|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

60 lat kabaretu Piwnica pod Baranami

Założony przez grupkę krakowskich artystów miał trwać „zaledwie pięć lat”, ale na przekór sceptykom i niedowiarkom „koncert ambitnych samouków” trwa nieprzerwanie od 1956 roku do dziś. 25 listopada o godzinie 20 wielki finał jubileuszowego roku Piwnicy pod Baranami. W podziemiach Pałacu pod Baranami odbędzie się Bal 60-lecia Kabaretu pt. "Sen nocy jesiennej czyli jak kto chce".

Archiwum Piwnicy pod Baranami Fot. Marcin Brzózka

Inicjatywa założenia artystycznego klubu w Krakowie zrodziła się w gronie ówczesnych studentów krakowskich uczelni artystycznych. Byli wśród nich m.in. Krzysztof Penderecki, Bronisław Chromy, Mariusz Chwedczuk, Rajmund Jarosz, Magdalena Pruszyńska, a także Piotr Skrzynecki. Miejscem działania miały być piwnice domu kultury w Pałacu pod Baranami, które najpierw trzeba było wysprzątać, czyli opróżnić z węgla i koksu. Inicjatywa klubowa szybko przerodziła się w kabaretową, a konferansjerem niespodziewanie został, poproszony o chwilowe zastępstwo za grafika Mariusza Chwedczuka, Piotr Skrzynecki, który trwał na tym zaszczytnym i najważniejszym stanowisku przez kolejne 40 lat. Kierownikiem literackim została dr filologii polskiej także malarka Janina Garycka, która nadała Piwnicy również niepowtarzalny scenograficzny styl kontynuowany przez kolejnych piwnicznych scenografów (K.Madej, S.Kudas). Z istnieniem kabaretu nierozerwalnie łączy się działalność piwnicznego baru, który w pierwszych latach prowadziły z fantazją Dorota Terakowska i Pusia Pawełek.

 

 

O początkach Piwnicy mówią: Magdalena Pruszyńska-Jaroszyńska i Bronisław Chromy

Oficjalnie Piwnicę pod Baranami otwarto 26 maja 1956 roku, co potwierdzają stosowne dokumenty zachowane dziś w Archiwum Narodowym w Krakowie, ale także pamiętający tamten czas jej pierwsi bywalcy, kronikarze, artyści. Wszystkie ich opowieści zebrała i opatrzyła świetnym komentarzem, dziesiątkami zdjęć, zaproszeń, fragmentami pamiętników, kronik i całej tej piwnicznej pisanej rupieciarni współtworząca kabaret i dysponująca świetnym kronikarskim piórem Joanna Olczak-Ronikier.

Wydana w 1994 roku pierwsza i jak dotąd jedyna tak obszerna biografia kabaretu „Piwnica pod Baranami, czyli Koncert ambitnych samouków” była nie lada sensacją.

Posłuchaj co mówi Joanna Olczak-Ronikier

O niepowtarzalnym klimacie Piwnicy, ale również o randze artystycznej kabaretu decydowali jej artyści: kompozytorzy, aktorzy, pieśniarze, muzycy jak również plastycy, literaci, dziennikarze i tworzący „wykwintne” - jak mówił Piotr Skrzynecki - piwnicze środowisko prawnicy, lekarze, etnolodzy, architekci. Kolorytu całości artystycznego przedsięwzięcia dodawali przedstawiciele lokalnego miejskiego folkloru w tym słynna krakowska striptizerka Luiza czy Edward Wrona - jak pisała Joanna Olczak-Ronikier - „Piwniczny Wielki Gatsby” z Zembrzyc.

Nie sposób wymienić całej plejady znakomitości, które przewinęły się przez maleńką scenkę Piwnicy pod Baranami, ale od początku do dziś występują na niej Tadeusz Kwinta, Miki Obłoński, Mieczysław Święcicki. Z Piwnicą związani byli także m.in. Barbara Nawratowicz, Kika Lelicińska, Irena Kika Szaszkiewiczowa, Maria Nowotarska, dziś już nieżyjący Wiesław Dymny i Krzysztof Litwin.

Kabaret wspomagali przez lata literacko i plastycznie: Joanna Olczak, Lidia Minticz i Jerzy Skarżyńscy, Kazimierz Wiśniak. 

Wspomina Janina Garycka

Na artystyczne wyżyny wynieśli kabaret pojawiający się w następnych latach artyści: Ewa Demarczyk, Krystyna Zachwatowicz, Leszek Długosz i cała plejada kompozytorskich znakomitości: Zygmunt Konieczny, Stanisław Radwan, Andrzej Zarycki, Andrzej Nowak i inni.

Kolejne pokolenie twórców kontynuowało „koncert ambitnych samouków”. Do zespołu dołączyła grupa utalentowanych wykonawców, muzyków, kompozytorów, organizatorów piwnicznych wydarzeń: Ola Maurer, Anna Szałapak, Halina Wyrodek, Ewa Wnukowa, Maryna Barfuss, Małgorzata Górnisiewcz, Beata Rybotycka, Tamara Kalinowska,, Marek Grechuta, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Zbigniew Preisner, Zbigniew Raj, Leszek Wójtowicz, Jacek Wójcicki, Grzegorz Turnau, Kazimierz Madej, Krzysztof Janicki, Andrzej Warchał, Alosza Awdiejew, Rafał Jędrzejczyk, Czesław Wojtała, Konrad Mastyło, Michał Półtorak a w latach 90. Dorota Ślęzak, Sebastian Kudas, Adrian Konarski i inni.

W Piwnicy wstępował także najpierw okazjonalnie a potem częściej znakomity aktor dramatyczny i filmowy Jan Nowicki.

Specjalną funkcję dyrektora Piwnicy pod Baranami, menedżera, opiekuna artystów pełnił przez dziesiątki lat Piotr Ferster „wychowanek” Piwnicy, w której bywał już jako dziecko "szmuglowany” przez mamę Teresę Trzaskowską. O nastrojowe oświetlenie dbał w początkach Piwnicy Bogusław Słota, a potem Franek Fotygo, także zręczny administrator piwnicznego baru, a następnie Łukasz Filak. Z nagłośnieniem przez lata walczyli i walczą nadal bracia Roman i Marek Kawalcowie oraz Jan Trybulski.

O wyjątkowości kabaretu decydowały oprócz oryginalności programów piwnicznych także wydarzenia, które Piwnica organizowała poza sobotnimi występami: wernisaże, uroczyste Opłatki i Jajeczka, Śledziówki a także odbijające się głośnym echem nie tylko w Krakowie bale, jubileusze zaprzyjaźnionych z kabaretem luminarzy nauki, literatury m.in. prof. Jana Błońskiego, Sławomira Mrożka, Jerzego Turowicza, rekonstrukcje historycznych wydarzeń wjazdu do Krakowa księcia Józefa Poniatowskiego (w tej roli Daniel Olbrychski), Hołdu Pruskiego lub jubileuszu pisarza Józefa Ignacego Kraszewskiego. Jednych dziwiły, innych fascynowały sesje naukowe dotyczące kabaretu i „Szału” Podkowińskiego, święta krakowskich Kopców, ulicy Floriańskiej - Noc paryska, a nade wszystko specjalnie celebrowane imieniny i urodziny Piotra Skrzyneckiego. 

Reportaż Ewy Stykowskiej i Edwarda Miszczaka pt. „Taki nam się snuje dramat”

Posłuchaj: Fragment odtworzenia Hołdu Pruskiego wg Jana Matejki na Rynku Głównym w Krakowie

 

W latach 90. ubiegłego wieku dwa wydarzenia wstrząsnęły „światem” Piwnicy. W 1994 roku przyznana została Piotrowi Skrzyneckiemu, nie bez oporu niektórych radnych, godność Honorowego Obywatela stołecznego i królewskiego miasta Krakowa. W tym samym roku kabaret został uhonorowany Nagrodą Wielką Fundacji Kultury, odebraną podczas uroczystości kabaretowo bankietowych na Zamku Królewskim w Warszawie.

Posłuchaj

Posłuchaj

W sposób wyjątkowy Piwnica obchodziła swoje kolejne przyjmowane z niedowierzaniem, ale i zachwytem jubileusze: 30. uczciła wystawą w Pałacu Sztuki, a także balem w salonach Pałacu pod Baranami pt. „Przypomnij sobie pierwsze miesiące 1956 roku w Krakowie”, którego bohaterem był „z trudem zdobyty – mikrus- symbol polskiej motoryzacji”. Zorganizowane dziesięć lat później 40. istnienia Kabaretu było wydarzeniem skupiającym uwagę wszystkich Krakowian przygotowanym z niebywałym rozmachem. Rozpoczynało się pochodem piwnicznym, który przemaszerował drogą królewską, wokół Rynku Głównego na Błonia. Na czele pochodu szedł sprowadzony z gór, kierdel 40 owiec „baranów wełnianych” rodem z jednego z pierwszych „hymnów” piwnicznych pt. „Niebieska patelnia”.

Posłuchaj: 30-lecie Piwnicy pod Baranami. Rozmowa z P. Skrzyneckim i Z. Rajem

Posłuchaj: 40-lecie Piwnicy pod Baranami

 

W 1992 roku rozpoczęły się pierwsze zdjęcia do mającego powstać filmu o Piwnicy pod Baranami wedle pomysłu Piotra Skrzyneckiego i w jego reżyserii pt. „O Groblach na Groblach” swoistej opowieści o środowisku artystycznym Krakowa, z którego wyrosła Piwnica, jego bohaterach realnych i na pół realnych, centrów kabaretowo twórczego życia w mieszkaniach najpierw profesora AGH Adama Skąpskiego, z którego córką Lalą Skąpską Piotr studiował historię sztuki, a potem Janiny Garyckiej.

Po filmie, przerywanym śmiercią jego głównego bohatera pozostały tzw. „uciekające zdjęcia", impresja filmowa Wojtka Morka, piosenka do tekstu Zbigniewa Książka z muzyką Jana Kantego Pawluśkiewicza, a także reportaż radiowy z pierwszych dni zdjęciowych. 

Posłuchaj jak powstawał film

 

Ogromnym wstrząsem dla Piwnicy i całego jej środowiska była śmierć Piotra Skrzyneckiego 27 kwietnia 1997 roku, a niedługo potem, 5 grudnia tego samego roku, „dobrego ducha Piwnicy” Janiny Garyckiej. 

Pogrzeb Piotra S. fr. uroczystości. Mówią G.Turnau i ks. prof. J.Tischner


 

O Janinie Garyckiej mówi Leszek Wójtowicz

Po śmierci Piotra Skrzyneckiego  Towarzystwo Przyjaciół Piwnicy pod Baranami „Klub 40” założone przez Piotra S. w 1989 roku, któremu prezesował znakomity etnolog prof. Czesław Robotycki oraz większość kabaretowych artystów, mimo pojawiających się sugestii o zakończeniu działalności uznali, że Piwnica powinna istnieć nadal.

Od 1997 roku we wrześniu w dniu urodzin Piotra Skrzyneckiego, rokrocznie odbywa się koncert dedykowany jego pamięci w Teatrze im J. Słowackiego

Rolę konferansjera Piwnicy przejął na wiele lat, związany z kabaretem od lat 70. krakowski satyryk, reżyser, dziennikarz Marek Pacuła.

Z archiwum Sebastiana Kudasa

 

W 2006 roku w książce „Kolacja z konfidentem” (J. Drużyńska, S.M. Jankowski) ujawnione zostały dokumenty z Archiwum IPN dotyczące inwigilacji kabaretu i związanych z nim artystów przez Służbę Bezpieczeństwa. Na celowniku tajnej peerelowskiej policji kabaret był od początku swojego istnienia, ale szczególne zainteresowanie służby, wzmocnione założeniem tzw. sprawy obiektowej o kryptonimie „Parawan” rozpoczęło się od donosu tajnego współpracownika ps. „Zygmunt” (Michał Ronikier, tłumacz, ale także wieloletni organizator słynnych piwnicznych wydarzeń plenerowych) w 1976 roku i trwało do roku 1980. We wniosku o zakończeniu prowadzenia sprawy obiektowej czytamy: „W czasie jej prowadzenia wielokrotnie stwierdzono, że kabaret przemycał w swoich tekstach treści antysocjalistyczne, negując dorobek Polski i jej sojusz ze Związkiem Radzieckim. W ramach działań operacyjnych przeciwdziałano rozszerzaniu się tego negatywnego zjawiska poza teren działalności kabaretu, posiadając m.in. bieżące cenzurowanie tekstów, eliminowanie niektórych o wydźwięku wrogim, spowodowano, że kabaret może jedynie występować na terenie swojej siedziby...”. W latach 80. SO „Parawan” zastąpił „Arlekin” sprawa obiektowa, podczas której SB operacyjnie „ochraniała” kilka krakowskich teatrów, Filharmonię i Piwnicę pod Baranami. Publikacja wywołała żywą i zróżnicowaną reakcję środowiska piwnicznego.

Posłuchaj

 

W 2010 roku po decyzji zarządu Towarzystwa Przyjaciół Piwnicy pod Baranami "Klub 40" o rozwiązaniu się stowarzyszenia, zostało powołane Stowarzyszenie Artystów i Sympatyków Piwnicy pod Baranami, kierowane przez architektkę, od lat zaprzyjaźnioną z kabaretem, Krystynę Styrnę Bartkowicz oraz zajmującego się piwnicznym impresariatem Bogdana Micka, które decyduje o sprawach bytowych kabaretu. Roli konferansjera podjął się piwniczy bard Leszek Wójtowicz, występujący w kabarecie od początku lat. 80. Do grona artystów Piwnicy dołączyli nowi wykonawcy m.in. Beata Czernecka, Agata Ślazyk, Kamila Klimczak i Maciej Półtorak. 

Koncert „ambitnych samouków” trwa nadal i nic nie wskazuje na to, aby miał się zakończyć.

 

Kabaret Piwnica pod Baranami. Fot. M.Brzózka

Piwnica pod Baranami w Radiu Kraków

Od chwili powstania Piwnica jako jedno z najciekawszych zjawisk artystycznych Krakowa była w kręgu zainteresowań radiowców. Pierwsze dłuższe audycje to wprawdzie programy realizowane dla III Programu Polskiego Radia przez red. Olgę Marchocką, ale w krakowskich radiowych archiwach zachowały się kabaretowe migawki w audycjach red. Danuty Władyczańskiej lub Michała Bobrowskiego. 

W latach 70. Piwnica przygotowała pod kierunkiem reżyserki radiowej Romany Bobrowskiej program „Duma i ozdoba Miasta K.” na podstawie tekstów Ambrożego Grabowskiego z muzyką Zygmunta Koniecznego.

Audycje z artystami Piwnicy nagrywali także red. E. Konieczna, A. Balicka oraz pracujący w Redakcji Rozrywkowej krakowski satyryk Marek Pacuła. W archiwum zachowały się jego programy przygotowywane wspólnie z Wiesławem Dymnym i Krzysztofem Litwinem ( "Notatki świniopasa", "Rozmówki chłopskie ale nie sugerujmy sie tytułem", "Zbiór bzdur)" , radiowa rejestracja koncertów z okazji 20. Piwnicy czy słynnej sesji naukowej o kabarecie podczas której, referaty wygłosili m in. prof. Jan Błoński, prof. Henryk Markiewicz, prof. Alicja Helman, Marek Rostworowski.

Druga połowa lat 80. to audycje radiowe J. Drużyńskiej i A. Krupy połączone z sesjami studyjnymi nagrań piosenek piwnicznych i programów kabaretowych w Piwnicy (realizacja radiowa Marian Kukuła) dla krakowskiej rozgłośni a także dla I i III programu PR. W 1988 roku powstał pierwszy w rozgłośni krakowskiej reportaż stereofoniczny autorstwa Ewy Stykowskiej i Edwarda Miszczaka w reżyserii Romany Bobrowskiej, dokumentujący imieniny Piotra Skrzyneckiego i środowisko piwniczne pt. „Taki nam się snuje dramat…”, a także dyptyk J.Drużyńskiej i W. Markiewicza poświęcony Wiesławowi Dymnemu pt. „Przychodzimy odchodzimy…”.

Zupełnie nowy rozdział we współpracy Radia Kraków i Piwnicy otworzył się po 1989 roku. Jesienią 1990 roku z inicjatywy Kabaretu, dzięki przychylności ówczesnego redaktora naczelnego Bronisława Wildsteina rozpoczął się trwający dziesięć lat okres regularnych (raz w tygodniu) audycji Piwnicy Pod Baranami przygotowywanych przez J. Drużyńską wedle scenariuszy Piotra Skrzyneckiego z udziałem wszystkich artystów związanych z kabaretem w tym czasie i w latach wcześniejszych. Powstało kilkaset programów, które są niezwykłym zapisem zarówno historii kabaretu, ale także bardzo intensywnej pod względem twórczym działalności Piwnicy „zachłyśniętej” wolnością i możliwością realizacji wielkich widowisk plenerowych. Audycje, którym towarzyszyły specjalne wydania „Radiowej Agencji Głosu Piwnicy pod Barnami” redagowane i wygłaszane przez aktora i lektora Jakuba Kosiniaka, to również swoista kronika życia piwnicznego i towarzyskiego Krakowa lat 90. 

Posłuchaj

Posłuchaj

Na osobną uwagę zasługują realizowane w tym czasie z „piwniczanami” programy muzyczne Antoniego Krupy, szczególnie te przywołujące historię krakowskiego jazzu, w której Piwnica odegrała także znaczącą rolę. To tam występowały m in. zespoły jazzowe Krzysztofa Komedy i Andrzeja Kurylewicza. Od roku 1996 roku Witold Wnuk, zainspirowany podczas obchodów 40. kabaretu przez Piotra Skrzyneckiego, organizuje nawiązujący do jazzowej tradycji, Piwnicy Letni Festiwal Jazzowy Piwnicy pod Baranami.

Artyści Piwnicy pod Baranami gościli i wciąż goszczą w wielu programach radiowych, audycjach literackich, dokumentalnych, magazynach kulturalnych, reportażach itd. Swoje radiowe programy prowadzą w tej chwili Leszek Długosz oraz występujący wielokrotnie na scenie w Piwnicy pod Baranami piosenkarze Lidia Jazgar, Basia Stępniak Wilk, Agnieszka Chrzanowska, Janusz Radek.  

2016 rok to rok jubileuszu 60. Piwnicy, któremu towarzyszy jak zwykle specjalny program

Historia kabaretu od momentu założenia aż do dziś przedstawiona została w atrakcyjny sposób na wystawie „Krakowski kolaż" przygotowanej przez Archiwum Narodowe w Krakowie. ZOBACZ

 

 

5 sierpnia na dziedzińcu arkadowym  zamku krolewskiego na Wawelu odbył się wielki koncert jubileuszowy pt. „Polska stajnia narodowa bis”, nawiązujący tytułem do pierwszego programu Piwnicy z 1956 roku.

 

 

9 września w Sali Fontany Pałacu Krzysztofory odbyła się uroczystość, podczas której kilkunastu artystów, muzyków i realizatorów kabaretu Piwnica pod Baranami odebrało odznaczenia państwowe przyznane decyzją prezydenta RP w roku 60. istnienia Piwnicy za ”wybitne zasługi w działalności na rzecz polskiej kultury…”

http://www.radiokrakow.pl/kultura/artysci-piwnicy-pod-baranami-uhonorowani-odznaczeniami-panstwowymi/

 

 

10 września, na dwa dni przed dniem urodzin Piotra Skrzyneckiego, świętujący jubileusz 60. kabaret Piwnica pod Baranami wystąpił w Teatrze im. J.Słowackiego. Od 1997 roku rokrocznie piwniczanie ten nadzwyczajny koncert w teatrze dedykują pamięci swojego Wielkiego Konferansjera Piotra S., w ten sposób wyrażając wdzięczność - jak podkreślają - Wielkiemu Magowi, który przyczynił się do istnienia wyjątkowego miejsca, jakim jest Piwnica, tak niepowtarzalnego i tak przez wszystkich cenionego.

Tytuł koncertu był cytatem ze znanej pieśni kabaretowej do słów Wiesława Dymnego z muzyką Jacka Zielińskiego. Afisz do koncertu przygotwał znakomity scenograf związany od początku istnienia z Piwnicą, Kazimierz Wiśniak.

 

 

 

 

 

 

Swoje jubielusze świętować będą także, specjalnymi recitalami, piwniczne artystki  Aleksandra Maurer i Ewa Wnukowa.

 

W sobotę 12 listopada Piwniczanie zaśpiewali w Operze krakowskiej

 

 

18 listopada w nawiązaniu do piwnicznej tradycji organizowania naukowych posiedzeń dotyczących kabaretu odbyła się sesja w Polskiej Akademii Umiejętności.

 

 

 

Jubileuszowy rok zakończy bal 60. przygotowany. z pewnością, wedle zanotowanej, w radiowym wywiadzie, recepty Piotra Skrzyneckiego. Odbędzie się on 25 listopada o godz. 20 w podziemiach Pałacu pod Baranami.  Podczas jesiennego balu przewidzianych jest wiele atrakcji,  które organizatorzy tak anonsują:

"Apelujemy: plećcie jesienne wianki, obszywajcie suszonymi liśćmi suknie, szukajcie jesiennych much i krawatów!
Połączmy naszą i Waszą skłonność do marzeń i figli i zmieńmy podziemia Pałacu pod Baranami w najweselsze miejsce świata!
Co dla was przygotowaliśmy:
SZLAGIERY "Piwnicy pod Baranami" w wykonaniu Artystów Kabaretu!
WYSTĘP ALOSZY AWDIEJEWA
TAŃCE do muzyki granej na żywo:
KASIA CYGAN BAND - przeboje lat 60. i 70.,  BOBA JAZZ BAND - jazz tradycyjny ".  Poza strawą duchową i tą przeznaczoną dla ciała odbędą się także:" KONKURS na najbardziej jesienną kreację! SZALEŃSTWA, KOROWODY, PSOTY i FIGLE!
NIESPODZIANKI, które zaskoczą nas i Was!
"

 

 

Jak zrobić dobry bal - fr.rozmowy z udziałem Piotra Skrzyneckiego, Roberta Hobrzyka , Zbigniewa Preisnera

Wszystkie nagrania archiwalne prezentowane na stronie (chyba, że zaznaczono inaczej) pochodą z cyklu audycji J.Drużyńskiej "Piwnica pod Baranami " realizowanych w latach 1990 - 1998, oraz wcześniejszych.

 

opracowała : Jolanta .Drużyńska

86%
14%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 9

Jakub Kosinak

Poniedziałek, 11 czerwca 2018, 16:06

@Krzysztof Pasierbiewicz

Wielce Szanowny Panie Krzysztofie! Może i za wiele to było... Ale: jak i kiedy zaprotestował Pan przeciwko np. wielkanocnym Grobom Pańskim w wielu polskich kościołach? "Piwnica" to jednak tylko "Piwnica" - kabaret. Te nasze "Opłatki" to nie zgromadzenia o charakterze religijnym. A piwniczanie zawsze gromadzili się wokół idei wolności, buntowali się przeciwko władzy mającej choćby tylko zapędy dyktatorskie. Tak pozostało. Widać pojęcie "dobrej zmiany" może być różnie interpretowane, zaś Panu nikt nie każe w "Piwnicy" bywać... Na tym też polega subtelna, choć kardynalna - moim zdaniem - różnica między nami (podobnie jak między "prawdziwymi Polakami-katolikami-patriotami" a KOD-ziarską "totalną opozycją", wśród której wielu jest "fałszywych katolików"), że my na nikogo, choćby słownie, nie napadamy - zaś Pan potrafi zrobić to także publicznie, na ulicy, spotkawszy choćby pewnego znanego poetę, profesora polonistyki na UJ. Z szacunkiem, ukłony! Jakub Kosiniak, aktor, piwniczanin.

Odpowiedz

Krzysztof Pasierbiewicz

Piątek, 30 grudnia 2016, 10:49

TO JUŻ NIE MOJE MIEJSCE I NIE MOI LUDZIE Pisane w wigilię Wigilii 2016 Długo się zastanawiałem, czy w przeddzień Wigilii pisać tę kontrowersyjną notkę, bo przecież Maluśki już się szykuje na jutro by przynieść Światu pokój i radość. Ale właśnie, dlatego chcę opowiedzieć Gościom mojego blogu, co się wczoraj wydarzyło w krakowskiej Piwnicy pod Baranami, gdzie przed laty zostawiłem młodość. Lecz najpierw wspomnę o pewnej przepięknej, krakowskiej tradycji. Wszystko zaczęło się przed sześćdziesięciu laty, kiedy pewien czarnoksiężnik w powłóczystej pelerynie, kapeluszu z piórkiem i złotym dzwoneczkiem w ręku przemienił obskurne piwnice krakowskiego Pałacu pod Baranami w matecznik podwawelskiej bohemy. Od tamtego czasu, co roku, przed Bożym Narodzeniem, wierne córy i synowie piwnicznego kultu ciągnęli przed Wigilią pod Barany, gdzie tego szczególnego dnia rozlegał się uświęcony i przyjazny ludziom trzask przełamywanego opłatka, a Krakowianie stawali się dla siebie mili, życzliwi i wolni od dzielących ich zaszłości. Był tam zawsze malowniczy stół pięknie przystrojony wonnym sianem, jabłkami, orzechami i frykasami domowej roboty, pachniało cynamonem i rodzinnym domem, a wraz z pierwszą gwiazdką sfruwały z nieba piwniczne anioły czyniąc ten szczególny moment majestatyczną symfonią galicyjskiego snu nocy przedświątecznej. Umęczony tym, co się teraz w Polsce dzieje i złakniony łączącej ludzi atmosfery, jak każdego roku poszedłem wczoraj pod Barany. Zdawało się, że wszystko jest, jak zawsze do chwili, gdy nad świątecznym stołem zoczyłem tęczową pajęczynę i uwięzione w niej ptaszki, które zamiast śpiewać milczały złowieszczo trzymając w dzióbkach karteczki z hasłami:„KONSTYTUCJA”, „DEMOKRACJA”oraz„WOLNE MEDIA”. Zaś, jak prowadzący „opłatkowe” spotkanie miast mówić, jak zwykle o Bożym Narodzeniu, uświęconą dla krakowian celebrę zaczął od nagrodzonych entuzjastycznymi oklaskami słów, że „spotykamy się w czasie trudnym, bardzo trudnym i nieprzypadkowa jest ta scenografia mówiąca o sprawach fundamentalnych…”, - nastrój świątecznej harmonii szlag trafił, a ja się zorientowałem, że to nie żaden piwniczny opłatek, lecz grandilokwentnie stylizowany na atmosferę stanu wojennego melodramatyczny wiec polityczny pogrobowców Unii Demokratycznej, a na sali tylko Hanny Suchockiej brakuje. Wodzirej nakręcał się z minuty na minutę, ale jak w kombatancko martyrologicznym tonie ogłosił, że „właśnie dostał SMS-a z pozdrowieniami dla zebranych od Józefa Lasoty piszącego z okupowanej sali obrad sejmowych” zdałem sobie sprawę, że nic tu po mnie i opuściłem salę. Zwracam się tedy do zebranych wczoraj w Piwnicy walecznych bojowników KOD-u oraz miłośników opozycji coraz częściej przez poważnych komentatorów „totalitarną” nazywanej. I wy mówicie, że to prawica kopie rów między Polakami? Wolne żarty! Nawet z od zawsze apolitycznego opłatka zainscenizowaliście wczoraj dzielącą ludzi partyjną agitkę. Nawet z Biblii wyłuskaliście wyrwane z kontekstu słowa o krwawych monarchach, a w scenariuszu zabrakło tym razem miejsca na pokój i miłość. Chcieliście coś zademonstrować, a wyszła z tego pretensjonalnie tragikomiczna szopka. Zaś artystom, scenarzystom i scenografom mówię: sprofanowaliście wczoraj piwniczną świątynię Sztuki, bo okaleczyliście dotkliwie wrażliwość Piotra Skrzyneckiego, a także nad wyraz wydelikacone poczucie taktu i dobrego smaku Janiny Garyckiej, którzy się za Was wczoraj wstydzili - i to bynajmniej nie jest tylko moje zdanie lecz wielu obecnych wczoraj w Piwnicy gości bynajmniej nie prawicowych. I na koniec słowo do Gospodarza wieczoru. Piotra Skrzyneckiego nie da się podrobić, ba, nawet Jerzego Stuhra z pamiętnego filmu „Wodzirej”, bo do tego też trzeba mieć talent, a jak już o filmach mowa, to wczoraj Leszku zamiast Wernyhory, Birkuta zagrałeś. Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki) Post Scriptum Minął tydzień od piwnicznego "Opłatka". Byłem dziś w dwu kultowych krakowskich kawiarniach, gdzie pisowcy raczej nie bywają. Myślałem, że mnie zlinczują, a tu siurpryza. Wszyscy mi za tę notkę dziękowali i gratulowali odwagi, bo w czasie rzeczonego "Opłatka", o czym już w notce nie napisałem, jak wodzirej zaczął opowiadać zebranym o życzeniach od protestujących pod sejmem KOD-owców na cały głos krzyknąłem: "Leszku to jest opłatek, a nie wiec polityczny!!!". Więc jak widać, nawet ludzie nieprzychylni nowej władzy resztki przyzwoitości zachowali, co pozwala wierzyć, że Kraków uratował tożsamość i nie dał się skundlić.

Odpowiedz

Krzysztof Pasierbiewicz

Piątek, 30 grudnia 2016, 10:48

http://salonowcy.salon24.pl/741471,to-juz-nie-moje-miejsce-i-nie-moi-ludzie

Odpowiedz

jamci

Piątek, 25 listopada 2016, 04:33

@cija

Świetny komentarz. Gratuluję.

Odpowiedz

Niedziela, 20 listopada 2016, 14:37

Swietny material!

Odpowiedz

cija

Piątek, 18 listopada 2016, 18:38

kilka słów po koncercie w Operze Krakowskiej Byłem, widziałem. Pani Ewa Wnukowa – M A G I C Z N A ! Inne artystki – wspaniałe :) Chóry Piwnicy pod Baranami i muzykanci – miód dla ucha i serca. Prawdziwy nastrój poezji i refleksji Niestety, prowadzący koncert i niektórzy wykonawcy nie zauważyli, że system totalitarny odszedł... Nadal żyją w czasach, kiedy kabaret był jednym z ”wentyli” gdzie ludzie mogli pośmiać się z „waaadzy”. Wystarczyło rzucić aluzję, przekręcone nazwisko a już wszyscy, bez względu na rzeczywistą wartość tekstu w sensie komicznym czy satyrycznym, pokładali się ze śmiechu. Taka funkcja wentyla jest… Teraz, kiedy mamy rząd przeciwko któremu występuje w sposób najzupełniej otwarty większość mediów, dosyć prostackie wplatanie nazwisk i imion czołowych polityków w nowe bądź stare teksty, żeby tekst był wg wykonawców bardziej "atrakcyjny", wydaje się być zabiegiem dosyć żałosnym. Artyści niekoniecznie są świadomi tego, że publiczność, która przychodzi oglądać ich koncerty to nie tylko wielbiciele kabaretu „neonówka”. Warto byłoby raczyć taką twórczością, która nie wywołuje prymitywnego rechotu (śmiejemy się, bo przyszliśmy na kabaret, więc pewnie to jest śmieszne, zapłaciliśmy, cała sala rechocze, to i ja się dołączę), lub uśmiech politowania lecz szczery śmiech wynikający choćby z dowcipu sytuacyjnego, bądź świetnego tekstu. Co? Nie umiemy? Ależ są kabarety, które nie żerując na pogardzie i lekceważeniu nikogo, do łez, z klasą rozśmieszają publiczność. Bredzenie prowadzącego o kraju „ultrakatolickim” świadczy chyba o dysfunkcji w postrzeganiu rzeczywistości. Piwnica pod Baranami kojarzy się z wyższą kulturą. Tak jest w istocie. Ludzie oczywiście byli zachwyceni, bo większość występów była wspaniała, jednak dla nielicznej grupki, która wyszła przed końcem koncertu poziom monologów Pajaca ( bo przecież nie Stańczyka :) ) i dowcipasów prowadzącego był nie do zniesienia. Ale „była to sprawa smaku”… Wyszliśmy zachwyceni tradycyjnym repertuarem Piwnicy, poziomem większości ARTYSTÓW, jednak pozostał niesmak… Ps Żeby nie było tak krytycznie, to dorzucę tylko - piękny jubileusz, wspaniały kabaret, miejsce z klasą, a…a wdzianko i „teksasy” prowadzącego - jakby psu z gardła wyjęte :D:D:D

Odpowiedz

Środa, 10 sierpnia 2016, 18:36

Mogą już żyć tylko wspomnieniami....

Odpowiedz

Radio Kraków

Wtorek, 9 sierpnia 2016, 09:59

Dziękujemy, już poprawione!

Odpowiedz

Poniedziałek, 8 sierpnia 2016, 23:39

Błędy w nazwiskach!

Odpowiedz