Dyskusja, choć krótka to jednak bardzo burzliwa. Często pojawiał się argument, że jeśli budżet nie zostanie przyjęty, będzie on realizowany bez zgody rady miasta pod nadzorem Regionalnej Izby Obrachunokowej - mówił o tym między innymi Rafał Komarewicz – polityk Polski 2050 i przewodniczący Rady Miasta Krakowa z klubu prezydenckiego Przyjazny Kraków.
"Mieszkańcy zasługują na to, abyśmy to my, jaki ich przedstawiciele, decydowali o tym, na co pójdą środki przez nich wypracowane. W momencie, gdybyśmy nie uchwalili budżetu, decyduje o tym RIO i idą tylko na główne inwestycje" - zwraca uwagę Komarewicz.
Mimo to głosów sprzeciwu nie brakowało. Z wypowiedzi Michała Drewnickiego z klubu Prawa i Sprawiedliwości można wnioskować, że projekt budżetu równie dobrze mógłby iść do kosza.
"To jest bardzo zły dokument. Naprawdę trzeba by było napisać budżet od nowa, dlatego też my jako klub złożyliśmy tylko kilkanaście poprawek na bardzo małą kwotę, tylko symbolicznie, by pokazać, że są zadania, których prezydent nie realizuje, których nie uwzględnia" - ocenia Drewnicki.
Problemy dostrzega także Łukasz Maślona z Krakowa dla Mieszkańców, choć sam stwierdził, że poprawki (między innymi Prawa i Sprawiedliwości) miały służyć tylko temu, by przypodobać się wyborcom i, tu cytat, pokazać, że cokolwiek się zrobiło, nawet jeśli jest pełna świadomość, że te drobne pomysły nie będą realizowane. Sam wskazuje natomiast, że w planach na przyszły rok pominięto kluczowe zadania.
"Przede wszystkim chcielibyśmy urealnienia budżetu na komunikację miejską, bo już teraz w kuluarach mówi się o tym, że 300 milionów brakuje na komunikację. Nie ma środków na wykup gruntów pod przyszłe parki i lasy. Nie ma programów na wsparcie OZE i innych rozwiązań proklimatycznych. Więc tych braków w budżecie jest bardzo dużo" - mówi Maślona.
"Bez radości" za przyjęciem budżetu głosował radny Dominik Jaśkowiec z Platformy Obywatelskiej. Jego zdaniem ogromnym problemem jest niedoszacowanie wydatków bieżących. Tłumaczył, że po raz kolejny 2+2 nie równa się 4, a 6,5.
"Przede wszystkim trzeba się zastanowić nad podniesieniem już w trakcie roku budżetowego wydatków bieżących, żeby zapewnić stabilne funkcjonowanie szkół, transportu publicznego, czyli tych wszystkich rzeczy, które są najbliższe mieszkańcom, które powinny być zapewnione. To bezpieczeństwo trzeba zagwarantować. Niestety ten budżet dzisiaj tego nie gwarantuje. Będzie to musieli zrobić w trakcie roku" - komentuje Jaśkowiec.
Radny proponował, by dochody ze Strefy Płatnego Parkowania w Krakowie w całości przeznaczać na finansowanie komunikacji miejskiej. Strefa i podwyżki cen biletów to jednak tematy, którymi radni zajmą się dopiero w styczniu. Punkty zdjęto z porządku obrad.