowałby inwestycję. Teraz – jak mówi – sprawa budowy metra przechodzi z rąk do rąk. Kracik zapowiada, że będzie spotykał się w tej sprawie z pracownikami urzędu miasta.
Plan metra zaproponowany przez byłego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego zakłada budowę podziemnej kolei od Nowej Huty do osiedla Kliny. To, zdaniem magistratu, jedne z najszybciej rozwijających się części miasta. Szacowany koszt inwestycji to około 15 miliardów złotych.