Wielka inwestycja kolejowa, budowa estakady przy nowej galerii handlowej i inne, pomniejsze remonty skutecznie korkują Kraków. W tej sprawie piszą też do redakcji Radia Kraków mocno sfrustrowani słuchacze. ZOBACZ
W piątkowe popołudnie Aleje Trzech Wieszców zaczęły przypominać... parking. Ale to nie tylko z powodu piątku, bo paraliż komunikacyjny Krakowa spowodowany jest również przez remonty. Basztowa, Lubicz, Wrocławska, Bora-Komorowskiego, Stella-Sawickiego, Al. Pokoju, Konopnickiej - to zaledwie kilka z długiej listy ulic, gdzie kierowców czekają utrudnienia.
Michał Pyclik z ZIKiT-u zapowiada niestety, że od poniedziałku ta lista się wydłuży. "Rozpoczynają się prace przy przebudowie wiaduktu na ul. Kopernika. Tą trasą będą mogli poruszać się tylko piesi, rowerzyści i karetki. Dla zwykłych kierowców wyznaczony zostanie objazd przez ul. Lubicz i ul. Strzelecką" - tłumaczy rzecznik prasowy ZIKiT.
A we wtorek z kolei dojdzie do zamknięcia przejazdu pod wiaduktem kolejowym na Grzegórzeckiej - na szczęście na jednej nitce, tej w kierunku ronda Grunwaldzkiego. Dobra wiadomość dla pasażerów komunikacji miejskiej jest taka, że 30 września z powrotem zaczną kursować tu tramwaje.
Także w przyszłym tygodniu ma zostać wyłączony z ruchu przejazd pod wiaduktem kolejowym na ul. Łokietka. Pocieszający jest natomiast fakt, że ul. Miodowa, która także znajduje się na linii wielkiego remontu krakowskich torów kolejowych, zostanie zakmnięta nie w październiku, ale w styczniu.
Ale to nie tylko remonty powodują wzmożony ruch na mieście. Przed nami 1 października, do Krakowa zaczęli przybywać... studenci. Przy akademikach zrobiło się tłoczno. "Ruch w Krakowie rzeczywiście jest spory. Ja akurat jestem z Bochni. Słyszałem, że w Krakowie nie lubi się kierowców z Bochni" - mówi pół żartem, pół serio jeden ze studentów.
Podobno wielkim życzeniem krakowskich kierowców jest, by studenci przesiedli się do komunikacji miejskiej. Dlaczego? "Postrzegani są jako przeszkoda. Od dawna mówi się, że w październiku zaczyna się szczyt komunikacyjny, bo właśnie wracają studenci" - wyjaśnia Piotr Leńczowski - instruktor nauki jazdy.
Ale czy słusznie obwiniamy studentów za ogromne korki? "To raczej nieuzasadnione. Każdy patrzy, by kogoś innego obwinić. To, że korki tworzą się przez studentów to najczęstsza i najłtawiejsza wymówka" - dodaje Leńczowski.
My także nie mamy zamiaru robić ze studentów kozłów ofiarnych. Węcz przeciwnie - serdecznie witamy Was w Krakowie! W załączniku tego materiału zamieszczamy też poradnik, który przygotowało krakowskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne.
(Grzegorz Krzywak/ew)