Fot. Aleksandra Sobczak
Pan Dominik, który poprosił Radio Kraków o nagłośnienie sprawy, mówi, że pierwsze problemy zaczęły się już w ubiegłym tygodniu. Od trzech–czterech dni brak wody w kranach praktycznie uniemożliwiał normalne funkcjonowanie. Mieszkańcy byli zmuszeni jeździć z wiadrami i kanistrami do sąsiednich Łazan, gdzie uruchomiono punkt poboru wody. Jak relacjonują, działał on jedynie przez godzinę dziennie – od 17.00 do 18.00 – a dostępna ilość wody była niewielka. Według mieszkańców na jedno gospodarstwo przypadało zaledwie 10 litrów. Jak słyszymy, w odpowiedzi na zgłoszenia urzędnicy mieli jedynie zapewniać, że „pracują nad rozwiązaniem problemu”.
Jeden z mieszkańców Sławkowic powiedział naszej reporterce, że jego rodzinę problem ominął dzięki własnej studni. Sąsiedzi nie mieli jednak nawet możliwości wzięcia prysznica. Urząd publikował komunikaty z apelem o oszczędzanie wody i rezygnację z napełniania przydomowych basenów, podlewania ogródków czy mycia samochodów. Zdaniem mieszkańca informacje te nie dotarły jednak do wszystkich. Podobnie sytuację ocenia inna mieszkanka Sławkowic. Jak mówi, wielu mieszkańców było zaskoczonych przerwami w dostawach, ponieważ komunikaty władz gminy łatwo było przeoczyć w mediach społecznościowych.
Fot. Aleksandra Sobczak
W rozmowie z Radiem Kraków władze gminy częściowo odnoszą się do tych zarzutów. Sekretarz gminy Biskupice Jerzy Szymoniak potwierdza, że gmina Gdów czasowo wstrzymała dostawy wody do gminy Biskupice. Dwaj pozostali dostawcy – Wieliczka i Niepołomice – utrzymali jednak dostawy, dzięki czemu problem nie objął całej gminy. W efekcie część mieszkańców rzeczywiście musiała korzystać z punktu poboru wody w Łazanach. Sekretarz stanowczo zaprzecza jednak, by obowiązywały limity w wysokości 10 litrów na gospodarstwo domowe. Zapewnia również, że sytuacja została opanowana i obecnie nie ma zagrożenia, by w najbliższym czasie doszło do podobnie długiej przerwy w dostawach wody.
Urząd Gminy Biskupice podkreśla, że w perspektywie około dwóch lat samorząd ma uniezależnić się od dostaw wody z sąsiednich gmin. W 2024 roku wybudowano nową studnię, a obecnie trwa przetarg na wykonawcę stacji uzdatniania wody w Bodzanowie. Po zakończeniu inwestycji własne ujęcie ma zapewnić wodę dla około dwóch trzecich obszaru gminy.
Problemy z dostępem do wody dotyczą obecnie wielu miejsc w Małopolsce. Samorządy od kilku dni apelują do mieszkańców o zdecydowane ograniczenie jej zużycia, zwłaszcza do podlewania ogródków, napełniania basenów czy mycia samochodów. W miniony weekend z poważnymi brakami wody mierzyli się również mieszkańcy Brzeska i okolic oraz kilku podkrakowskich miejscowości.