|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Arkadiusz Mularczyk: Toczy się gra o przyszłość tej części Europy

- To co dzieje się na Białorusi to gra nie tylko o przyszłość tego kraju, ale tej części Europy - mówił na antenie Radia Krakó poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Podczas niedzielnych protestów na Białorusi zatrzymano kilkaset osób, tylko w Mińsku ponad 400. Na ulicach stolicy Białorusi protestowało około 150 tysięcy ludzi. "Aleksander Łukaszenka dobrowolnie nie odda władzy, a Władimir Putin zrobi wszystko, by nie stracić Białorusi" - mówił poseł Mularczyk w porannej rozmowie Radia Kraków. "Polska polityka w sprawie Białorusi jest aktywna. Musimy organizować jednolite stanowisko Unii Europejskiej wobec wydarzeń w tym kraju" - dodawał poseł Mularczyk.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Lasyk

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem PiS, Arkadiuszem Mularczykiem.

 

Dzisiaj premier Mateusz Morawiecki ma spotkać się z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych ws. sytuacji na Białorusi. Kiedy widzi pan kolejne obrazki bitych demonstrantów, bitych kobiet, co możemy zrobić, żeby pomóc mieszkańcom tego kraju?

- Musimy organizować jednolite stanowisko w UE. Polska powinna być zainteresowana demokratyzacją Białorusi, żeby tam nie było przemocy. Robimy co możemy. Wspieramy osoby poszkodowane. Mamy kontakt z przedstawicielami opozycji, w szczególności ze Swiatlaną Cichanouską. Nasza polityka jest aktywna. Polska organizuje spotkania. Niedawno było spotkanie Grupy Wyszehradzkiej, w Polsce powstanie Dom Białoruski, gdzie opozycja będzie miała wsparcie naszego państwa. Białoruś jest ostatnim państwem, które jest sąsiadem Polski i jest pod wpływem Rosji. Ta władza Łukaszenki dobrowolnie nie zostanie oddana. Putin nie chce stracić Białorusi. Dzisiaj widzimy zamaskowanych mężczyzn w uniformach wojskowych, bez oznaczeń jednostki i nie wiemy, czy to służby białoruskie. To mogą być służby rosyjskie. Toczy się gra o przyszłość tej części Europy. Dzisiaj Białoruś nie jest państwem demokratycznym, które w sposób demokratyczny jest prowadzone przez władzę wybraną przez obywateli. Łukaszenka nie ma mandatu. To budzi nasz najwyższy niepokój.

 

Dzisiaj zresztą prezydent Białorusi ma spotkać się z Władimirem Putinem. Premier Mateusz Morawiecki w artykule publikowanym dla Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze o potrzebie prawdziwego przywództwa w Europie, a nie uległości wobec działań Moskwy. Kontekstem jest budowa rurociągu Nord Stream 2. Wyobraża pan sobie, że w imię unijnej jedności Niemcy zarzuciliby tę inwestycję? Widać jak agresywna na wielu polach jest polityka Rosji.

- Trzeba powiedzieć, że w Niemczech toczy się ostra dyskusja. Są politycy z partii rządzącej, którzy zarzucają kanclerz Merkel podwójne standardy. Europa się zbroi, kupuje broń w obronie przeciwko Rosji. Rosja jest krajem agresywnym. Niemcy tworzą jednak projekty energetyczne i finansują politykę Putina. Rację ma Donald Trump, który mówi, że Ameryka będzie broniła Europy, ale Niemcy będą finansować agresywną politykę Putina. Mówią już o tym nie tylko Polacy. Niemcy niektórzy mówią o porzuceniu tego projekt, który daje finansowanie agresywnej polityki rosyjskiej. Widzimy jak ta polityka wygląda. Gruzja, Ukraina, Mołdawia, zabójstwa opozycjonistów. Rosja nie przestrzega zasad. To kraj dyktatorski. Gra się toczy nie tylko o Białoruś, ale o przyszłość tej części Europy. Czy Białoruś wyrwie się z sowieckiej strefy wpływów?

 

Kolejny tydzień polityczny otwarty. Kolejna tura rozmów liderów Zjednoczonej Prawicy ws. nadchodzącej rekonstrukcji rządu. Wciąż aktualny jest pomysł poszerzenia koalicji, lub zastąpienia części jej elementów politykami PSL?

- To całkiem ciekawy pomysł. W PSL są politycy z różnych frakcji, także z Kukiza. My wiele razy mieliśmy zbieżne poglądy na wiele spraw. Na pewno rozmowy powinny być. To pytanie o przyszłość PSL i Koalicji Polskiej. Są tam politycy Kukiza, którzy mają poglądy podobne jak PiS. Czy jest możliwa współpraca? Ona powinna być otwarta nie tylko w parlamencie, ale też w Sejmikach. To pytania do prezesa PSL, w jakim kierunku chce prowadzić swoją formację, czy ona będzie chciała być współodpowiedzialna za państwo, czy być przystawką PO. Dotychczas PSL jest przystawką PO, która ma kryzysy personalne i tożsamościowe.

 

Przenosimy się na grunt lokalny, Ziemię Sądecką. Wspominał pan o Swiatlanie Cichanouskiej. Otrzymała ona w ubiegłym tygodniu nagrodę specjalną Forum Ekonomicznego. Forum nie odbyło się jak co roku w Krynicy, ale w Karpaczu. Kryniccy radni kierują do burmistrza Piotra Ryby interpelację, żeby podjął wysiłki ws. powrotu imprezy do Krynicy. Jakie są na to szanse? Ta impreza tegoroczna to incydent? Forum wróci na dobre do Małopolski?

- Mam nadzieję, że to był incydent. Sytuacja była szczególna. Po wzmożonych infekcjach od czerwca na Sądecczyźnie, było masowe testowanie w zakładach pracy. Nagle region stał się czerwoną strefą. Organizator Forum musiał podjąć decyzję. Czekać na zniesienie czerwonej strefy, czy przenieść Forum. Przeniesiono go do Karpacza. To był incydent. Krynica to szczególne miejsce. Forum w Krynicy ma otwarty deptak, są przedstawiciele świata polityki, biznesu, mediów. Przenoszenie Forum od jednego hotelu mija się z celem. To ważna impreza dla wizerunku Krynicy. Przynosi ona korzyści ekonomiczne regionowi. Będziemy walczyć, żeby Forum za rok było w Krynicy.

 

W najnowszym numerze tygodnika Sieci prezes PiS Jarosław Kaczyński mówi o konieczności przeciwstawienia się ideologii LGBT, która zniszczyła inne europejskie społeczeństwa, jak chociażby Irlandię. Zapytam o losy pańskiej interwencji ws. tego, co wydarzyło się na początku września. Aktywista LGBT Bartosz Staszewski w Łososinie Dolnej zrobił zdjęcie nazwy miejscowości, opatrując ją tabliczką „strefa wolna od LGBT”. Opublikował zdjęcie w mediach społecznościowych. Tablica zniknęła, ale zdjęcia krążą po świecie. Pan zgłosił sprawę na policję. Jakie są dalsze losy?

- Ja zgłosiłem sprawę na policję. Z tym trzeba walczyć. Sprawa jest prowadzona pod kątem wykroczenia, zawieszania tablic na znakach drogowych. To było w wielu miejscowościach na południu Polski. To szkodliwe akcje. Te zdjęcia trafiają na jego strony i są przez społeczność LGBT rozsiewane po Europie. Dzisiaj jest wiele publikacji, gdzie stygmatyzuje się Polskę twierdząc, że w Polsce ich się nie toleruje i walczy się z nimi. To pełne złej woli. To służy stygmatyzowaniu tych miejscowości. Zachęcam władze samorządowe, żeby podjęli działania cywilno-prawne. Chodzi o pozew o ochronę dóbr osobistych gminy. Gmina nie kreuje polityki nietolerancji, wspiera rodziny. Nie można rozsiewać fake newsów po całym świecie. Tych znaków tam nie ma. Potem to funkcjonuje w świecie jako fakt, że w polskich miejscowościach walczy się z LGBT. Z takim przedstawianiem sytaucji trzeba walczyć. Postępowania wykroczeniowe powinny zostać zakończone wnioskami o ukaranie tego aktywisty do sądu. Gminy powinny wystąpić też do sądu. Były sytuacje, że niektóre gminy traciły środki z tego powodu. Komisarze unijni mówili, że niedopuszczalne jest, iż gminy nie tolerują społeczności LGBT. Nikt tego nie weryfikował. To szkodzi Polsce.

 

Jutro sądeccy radni mają zająć się projektem pana pomysłu, żeby upamiętnić Lecha i Marię Kaczyńskich i nazwać ich imieniem most północny w Nowym Sączu. Sądzi pan, że ponad podziałami ta inicjatywa zyska poparcie większości radnych?

- Chciałbym, żeby tak było. Świętej pamięci Lech Kaczyński i Maria Kaczyńska bywali w Nowym Sączu, na Sądecczyźnie. Lech Kaczyński jest honorowym obywatelem Nowego Sącza. Niedaleko w Rabce mieszkała Maria Kaczyńska. Jest piękny most. On nie ma nazwy. To byłoby piękne upamiętnienie pary prezydenckiej w Nowym Sączu.

33%
67%