Jednym z autorów rezolucji jest Łukasz Wantuch z prezydenckiego klubu radnych Przyjazny kraków:
My proponujemy, żeby nauczanie religii w placówkach edukacyjnych było na zasadzie wolontariatu, to znaczy, że katecheta czy ksiądz nie będzie pobierał wynagrodzenia. To ma dwie zalety. Po pierwsze zaleta finansowa: w przypadku Krakowa jest to ok. 30 mln złotych oszczędności, a druga rzecz – motywacja. Motywacja katechetów i księży będzie zupełnie inna.
A to zdaniem radnych mogłoby w wielu przypadkach podnieść jakość katechezy. Zdania pozostałych radnych na temat są, jak nietrudno się domyślić, podzielone. Również w samym klubie prezydenckim. radny Kazimierz Chrzanowski z ostrożnością podchodzi do tematu:
Jeżeliby ta sprawa miała się ziścić, to powinna być konsultowana i dyskutowana ze stroną kościelną.
Pomysłu nie popiera Radny Włodzimierz Pietrus z Klubu Prawa i Sprawiedliwości:
Radni, którzy mają ten pomysł, niech przyglądną się innym wydatkom, które też są bezsensowne z ich punktu widzenia, natomiast jest to walka bardziej ideologiczna. Tak to odbieram.
Michał Starobrat z Nowoczesnego Krakowa nie miałby nic przeciwko, gdyby lekcje religii wróciły do parafii.
Jako dziecko chodziłem do sal katechetycznych przy kościele. Naprawdę to wtedy była lekcja religii, a nie lekcja, którą trzeba odbębnić w szkole.
Ksiądz Łukasz Michalczewski rzecznik krakowskiej kurii biskupiej zaznacza, że kwestia organizacji, a tym samym finansowania religii nauczanej w szkołach, to jeden z zapisów umowy międzynarodowej pomiędzy państwem polskim a Watykanem - czyli konkordatu podpisanego w 1993 roku.
Wyrzucenie religii wiąże się z zerwaniem pewnych umów międzypaństwowych, co musiałby zrobić oczywiście rząd Rzeczypospolitej Polskiej i poprzeć prezydent, więc mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Wantuch tłumaczy, że według niego wprowadzenie wolontariatu nie wymaga zmiany umów międzynarodowych.
Nie proponujemy wyprowadzenia lekcji religii ze szkół. Wolontariat jest też formą pracy.
W Krakowie w lekcjach religii uczestniczy około 80 procent uczniów.
Nie chciałbym, żeby te 80 procent osób uczestniczących w katechezie w Krakowie było dyskryminowanych. Mamy dużo więcej problemów w Krakowie, którymi powinniśmy się zająć. Religia nie jest problemem, przeciwni religia jest tymczasem, który można spędzić na tym, aby poznawać pewną hierarchię wartości, którą naszą naród deklarujący się w 90% chce wyznawać.
- dodaje ksiądz Michalczewski.
Rezolucja - o ile zostanie poparta przez Radę Miasta - to jedynie opinia, apel do władz państwowych. Rezolucja pod głosowanie trafi prawdopodobnie w styczniu.