- mówił kard. Stanisław Dziwisz. Ksiądz Zdzisław Sochacki proboszczem parafii archikatedralnej był od 2007 roku.Twoje odejście do wieczności pogrążyło w żałobie nie tylko Twoją umiłowaną rodzinę, ale przede wszystkim umiłowaną przez Ciebie katedrę
Były metropolita krakowski wskazał, że w smutku pogrożonych jest także wiele środowisk, które ceniły proboszcza katedry na Wawelu.
Zapisałeś się jako gorliwy kapłan, odznaczający się wielką pracowitością i kapłańską postawą. Twoja troską o katedrę, do której po raz ostatni wszedłeś, to powód do wielkiej wdzięczności dla Ciebie. Twoje imię i twoją służbę katedrze zapisała już historia, zapisała jako wybitnego proboszcza i kustosza
– podkreślił.
- mówił ks. Urban i dodał, że dom i kościół to miejsca, które mocno zaważyły na jego życiowej postawie.Urodził się i wzrastał w Suchej Beskidzkiej. Rodzice jemu i braciom dali życie i wychowanie. Dom był bardzo katolicki i bardzo polski, patriotyczny
Przypomniał, że ks. Sochacki był wikariuszem dwóch parafii: Chrystusa Króla w Bielsku-Białej Leszczynach i parafii św. Rodziny w Zakopanem, a w 1989 roku został skierowany do pracy w Seminarium Duchownym jako prefekt i ekonom. W 2007 r. mianowany proboszczem katedry na Wawelu.
Przybył tu z doświadczeniem duszpasterza, wychowawcy i ekonoma. Podjął obowiązki proboszcza po słynnym ks. inf. Januszu Bielańskim. Stanął przed kolejnym w swoim życiu trudnym zadaniem. Katedra na Wawelu jest parafią, ale jest też najważniejszym w Polsce pomnikiem historii. Ksiądz prałat podjął zadanie łącząc gorliwość duszpasterską z umiejętnościami administracyjnymi
– powiedział ks. Urban.
Dodał, że proboszcz niezwykle troszczył się o katedrę – jej wygląd, ale też stronę duchową. Kaplica Batorego stała się miejscem całodziennej adoracji Najświętszego Sakramentu, a kaplica króla Jana Olbrachta miejscem nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, zaś w kaplicy bp. Jana Konarskiego wierni zanoszą prośby i podziękowania za pośrednictwem św. Jana Pawła II.
Stał się kustoszem grobu pary prezydenckiej: prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii, poczynając od organizacji pogrzebu, a następnie przez ostatnich 11 lat przewodniczenie miesięcznicom smoleńskim, po troskę o nowy sarkofag
– mówił ks. Urban.
Ks. Urban wspomniał także o pracach konserwatorskich w katedrze m.in. spektakularnym odnowieniu grobów królewskich, które stały się wizytówką świątyni. Dodał, że ks. Sochacki snuł kolejne plany dotyczące m.in. remontu dwu kaplic i drewnianej, wewnętrznej konstrukcji wieży Zegarowej.
Najpierw powierzono mu pracę duszpasterską w parafiach, następnie pracę wychowawczą i administracyjną w seminarium, w końcu pracę w katedrze na Wawelu. Każda z nich bardzo odpowiedzialna i wymagająca. Parafia - pierwsza po rodzinie szkoła wiary. Seminarium – źrenica oka każdego biskupa. Katedra na Wawelu - narodowo-kościelne sanktuarium. I trzeba powiedzieć, że ksiądz prałat proboszcz w tym pracach pozostawił trwałe ślady. Uczynił to z właściwą sobie żelazną konsekwencją
- zaznaczył ks. Urban.
Msza pogrzebowa pod przewodnictwem metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego odprawiona zostanie we wtorek w południe również w Katedrze Wawelskiej.
Ksiądz Zdzisław Sochacki zostanie pochowany w grobowcu kapitulnym na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.