Mimo petycji podpisanej przed ponad 2 tysiące osób i wielokrotnych zapewnień o trwających w tej sprawie negocjacjach - teren wciąż pozostaje zamknięty.
Wielokrotnie padały sprzeczne komunikaty ze strony zarówno salwatorianów, jak i prezydenta. Salwatorianie chcą otrzymać spore pieniądze za ten teren w centrum miasta, natomiast magistrat cały czas wzbrania się przed wydatkowaniem pieniędzy publicznych. Jest to trochę nieuzasadnione, bo wiemy, że niedobór terenów zielonych w Krakowie jest bardzo duży i każdy hektar nabyty dla gminy jest istotny przyczyniłby się do poprawy jakości życia
- mówi krakowski radny Łukasz Maślona. Sytuacja niepokoi również aktywistkę Natalię Nazim, która zabiega o to, by zamknięty od 15. lat park Jalu Kurka - został w końcu udostępniony mieszkańcom.
Ten park jest w coraz gorszym stanie, stał się śmietniskiem, poza uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, przez 15 lat w tej sprawie nie było żadnego postępu. Myślę, że mieszkańcy są bardzo rozgoryczeni. Pisaliśmy w tej sprawie nawet do papieża Franciszka. Niestety nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Nie mam już nawet pomysłów, w jaki sposób można by tę sytuację naprawić
Tymczasem władze miasta zapewniają, że w najbliższym czasie zakon salwatorianów, który jest właścicielem terenu - ma ustosunkować się do propozycji wykupu tego terenu za kwotę ponad 10 milionów złotych.
Jak mówi Monika Chylaszek - rzeczniczka prezydenta Krakowa - duchowni gromadzą niezbędne informacje dotyczące sprzedaży tego gruntu:
Wiemy, że zakon wystąpił do Ministerstwa Finansów z wnioskiem o interpretację dotyczącą podatku VAT od transakcji, która ma być zawarta z miastem. Zwrócił się także do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wydanie zgody na podział prawny nieruchomości, wpisanej do rejestru zabytków i założenie dla tej części, którą kupi miasto nowej księgi wieczystej
Jeszcze rok temu magistrat w zamian za park - chciał podarować zakonowi inną działkę będącą w zasobach miasta. Ta propozycja nie została jednak przyjęta przez duchownych. Radny Łukasz Maślona podkreśla, że ma już dość obietnic, dlatego chce na własną rękę dowiedzieć się, co jest powodem przedłużających się negocjacji.
Na razie nie zapowiada się na to, by sprawę udało się szybko rozwiązać. Jeszcze rok temu wydawało się, że przełomowym krokiem będzie uchwalenie planu miejscowego, który zagwarantował, że park Jalu Kurka pozostanie terenem zielonym.
Miasto podejmowało już próby wykupu tego parku. W 2016 roku magistrat proponował zakonnikom ponad 11 milionów złotych, jednak wtedy duchowni wyceniali teren na 14 milionów.