Aleksander Miszalski nie ukrywa, że częściowe wycofanie się z planowanej podwyżki ma związek z kampanią referendalną o jego odwołanie.
"Debata dotycząca referendum to dla mnie sygnał, że poszliśmy o krok za daleko" - napisał w mediach społecznościowych prezydent.
Miszalski poinformował też, że zmniejszone zostaną podwyżki innych cen biletów okresowych dla mieszkańców Krakowa. Nie przekazał jednak, jakie będą nowe stawki. Bez zmian zostają duże podwyżki, które obejmą bilety jednorazowe.
Obecnie bilet miesięczny na wszystkie linie dla mieszkańców kosztuje 90 złotych. Po zmianie będzie więc i tak o 9 złotych droższy. Według planu podwyżki cen biletów na komunikację miejską wejdą w życie od marca.
Wcześniej Aleksander Miszalski podjął już trzy decyzje, które są swoistym krokiem wstecz w jego miejskiej polityce. Najpierw odwołał ze stanowiska dyrektora Zarządu Dróg Miasta Krakowa Łukasza Franka.
Następnie zapowiedział korektę Strefy Czystego Transportu.
Ostatnio z kolei prezydent Krakowa poinformował, że złoży projekt uchwały zwalniający mieszkańców miasta z opłat w niedzielę. Chodzi o postój w podstrefie A, obejmującej ścisłe centrum Krakowa.