Likwidujemy sygnalizację świetlną w tym miejscu, a kierowcy jadący z Myślenic do Krakowa mogą w wygodny i bezpieczny sposób dostać się na Zakopiankę
- mówi Maciej Ostrowski, dyrektor krakowskiego oddziału GDDKiA.
Znika też tradycyjne skrzyżowanie, na którym dochodziło do licznych wypadków i kolizji. Piesi mogą natomiast korzystać z kładki nad jezdnią.
Nie ma już w tym miejscu pasów, więc nie ma też ograniczenia prędkości do 50 km/h. Jedzie się więc szybko i płynnie.
- zapewnia Ostrowski.
Jest jeszcze jedno udogodnienie: na węźle powstał również zjazd do Myślenic od strony Zakopanego, którego wcześniej nie było (zjazd był możliwy na wcześniejszym węźle na Zarabiu). Budowa zaczęła się na początku 2024. Trwała blisko pół roku dłużej, niż zakładano (węzeł miał być gotowy na sylwestra).
Kontrakt będziemy dopiero rozliczać i wtedy omówimy z wykonawcą cały proces realizacji
- zaznacza dyrektor Ostrowski.
Wykonawca tłumaczy zaś, że wpływ na tempo realizacji miała między innymi konieczność wykonywania robót "pod ruchem" (czyli zamykanie drogi ograniczone do minimum) oraz przedłużające się odbiory techniczne.
Węzeł w Myślenicach to kolejna duża inwestycja rozpoczęta przez jedną ekipę rządzącą, a zakończona przez drugą. Proces inwestycyjny rozpoczęło ministerstwo infrastruktury kierowane przez Andrzeja Adamczyka, a zakończyła ekipa Dariusza Klimczaka.