Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

M. Jantos: Drugi kierunek studiów powinien być płatny

  • Kraków
  • date_range Środa, 2013.10.02 06:43 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 06:37 )
Nie jest źle, a będzie lepiej - tak wiceprzewodnicząca krakowskiej Rady Miasta i wykładowca Collegium Medicum UJ, Małgorzata Jantos komentowała na naszej antenie ranking uczelni ogłoszony przez resort szkolnictwa wyższego.

archiwum RK


Wśród 37 najlepszych placówek znalazły się trzy krakowskie uczelnie, z UJ najwyżej oceniono cztery wydziały. UJ będzie walczył o miejsce nie tylko w polskim rankingu, musimy walczyć także o dobre miejsce w rankingu światowym, jeśli uczelnia chce przyciągnąć studentów z zagranicy - mówiła Małgorzata Jantos w Radiu Kraków. Teraz na UJ najchętniej studiują Norwegowie, coraz częściej zaczynają przyjeżdżać także studenci z Chin.


Zapis rozmowy Jacka Bańki z radną PO, Małgorzatą Jantos.

Od tego roku akademickiego studenci płacą za drugi kierunek. Na UJ drugi kierunek wybrało trzy razy mniej studentów niż rok temu. Jak pani ocenia tą tendencję?

- W ogóle jest trudna sytuacja. Idzie niż demograficzny. Jeśli studenci płacą za drugi kierunek i wybierają gorsze rankingowo uczelnie to ich decyzje. Mniej jest studentów bo są płatne czy w ogóle studia powinny być płatne? Drugi kierunek powinien być płatny.




To mówi osoba, która ma dwa kierunki i za żaden nie zapłaciła.

- Ja to robiłam dawno temu, wtedy nikt tego nie wymyślił. Myślę, że drugi kierunek musi być płatny, popieram tę decyzję. Jest mniej ludzi bo to trudna decyzja. Ludzie patrzą gdzie jest taniej. Za jakiś czas to wróci do normy i UJ wygra.

Część studentów uważa, że nie warto płacić za drugi kierunek bo przy naszym poziomie kształcenia to strata pieniędzy. Boli panią taka opinia?

- My walczymy o miejsce nie tylko w rankingu polskim, ale także będziemy się mierzyli w Europie. Są rankingi i w czołówce są inne uczelnie, my musimy tam powalczyć. Do nas przyjeżdżają Norwegowie i Azjaci. Chińczycy często jadą do Wrocławia. Będzie element ściągania z różnych miast Chin i Europy. Musimy im zaimponować przede wszystkim wiedzą. Czeka nas ciężki okres, ale uniwersytet sobie poradzi. Profesor Nowak wie o co walczymy.

Ministerstwo nauki opublikowało ranking najlepszych jednostek naukowych. Wśród 37 placówek są trzy krakowskie uczelnie, w tym cztery wydziały UJ. To dobrze, czy mogłoby być lepiej?

- Zawsze może być lepiej, ale to tekst niedobrej matki. Nie jest źle. To są wydziały, które dobrze rokują, w kolejce są jeszcze następne, które powalczą. Oby tak dalej.

Pani wydziału tam nie ma.

- Ostatnio byliśmy jednym z najlepszych wydziałów w Polsce.

Władze Krakowa i Małopolski przyjęły dokumenty, które umożliwiają przyjęcie stopniowego zakazu palenia paliwami stałymi. Jak rozmawiam z przedstawicielami Krakowskiego Alarmu Smogowego to słyszę, że jest wątpliwe czy samorządowcy zdecydują się na ostateczny krok. Wykażą się odwagą?

- Wczoraj rozmawiałam z przedstawicielem KAS. Mówiłam mu, że w swoim myśleniu, które jest twarde, martwię się o ludzi, którym nakażemy zmianę sposobu palenia. Przy trudnych, polskich zimach jest ważne ogrzewanie. Ten pan się ze mną zgodził, że trzeba przemyśleć sprawę rekompensat. Starszy człowiek chętnie zrezygnuje z wnoszenia węgla na piąte piętro, o ile nie będzie to dla niego zabójcze cenowo. Rozmawiałam wczoraj z tym panem, proszę mi przypomnieć nazwisko.

Pan Andrzej Guła.

- Tak, umówiliśmy się, że porozmawiamy. Problem jest trudny, mówię o rekompensatach.

Jednocześnie KAS podkreśla, że zakaz powinien objąć wszystko, także drewno. Oni mówią, że jak będzie drewno to będą inne rzeczy i to nic nie da.

- Butelki PET i tak dalej. Przerysowaliśmy tą historię. Czeka nas absencja jeśli chodzi o palenie środkami toksycznymi. To wprowadziły inne miasta. Czekają nas trudne decyzje, ale to już najwyższa pora. Nowotwory to już epidemia, trzeba przedsięwziąć kategoryczne kroki.

Nad projektami uchwał samorządowcy pracują. Tymczasem kilka dni temu niezależne stowarzyszenie „Kraków razem” poinformowało, że mają już 10 tysięcy podpisów pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Majchrowskiego. Przedstawiciele stowarzyszenia twierdzą, że są wyśmiewani przez władze. Są takie stowarzyszenia, które nie są traktowane po partnersku?

- Ja jestem zwolenniczką ruchów demokratycznych. Serio to traktuje. Sama była inicjatorką kilku pomysłów. To dla mnie oczywiste i traktuje to serio. One oczywiście muszą mieć solidną podstawę.

Rozmawia pani z przedstawicielami organizacji lokatorskich?

- Od jakiegoś czasu przestałam bywać bo tam jest zła atmosfera. Jak pan będzie kiedyś chciał to o tym opowiem. Nie będę pracowała w takiej atmosferze. Za mnie zaczęła tam bywać inna osoba.

Dlatego przedstawiciele mówią, że nikt ich nie chce słuchać.

- Chcemy słuchać, ale jak ktoś rozmawia argumentami a nie impertynencjami. Ja odeszłam jak ktoś mi zarzucił nieprawdę. Mogłam sprawę oddać do prokuratury. Mówimy o okrągłym stole mieszkaniowym. Stół edukacyjny się zakończył a ten mieszkaniowy trwa i nic z tego nie wynika. Wszyscy się uczymy dialogu. To dla mnie naturalne.

Również uczymy się używania referendum.

- Jak najbardziej. Każdy ma prawo.

Kto po Sławomirze Ptaszkiewiczu odejdzie z klubu radnych PO?

- To nie jest pytanie do mnie. Zostały 23 osoby.

A pani?

- Nie pamiętam, żebyśmy sobie składali decyzję o nieopuszczaniu aż do śmierci. Każdy jest wolny. To jest dla mnie niedelikatne pytanie. To wybory ludzi.

Jest pani wymieniana wśród tak zwanych „gowinowców”. Jest pani „gowinowcem”?

- Już ktoś o to pytał. Ja ciągle mówię, że z Jarosławem Gowinem łączy mnie gospodarka, ale nie światopogląd. Jest rozdźwięk w naszych poglądach.

To jest polski Hamlet?

- Hamletyzowanie jest modne w Krakowie. Media przyzwalają na hamletyzowanie Jacka Majchrowskiego.




Wyślij opinię na temat artykułu

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię