To pop, ale nie taki plastikowy. Raczej inteligentny, momentami sarkastyczny pop-alternatywa, który opiera się na fortepianie, lekkiej elektronice i bardzo charakterystycznej narracji Beihold. Ona pisze piosenki jak krótkie opowiadania: o niepewności, zmianach osobowości, presji bycia „kimś innym”, a także o zdrowiu psychicznym – temacie, który przewijał się już wcześniej w jej twórczości. Sam tytuł albumu – „Opowieści nieudanego zmiennokształtnego” – jest metaforą prób dopasowania się do świata i ról, które często wcale do nas nie pasują.
Na płycie jest sporo ironii i absurdalnego humoru (choćby w „Soup!” czy „Hot Goblin”), ale obok tego pojawiają się też bardziej refleksyjne momenty. Utwory jak „Strong Medicine” czy „Scared of the Dark” brzmią jak rozmowa z samym sobą – trochę terapeutyczna, trochę buntownicza. Całość jest dość kompaktowa: 11 piosenek i niespełna pół godziny muzyki, bez zbędnych przestojów.
To album bardzo „autorski”: lekko teatralny, z inteligentnymi tekstami i wyraźnym charakterem wokalnym. Jeśli ktoś lubi pop z literackim pazurem i odrobiną dziwactwa – tu jest sporo do odkrycia.
Tracklista – „Tales of a Failed Shapeshifter”:
Scared of the Dark
Brutus
Unicorn
Van Gogh
Hot Goblin
Exorcism
Lottery
Soup!
Shiny New Things
Strong Medicine
Won’t Let Go