-
„Jednorazowi szpiedzy” to nowy model agentury — przypadkowe osoby używane przez obce służby do prostych operacji.
-
Zjawisko ma charakter systemowy i jest częścią strategii wojny hybrydowej prowadzonej przez Kreml.
-
Werbunek odbywa się online, często przez fora przestępcze lub komunikatory, a uczestnicy nie znają prawdziwego zleceniodawcy.
-
Kontrwywiad ma ograniczone możliwości działania, bo brak tradycyjnej struktury agenturalnej uniemożliwia klasyczne rozpracowanie siatki.
-
Edukacja i świadomość społeczna są kluczowe dla obrony przed manipulacją i werbunkiem — „kontrwywiad zaczyna się w domu”.
- A
- A
- A
Zwerbowany w sieci. Na wojnę z Europą Kreml wysyła "jednorazowego szpiega"
Nie musi być lojalny, informacja dla kogo pracuje nie jest mu też potrzebna; bywa, że ma kryminalną przeszłość; jest sfrustrowany, jego największą zaletą jest jednorazowość. Kto to? Nowy typ szpiega, którego werbuje się w internecie. Kreml coraz częściej wysyła go na wojnę z Europą - o tym rozmawialiśmy w Radiu Kraków z dr. Arkadiuszem Nyzio z Uniwersytetu Jagiellońskiego.Dr Arkadiusz Nyzio z Katedry Bezpieczeństwa Narodowego UJ wyjaśnia koncepcję „jednorazowych szpiegów” (disposable spies) - nowego modelu działań wywiadowczych wykorzystywanych w wojnie hybrydowej. Zjawisko to, jego zdaniem, jest elementem świadomej i systemowej strategii Kremla wymierzonej w państwa NATO i wspierające Ukrainę.
Coraz częściej mamy do czynienia z osobami zwerbowanymi przez internet, które nie do końca mają świadomość, dla kogo pracują i podejmują próby realizacji tego typu działań za obietnicę bardzo marnej gratyfikacji finansowej
- tłumaczy dr Nyzio.
Gość Radia Kraków dodaje, że po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku nastąpił gwałtowny wzrost liczby przypadków szpiegostwa w Polsce i regionie. Analiza tych incydentów wykazała nowy wzorzec - przypadkowe osoby wykonujące zlecenia o charakterze wywiadowczym lub sabotażowym. Ten typ agentury różni się od klasycznego szpiegostwa, opartego na profesjonalizmie, ideologii i lojalności.
Badacz wyjaśnia, że werbowani przez rosyjskie służby ludzie to często osoby z marginesu społecznego — sfrustrowane, wykluczone, czasem z przeszłością kryminalną. Bywają rekrutowani przez komunikatory i fora internetowe, niekiedy w miejscach związanych z przestępczością internetową. Nie mają żadnych kompetencji wywiadowczych — to ich jednorazowość stanowi „zaletę” z punktu widzenia organizatorów operacji.
Dlaczego kontrwywiad ma z tym problem?
Nie da się monitorować całego internetu non stop. Kiedy taką osobę złapiemy, ona zazwyczaj niczego nie wie. Ktoś jej obiecał setki dolarów za zamontowanie, na przykład, kamery w lesie.
- mówi Nyzio.
Zjawisko jednorazowych szpiegów jest szczególnie trudne do zwalczania, ponieważ osoby te nie znają struktury, hierarchii ani tożsamości zleceniodawców. Rekrutacja odbywa się anonimowo w sieci, nierzadko przez pośredników. Brak fizycznego kontaktu i środków łączności typowych dla klasycznego szpiegostwa utrudnia działania kontrwywiadu. Nyzio zwraca też uwagę na ograniczone zasoby i finansowanie polskich służb.
Ekspert apeluje o edukację społeczną i wzmacnianie odporności informacyjnej Polaków. Zauważa, że zjawisko nie może być zwalczane wyłącznie metodami operacyjnymi, lecz wymaga budowania świadomości obywateli o ryzykach manipulacji i rekrutacji online. Docenia przy tym rolę mediów w informowaniu o zagrożeniach:
Dobry kontrwywiad zaczyna się w domu. Brakuje nam szeroko zakrojonej operacji informacyjnej ze strony władz.
Rosyjskie strategie i potencjał wewnętrznej destabilizacji
Jednym z elementów działania jednorazowych szpiegów jest nakręcanie emocji, wywoływanie w społeczeństwie przekonania, że nie jest jasne, kto jest tym dobrym, a kto złym
- tłumaczy dr Nyzio.
I zauważa, że Rosja instrumentalizuje zjawiska społeczne i medialne, by pogłębiać podziały w państwach europejskich. Celem jest wytworzenie chaosu informacyjnego i podważenie solidarności z Ukrainą. Przykładem są operacje, w których rekrutowani są Ukraińcy — co ma tworzyć złudzenie, że wsparcie dla Ukrainy jest sprzeczne z polskim interesem.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
09:15
Bociany wracają do kraju, a na Podhalu runęło gniazdo jednego z nich
-
08:52
Front w kieszeni. Jak wojna na Ukrainie toczy się w naszych smartfonach?
-
08:15
Bartosz Bocheńczak (Konfederacja): "W relacjach z Ukrainą powinniśmy brać przykład z Trumpa"
-
08:12
Rowerzysta zderzył się z pieszym i zginął. Tragiczny wypadek w Targowisku
-
08:02
Nowy Sącz: 74-latek podejrzany o porysowanie 26 aut. Straty to 116 tys. zł
-
07:41
Wypuścili 300, przetrwało kilkanaście. Leśnicy nie rezygnują z ratowania głuszca
-
07:14
Ponad 100 tys. pasażerów na trasie Stambuł – Kraków. Szczęśliwa pasażerka uhonorowana
-
06:52
Małopolscy lekarze będą się uczyć jak udzielać pomocy w czasie lotu samolotem
-
06:27
Wtorek w Małopolsce pod znakiem chmur i opadów. W nocy większe ochłodzenie, w górach mróz
-
06:05
Cztery lata wojny. Polsko-ukraińskie relacje pod znakiem bezprecedensowej pomocy, ale też napięć
-
21:28
„To okradanie samych siebie”. Kraków liczy straty po dewastacji znaków SCT
-
21:01
Zielone światło dla Sądeczanki. Podpisano ważny dokument
-
19:05
Kiedy warto wybrać prysznic typu walk-in?
-
18:59
Loft w bloku: jak uzyskać industrialny efekt w mieszkaniu 50–70 m²
-
15:05
Skuteczność terapii bakteriofagami sięga nawet 80%