Jak podkreśla jezuita o. Dominik Dubiel, koordynator „Modlitwy w drodze”, warto docenić te najbliższe tygodnie jako moment zatrzymania i wewnętrznego wyciszenia. Zwraca uwagę, że sens Adwentu nie polega na „dokładaniu sobie obowiązków”, ale na zwolnieniu tempa po to, by bardziej „smakować życie” – usłyszeć więcej, poczuć więcej i odzyskać wrażliwość, którą łatwo zagłusza codzienny pośpiech.
„To jest właśnie czas Adwentu, kiedy próbujemy troszeczkę zwolnić… żeby usłyszeć trochę więcej, żeby poczuć trochę więcej smaku… To nie chodzi o to, żeby więcej robić, tylko żeby więcej smakować, więcej żyć.” – mówi Radiu Kraków o. Dominik Dubiel.
W Adwencie, codziennie – z wyjątkiem niedziel – odprawiane są msze wotywne ku czci Matki Bożej, nazywane roratami. Ich nazwa pochodzi od pierwszych słów antyfony na wejście: „Rorate coeli desuper” – „Niebiosa, spuśćcie z góry rosę…”. Roraty odbywają się najczęściej rano, przy zgaszonym świetle, a wierni trzymają w dłoniach zapalone świece. To znak światła rodzącego się w ciemności i symbol nadziei.
„Ten obraz światła w ciemności to jest jeden z takich najpotężniejszych obrazów… Potrzebujemy tych znaków, gestów, symboli.” – dodaje jezuita.
Adwent obejmuje cztery niedziele. Dzisiejsza, pierwsza z nich, otwiera także nowy Rok Liturgiczny – czyli kolejny cykl czytań i świąt w kalendarzu kościelnym.