Dyrektor XLIV liceum mówi o politycznej zemście. Twierdzi, że pretekstu do odwołania go szukano od dawna.

W rozmowie z dziennikarzem Radia Kraków powiedział, że to sam uczeń przyszedł do niego z pytaniem co powinien zrobić z krótkim irokezem, z którym wrócił ze szkolnej wycieczki do ośrodka CERN w Szwajcarii.

Mariusz Graniczka doradził mu ścięcie włosów i wskazał znajomego fryzjera za rogiem - przy ulicy Stradomskiej.