Mężczyzna znalazł ofertę sprzedaży samochodu w internecie. Skontaktował się ze sprzedającym, pojechał do Niemiec i sfinalizował transakcję. Za pojazd zapłacił prawie 35 tysięcy euro, czyli około 150 tysięcy złotych, a następnie wrócił nim do Polski.
W tym czasie sprawą samochodu zajmowali się już policjanci z Myślenic i Krakowa. Funkcjonariusze otrzymali informację, że w Polsce może znajdować się pojazd skradziony we Francji. Ustalili, że auto ma 39-letni mieszkaniec powiatu myślenickiego.
7 sierpnia, dzień po zakupie samochodu, policjanci zabezpieczyli pojazd. Ustalono, że pochodził on z francuskiej wypożyczalni i został wcześniej skradziony. Dokumenty przedstawione podczas sprzedaży najprawdopodobniej były podrobione.
Samochód trafił na policyjny parking. Po zakończeniu niezbędnych czynności ma zostać przekazany właścicielowi we Francji.
Policja przypomina, aby przed zakupem samochodu za granicą dokładnie sprawdzić jego historię, numer VIN, dokumenty oraz dane sprzedającego. Szczególną ostrożność należy zachować przy ofertach znalezionych w internecie.