Stojący u podnóża Wawelu krzyż, nazywany powszechnie "katyńskim", upamiętnia ofiary zbrodni katyńskiej. Na belce poprzecznej ma złocony napis "Katyń" oraz daty 1940 i 1990. U podnóża znajduje się granitowa tablica, na której wymieniono tragiczne miejsca związane z najnowszą historią Polski, m.in. Kozielsk, Ostaszków, Starobielsk, Workutę, ale też Gdańsk, Gdynię, Szczecin i kopalnię Wujek.
Prezydent wraz z przedstawicielami organizacji katyńskich i sybirackich oraz harcerzami złożył również kwiaty przed pamiątkową tablicą poświęconą pamięci Polaków aresztowanych, deportowanych i zesłanych przez władze sowieckie na Sybir. Tablicę znajdującą się obok Krzyża Katyńskiego odsłonięto 17 września 2009 roku, w 70. rocznicę agresji Armii Czerwonej na Polskę.
13 kwietnia jest obchodzony Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, ustanowiony przez Sejm Rzeczpospolitej w 2007 roku. Jego celem jest oddanie hołdu polskim jeńcom zgładzonym przez NKWD 1940 roku. Dzień ten jest obchodzony w rocznicę opublikowania przez Niemcy - 13 kwietnia 1943 roku - oficjalnej informacji o odkryciu w Katyniu masowych grobów. Dwa dni później moskiewskie radio o zbrodnię katyńską oskarżyło Niemców, sugerując, że przeprowadzili ją w 1941 roku. Wersję tę upowszechniała przez długie lata komunistyczna propaganda, a za nią - władze PRL.
Zbrodnia katyńska to wymordowanie przez NKWD blisko 22 tysięcy polskich oficerów i jeńców wojennych z obozów i więzień zachodniej Białorusi i Ukrainy. Zostali wzięci do niewoli po agresji Związku Radzieckiego na Polskę we wrześniu 1939 roku. Ofiarą padli obywatele, będący elitą narodu, stanowiący jego potencjał obronny, intelektualny i twórczy. Egzekucje trwały od kwietnia do maja 1940 roku w Katyniu, Charkowie oraz Miednoje. Jeńców zgładzano strzałem w tył głowy.
Związek Sowiecki przyznał się do popełnienia zbrodni katyńskiej dopiero po 50. latach - 13 kwietnia 1990 roku. W komunikacie rządowej agencji TASS oficjalnie potwierdzono, że polscy jeńcy wojenni zostali rozstrzelani wiosną 1940 roku przez NKWD. Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu listy przewozowe NKWD z obozów w Kozielsku i Ostaszkowie oraz spis jeńców ze Starobielska.
W 2000 roku w Charkowie, Katyniu i Miednoje otwarto polskie cmentarze. W 2012-tym prezydenci Polski i Ukrainy otworzyli czwarty cmentarz katyński w Bykowni na Ukrainie. Spoczywają tam prochy blisko 3,5 tysiąca Polaków.
Polaków wymordowano na podstawie uchwały Biura Politycznego KC Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) z 5 marca 1940 roku. Nakazano w niej zgładzenie 25. tysięcy polskich jeńców wojennych przetrzymywanych w obozach i więzieniach na Ukrainie i Białorusi. Decyzja została jednogłośnie zaakceptowana przez członków Biura Politycznego - Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa, Mikojana, Kalinina, Kaganowicza i Berię, którzy złożyli pod nią swoje podpisy.
Pierwsze transporty śmierci z jeńcami ruszyły 3 kwietnia 1940 roku z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Likwidacja rozpoczęła się w tym samym czasie, według jednolitego planu przygotowanego przez moskiewską centralę NKWD. 3 kwietnia z obozu w Kozielsku wywieziono do Katynia 4 404 jeńców i zamordowano strzałami w tył głowy. Likwidacja obozu trwała do 12 maja. Z Ostaszkowa wywózki szły do Kalinina, obecnie Twer, od 4 kwietnia do 16 maja. Ciała pomordowanych 6 287 więźniów pogrzebano w miejscowości Miednoje. Od 5 kwietnia do 12 maja z obozu w Starobielsku wywieziono do Charkowa i rozstrzelano 3 896 jeńców, a pogrzebano na przedmieściach miasta w Piatichatkach. Wśród rozstrzelanych byli oficerowie Wojska Polskiego - wybitni dowódcy i stratedzy, policjanci, urzędnicy, uczeni, profesorowie wyższych uczelni, artyści, lekarze, nauczyciele i prawnicy.
Egzekucje trwały do maja 1940 roku. Przez trzy lata, mimo, że wywiady - brytyjski i amerykański wiedziały, że sprawcą mordu było NKWD, wiadomość o tym ukrywano w obawie przed reakcją Związku Radzieckiego.
Dopiero 11 kwietnia 1943 roku niemiecka Agencja Transocean poinformowała o "odkryciu masowego grobu ze zwłokami 3.000 oficerów polskich" w Katyniu. Dwa dni później - 13 kwietnia - w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych III Rzeszy odbyła się konferencja prasowa poświęcona odkryciu masowych grobów w Katyniu. Radio Berlin podało dodatkowe informacje ze Smoleńska na temat identyfikacji zwłok polskich oficerów.
W sprawie katyńskiej nasz kraj nie uzyskał wsparcia ze strony przywódców mocarstw zachodnich. Polski rząd próbował wyjaśnić okoliczności zbrodni z pomocą Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Doprowadziło to jednak do zerwania przez Kreml, 25 kwietnia 1943 roku, stosunków polsko-radzieckich.
Okres fałszowania i zatajania zbrodni, co jest określane przez historyków mianem „kłamstwa katyńskiego”, trwał pół wieku. Dopiero 13 kwietnia 1990 roku Moskwa przyznała, że zbrodnię popełniło NKWD i wyraziła głębokie ubolewanie, nazywając Katyń "jedną z cięższych zbrodni stalinizmu". Prezydent ZSRS Michaił Gorbaczow przekazał prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu kopie archiwalnych dokumentów z listami polskich jeńców wysłanych w kwietniu i maju 1940 roku z obozu w Kozielsku do Smoleńska i z obozu w Ostaszkowie do Kalinina (obecny Twer), a także wykaz akt ewidencyjnych jeńców wojennych, których wywieziono z obozu NKWD w Starobielsku. Gorbaczow oficjalnie zlecił wyjaśnić sprawę katyńską.
W 1992 roku prezydent Rosji Borys Jelcyn ujawnił dokumenty obciążające sowieckie Politbiuro i Józefa Stalina. 14 października 1992-go, na polecenie Jelcyna, naczelny archiwista państwowy Rosji Rudolf Pichoja przekazał prezydentowi Lechowi Wałęsie kopie dokumentów z teczki specjalnej nr 1.
Śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzi Instytut Pamięci Narodowej od listopada 2004 roku. Historycy IPN uważają mord za ludobójstwo, ze względu na jego ideologiczne umotywowanie względami klasowymi, a faktycznie narodowymi oraz jej masowość. W 2004 roku zakończyło się 14-letnie śledztwo rosyjskiej prokuratury wojskowej. Rosjanie uznali, że mord nie był zbrodnią ludobójstwa i nikogo nie postawili przed sądem.
IAR/bp