Śledczy mają się czym pochwalić. Ustalono i zatrzymano pierwszych podejrzanych o fałszywe alarmy, przez które służby weszły do mieszkań dziennikarzy prawicowej stacji czy nieruchomości Jarosława Kaczyńskiego. Na razie nie potwierdza się najgroźniejsza hipoteza o rosyjskich czy białoruskich działaniach, które można by wpisać w kolejny atak hybrydowy na Polskę.
TVN24 podał, że dwie osoby zostały już aresztowane na wniosek prokuratury Warszawa-Praga, która nadzoruje śledztwo. Sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie jednej z nich. Z pewnością więcej informacji może w tej sprawie znać premier Donald Tusk, którego konferencję prasową zaplanowano na poranek przed odlotem do Londynu.
To właśnie szef rządu kilka dni temu mówił, że należy doprowadzić do szybkiego zatrzymania sprawców fałszywych alarmów.