Magistrat chce, żeby pod uwagę wzięto warianty trasy przebiegające dalej od południowych dzielnic Krakowa, a z planowania przebiegu nowej drogi wykluczone tereny gęsto zaludnione. Inaczej o dalszych rozmowach nie ma mowy.
Wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik przekonuje, że S7 w proponowanych wariantach to "druga Zakopianka". I jako taka - jest niepotrzebna:
Dla mnie kompromisem byłoby przeliczenie jeszcze ponowne i uznanie, że droga na odcinku Myślenice-Kraków niekoniecznie musi powstać równoległa. Mogłaby mieć sens taka droga, która otwierałaby inwestycyjnie nowe tereny. Te wszystkie są już zurbanizowane i gospodarczo nic nie przyniosą poza wojną z mieszkańcami.
Na warunki magistratu nie zgadza się Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, bo sprzeciwiają im się niemal wszystkie gminy wokół Krakowa. Dziś mija czas, jaki Dyrekcja dała samorządom na zadeklarowanie udziału w konsultacjach. Jak się dowiedzieliśmy, Kraków zdecydował się brać udziału w tych rozmowach.
Krzysztof Jan Klęczar, wojewoda Małopolski, komentuje stanowisko magistratu.
Nieobecni głosu nie mają. Miasto Kraków jest również częścią Małopolski, stolicą dużego regionu i nie może stawiać siebie ponad inne samorządy. Mamy konstytucyjną zasadę równości i suwerenności poszczególnych jednostek samorządu. Nie może być tak, że Kraków, ponieważ jest większy, będzie traktował, przepraszam za określenie, z buta inne samorządy.