Przed siedzibą Generalnej Dyrekcji przy ulicy Mogilskiej w Krakowie protestuje kilkaset osób. To mieszkańcy południowej części Krakowa oraz pięciu gmin - Świątnik Górnych, Sieprawia, Mogilan, Wieliczki oraz Myślenic. Na czele grupy stoją władze wspomnianych samorządów i politycy, w tym między innymi prezydent Krakowa Aleksander Miszalski oraz senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska.
Protestujący ustawili scenę, z której dobiegają okrzyki sprzeciwu, z głośników słychać specjalnie stworzone na tę okazję piosenki. Są bannery z apelami do rządzących, do władz samorządowych o pomoc i wsparcie.
Uczestnicy demonstracji powtarzają na zmianę kilka argumentów przeciw planowanej nowej ekspresówce z Krakowa do Myślenic. Wskazują na ryzyko wyburzeń domów, przecięcie gmin na pół i brak realnego odciążenia Zakopianki.
Mimo że miało nie być utrudnień na drogach, ze względów bezpieczeństwa policja zamknęła wjazd z ulicy Mogilskiej w ulicę Francesco Nullo.
Kilka dni temu władze Krakowa przesłały do GDDKiA list z żądaniem przerwania konsultacji dotyczących S7. W poniedziałek sprzeciw miasta ma zostać wyrażony jeszcze mocniej: prezydent Aleksander Miszalski zapowiedział, że pojawi się wraz z mieszkańcami przed siedzibą Dyrekcji.
Kolejne spotkanie konsultacyjne w sprawie S7 odbędzie się 9 grudnia w Sieprawiu. Do końca roku zaplanowano jeszcze dwa takie spotkania - w Mogilanach i Myślenicach. Można się spodziewać, że protestów będzie więcej.
W dwóch dotychczasowych demonstracjach - w Gaju i Głogoczowie - uczestniczyło łącznie ponad tysiąc osób. Mieszkańcy podkreślają, że nie chcą żyć tuż obok ruchliwej trasy, obawiają się również wyburzeń domów.