Bogactwo czy iluzja wyboru? Kadra stoperów
Zimowe okienko transferowe dobiega końca, a trener Mariusz Jop musi podjąć ostateczne decyzje personalne. Obecnie szkoleniowiec krakowian ma do dyspozycji pięciu nominalnych środkowych obrońców. W kadrze walczącej o awans znajdują się:
-
Alan Uryga,
-
Wiktor Biedrzycki,
-
Josef Colley,
-
Dario Grujcić,
-
Mariusz Kutwa.
Teoretycznie konkurencja na środku obrony jest spora. W praktyce jednak początek rundy wiosennej i pierwsze występy ligowe obnażyły pewne braki w krakowskim bloku defensywnym.
Wiosenne błędy i forma Colleya
Ostatnie dwa mecze zapaliły w Krakowie żółtą lampkę ostrzegawczą. Wisła straciła w nich dwie bramki, przy których bezpośrednio zamieszany był Josef Colley. Stoper zaprezentował się poniżej oczekiwań, podejmując złe decyzje, które kosztowały drużynę utratę goli.
W rundzie jesiennej podstawową parę stoperów tworzyli Wiktor Biedrzycki i Dario Grujcić. Austriak przed startem rundy zmagał się jednak z infekcją i nie był w pełni gotowy do gry, dlatego w pierwszych trzech spotkaniach na środku obrony wystąpili Biedrzycki z Colleyem. Wydaje się jednak, że po wczorajszym meczu z Wieczystą dojdzie do zmian w defensywie Wisły. Pojawia się więc pytanie: czy to odpowiedni moment, by z klubu odchodził młody wychowanek, który w rundzie jesiennej był w stanie wywalczyć sobie miejsce w podstawowej jedenastce?
Filozofia trenera Jopa a sens transferu
Warto pamiętać, że Mariusz Jop to szkoleniowiec, który lubi reagować na wydarzenia boiskowe i nie przywiązuje się do jednych rozwiązań. Nieraz udowadniał, że potrafi odważnie rotować składem, włącznie z wymianą całej dwójki stoperów z meczu na mecz, jeśli wymaga tego sytuacja taktyczna lub słabsza dyspozycja poszczególnych zawodników.
Biorąc pod uwagę ten styl zarządzania drużyną, rotacja na pozycji stopera w Wiśle jest bardzo prawdopodobna. Z jednej strony wypożyczenie Kutwy to logiczny i potrzebny krok - młody piłkarz musi regularnie grać po 90 minut, aby się rozwijać, a siedzenie na ławce może zahamować jego postępy. Z drugiej strony, przy niepewnej dyspozycji Colleya, zmęczeniu materiału czy potencjalnym ryzyku kartkowym u pozostałych stoperów, każdy solidny zmiennik staje się na wagę złota.
Chęć przedłużenia kontraktu, czyli dobry ruch Wisły
Zarząd „Białej Gwiazdy” podjął rozsądną decyzję o chęci przedłużenia kontraktu z Kutwą przed oddaniem go na wypożyczenie (najprawdopodobniej na zaplecze Ekstraklasy). Zabezpiecza to interesy klubu na przyszłość.
Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie na wypożyczenie udał się Jakub Krzyżanowski, który obecnie jest podstawowym zawodnikiem Wisły. To pokazuje, że takie rozwiązania mają realny sens.
Jednak wypuszczenie w obecnym momencie Kutwy na decydującą fazę walki o awans, przy aktualnych rysach w defensywie, to ryzyko, które sztab szkoleniowy Wisły będzie musiał bardzo dokładnie skalkulować w najbliższych dniach.
Kolejny mecz „Biała Gwiazda” rozegra już 1 marca. U siebie zmierzy się ze Zniczem Pruszków.