Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

Adamczyk: Fotoradary wyłącznie w miejscach niebezpiecznych

  • Kraków
  • date_range Piątek, 2013.01.18 07:30 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 02:50 )
Opozycja chce zmniejszenia liczby fotoradarów na polskich drogach. Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym - zapewniał na antenie Radia Kraków małopolski poseł PiS Andrzej Adamczyk.

Fot. Rafał Żmuda



"Celem ustawiania fotoradarów nie nie powinno być wyrywanie pieniędzy kierowcom" - przekonywał w porannej rozmowie Radia Kraków poseł Andrzej Adamczyk. Jak dodał, fotoradary powinny stać tylko w miejscach niebezpiecznych. Poseł Adamczyk podkreślił jednak, że nie broni piratów drogowych.

Posłowie ruszyli na odsiecz kierowcom, gdy okazało się, że Ministerstwo Finansów planuje ściągnąć w tym roku z z mandatów aż półtora miliarda złotych.



Zapis porannej rozmowy w Radiu Kraków

Jacek Bańka: Prawo i Sprawiedliwość w złożonej nowelizacji ustawy chce ustawiać fotoradary tylko w miejscach niebezpiecznych, mówi też "nie" dla liniowego pomiaru prędkości. Jak to rozumieć? Na drodze jesteśmy aniołami, a do wypadków dochodzi tylko w tych niebezpiecznych infrastrukturalnie miejscach?

Andrzej Adamczyk, Prawo i Sprawiedliwość:
Panie redaktorze, tak. Proszę zwrócić uwagę, jeżeli ktoś z naszych słuchaczy jest tym problemem szczególnie zainteresowany, na stronach internetowych Komendy Głównej Policji znajdują się dane statystyczne powodów przyczyn wypadków. Ze zdziwieniem czytamy, odnosząc się do tego co ostatnio mówił pan Donald Tusk, czy Sławomir Nowak, że oto 28,5% wypadków w Polsce powodowanych jest nadmierną prędkością. 26% to różnego rodzaju wymuszenia pierwszeństwa przejazdu, to inne powody tych wypadków. Ja przed sobą mam, słuchacze tego niestety nie widzą, więc postaramy się to opisać, wykres z raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2011 roku z pierwszego półrocza i co tutaj widzimy? Najwyższa Izba Kontroli określiła, że podstawową przyczyną wypadków drogowych jest zły stan infrastruktury drogowej. Co to oznacza? To oznacza, że na polskich drogach, koleiny sięgające powyżej 2 cm stanowią większość polskich dróg. Na zachodzie takie drogi się zamyka, u nas stawia się ograniczenia prędkości. Co postulujemy w naszym projekcie? Mówimy wyraźnie, że fotoradar ma stanąć tam, gdzie odnotowano określoną ilość wypadków spowodowanych prędkością. Fotoradar ma być tym urządzeniem, które w miejscu nadzwyczaj niebezpiecznym spowalnia ruch. To nie może być instrument do wyrywania pieniędzy z kieszeni wyborców i łatania dziury w budżecie, zresztą wytworzonej przez tych, którzy dzisiaj nam fundują ten system pomiaru liniowego. To jest swego rodzaju novum. On jeszcze nie jest stosowany w naszym kraju, dopuściła go ustawa o ruchu drogowym. Pomiar liniowy nie jest pomysłem dobrym.


Ja pytałem czy uważa pan, że jesteśmy aniołami na drogach. Gdybyśmy postawili urządzenie do pomiaru prędkości na dwupasmowym odcinku Zakopianki to co by wyszło? Wyszłoby, że łamiemy dopuszczalne przepisy.

Ale panie redaktorze, gdziekolwiek byśmy postawili takie urządzenia, to wszędzie będziemy widzieli, że kierowcy często tą prędkość przekraczają.


Ale panie pośle, pan powinien występować jako legalista tutaj.

Ale ja jestem legalistą. Ja mówię o pomiarze prędkości. Nie nawołuję, ani nie zalecam, ani nie wspieram piratów drogowych. Natomiast liniowy pomiar prędkości jest z punktu widzenia rzetelności i równości stron wątpliwy. Dlaczego? Bo na tym liniowym część kierowców, która nie przejedzie całego odcinka będzie szalała bez konsekwencji, może przekraczać nawet dwukrotnie prędkość bez konsekwencji. Bo liczy się pierwszy kilometr i czwarty kilometr. Nie liczy się to, co jest wewnątrz. Na ten czas, żeby nie dopuszczać do kolejnych sytuacji wątpliwych proponujemy zniesienie tego pomiaru. Bo liniowy pomiar prędkości wcale nie jest systemem, który by uspokoił ruch. Podobnie jak z samochodami inspekcji ruchu drogowego, tymi nieoznaczonymi. Jeżdżą, fotografują, kierowcy dowiadują się o tym dopiero po otrzymaniu mandatu. Jakie to jest działanie prewencyjne? Samochody nieoznakowane policji zatrzymują delikwenta, który przekroczył prędkość, który zachowywał się w sposób niewłaściwy z obowiązującymi przepisami i nakładają mandat. To jest restrykcja wymierzona wprost w przestępców drogowych. Natomiast fotografowanie samochodów i przekazywanie do systemu, jest niczym innym tylko systemem drenującym kieszenie kierowców.


Panie pośle, zamykamy temat fotoradarów. Mówi pan o nabijaniu kasy ministrowi Rostowskiemu. Gdyby PiS przyjęło inną politykę, ani złotówki dla ministra Rostowskiego i Jarosław Kaczyński poleciłby swoim wyborcom, (to jest co trzeci, co czwarty Polak) nieprzekraczanie prędkości, to minister rwałby włosy z głowy, bo miałby mniejsze wpływy, a na drodze mielibyśmy mniej zabitych?

Ja bardzo dziękuję za to pytanie, bo nie kto inny jak Jarosław Kaczyński, jak rząd PiS-u, już w latach 2005-2007 planowali system pomiaru prędkości fotoradarowej. Ale tak jak powiedziałem, my zakładaliśmy, że fotoradary będą stały w miejscach szczególnie niebezpiecznych i będą wymuszały zdjęcie nogi z gazu przez kierowców. Nie będą instrumentami wyrywającymi pieniądze z kieszeni kierowców. Proponujemy, żeby wszystkie pieniądze zdobyte z mandatów za przekraczanie prędkości były kierowane na poprawianie bezpieczeństwa na polskich drogach. Żeby Donald Tusk i minister Rostowski nie zabrali tego dochodu na inne cele. Wszystkie pieniądze niech będą skierowane na naprawę istniejących dróg i infrastruktury drogowej. To będzie rozwiązanie.


Panie pośle, zmieniając temat, czym pan pali w piecu?

Mam nowoczesny kocioł na ekogroszek, palę ekogroszkiem i musze powiedzieć, że jest ogromna różnica w emisji w porównaniu do palenia piecem węglowym.


Wszystkich nas dotyka problem smogu. Samorządowcy krakowscy mówią, że zrobili wszystko co mogli i teraz krok po stronie samorządu wojewódzkiego. Samorząd wojewódzki mówi, że sprawa jest na poziomie spraw parlamentarnych, ustaw, bo nie można zakazać bezkarnie używania paliw stałych. Kto tu ma rację, jak tu wyjść z tego problemu, panie pośle?

To nie jest problem, który można rozwiązać jedną decyzją, poprzez zastosowanie bardzo konkretnych mechanizmów wymyślonych tu i teraz.


A jakie zmiany ustawowe są potrzebne?

No więc właśnie, ja się odniosę do samorządowców. Dlaczego marszałek województwa małopolskiego, zarząd województwa małopolskiego, kiedy jest smog mówi o tym, że nic nie może zrobić, ale kiedy tego smogu nie ma bo przychodzą korzystne wiatry to nie robi nic. Przez ostatnie 5 lat marszałek z zarządem nie zrobił nic.


A co powinien zrobić?

Należy przede wszystkim zdiagnozować przyczynę. My dzisiaj nie jesteśmy do końca pewni, że smog to przede wszystkim piece węglowe, że smog to przede wszystkim samochodowe spaliny. Musimy się zastanowić ile tych trucizn przenika do nas choćby z obszaru przemysłowego Górnego Śląska. Samorząd i marszałek nie wypracowali żadnego systemu, nie zaproponowali żadnych rozwiązań.

Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy

Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na  Facebooku  oraz  Twitterze

715452

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię