Planuję pozostać w Krakowie, służąc temu Kościołowi – powiedział abp Marek Jędraszewski po nominacji kard. Grzegorza Rysia na nowego metropolitę krakowskiego.
Poproszony przez dziennikarzy o ocenę dziewięciu lat swojej posługi w Krakowie powiedział, że „zawsze można zrobić coś lepiej, z większym zaangażowaniem i oddaniem”, „lepiej trafić z pewnymi przesłaniami”.
Ale zarówno państwo, jak i ja, potrzebujemy na pewno jakiegoś dystansu, by na tę przeszłość dziewięciu lat spojrzeć bardziej obiektywnie
– dodał.
"Służąc, ile się da"
Na pytanie o kondycję Kościoła krakowskiego odpowiedział, że „należy do samej czołówki, jeśli chodzi o liczbę communicantes, a jeszcze bardziej dominicantes, czyli tych, co uczęszczają regularnie na mszę świętą niedzielną i uczestniczą w pełni w eucharystii”.
Wyzwaniem zaś jest – mówił – malejąca liczba powołań kapłańskich i do życia zakonnego.
Zapytany o plany podkreślił, że do objęcia funkcji metropolity przez kard. Rysia będzie pełnił funkcję administratora, ale pewnych decyzji, np. personalnych, nie będzie podejmował. Dodał, że planuje pozostać w Krakowie.
Dlaczego miałbym Kraków opuścić? Teraz ja się tutaj czuję dobrze. Zostanę, służąc, na ile się da, na ile Pan Bóg pozwoli temu Kościołowi
– powiedział abp Jędraszewski.
Pogarda dla ludzi o odmiennej tożsamości
O prawie dziesięcioletniej posłudze w archidiecezji krakowskiej Marka Jędraszewskiego mówił na antenie Radia Kraków ksiądz Kazimierz Sowa (dziennikarz i publicysta):
Panowanie w archidiecezji krakowskiej Marka Jędraszewskiego można podsumować tak: skrajne poparcie wobec środowisk politycznych takich jak PiS i antyimigrancka retoryka. Również "słynne" słowa o "tęczowej zarazie", czyli pogarda wobec ludzi o odmiennej tożsamości seksualnej. To niestety przejdzie do historii.