-
Krakowski projekt ograniczenia głośnego korzystania z telefonów to reakcja na zacieranie się granicy między sferą publiczną i prywatną.
-
Ekspert podkreśla, że skuteczniejsze niż zakazy mogą być kampanie edukacyjne i działania miękkie.
-
Problem nie dotyczy jednej grupy – głośno korzystają z telefonów zarówno młodzi, jak i seniorzy.
-
Normy głośności są kulturowe, a rosnący hałas sprawia, że społeczeństwa potrzebują specjalnych stref ciszy.
- A
- A
- A
Zakaz głośnych rozmów w komunikacji miejskiej? Ekspert: nie wszystko załatwi przepis
"Wiele prywatnych spraw stało się treścią publicznych komunikatów" – mówi dr Łukasz Sochocki z UJ, podkreślając, że projekt zakazu głośnych rozmów telefonicznych w komunikacji miejskiej to próba uporządkowania zatartej granicy między tym, co prywatne i publiczne.Czy w Krakowie pojawi się zakaz głośnego korzystania z telefonów w komunikacji miejskiej?
Projekt uchwały przygotowany przez krakowskich radnych zakłada wprowadzenie zakazu używania w tramwajach i autobusach trybu głośnomówiącego w telefonach, odtwarzanie filmów i muzyki.
Projekt pozytywnie zaopiniował już prezydent miasta Aleksander Miszalski oraz Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Teraz projekt będzie musiał zostać przegłosowany w Radzie Miasta Krakowa.
Antropolog kultury dr Łukasz Sochocki z Uniwersytetu Jagiellońskiego tłumaczy w rozmowie z Piotrem Łęgowskim, skąd bierze się mieszanie przestrzeni prywatnej i publicznej.
Publiczne staje się prywatne?
Ekspert uważa, że sam pomysł jest nowy i fascynujący, bo wskazuje na przemiany dotyczące rozumienia granic prywatności.
Jak podkreśla, to, co jeszcze niedawno omawiano tylko w domowym zaciszu – zdrowie, rodzinę czy sprawy sądowe – dziś nierzadko staje się treścią publicznych komunikatów.
Wiemy o tym, że wiele rzeczy prywatnych staje się publiczne, chociażby w internecie. I z drugą strony, to co jest prywatne, a wydaje nam się publiczne, też jest zmieszane
- mówi ekspert. Jego zdaniem, projekt uchwały jest raczej sygnałem problemu niż prostą receptą na rozwiązanie.
Zakazy czy edukacja? Dlaczego same przepisy mogą nie wystarczyć
Dr Sochocki zauważa, że miękkie działania – kampanie społeczne i edukacja – zwykle działają lepiej niż restrykcje. Podkreśla, że trudno wyobrazić sobie strażnika miejskiego wlepiającego mandat za brak grzeczności.
Zwraca uwagę, że kwestia głośnych rozmów dotyczy nie tylko młodych, często stereotypowo kojarzonych z nadużywaniem telefonu. W podobny sposób zachowują się również osoby starsze.
Przykłady z przychodni czy z poczekalni pokazują, że to zjawisko obecne we wszystkich grupach wiekowych
– zauważa ekspert. Jego zdaniem ma to związek z powszechnym użyciem technologii oraz zatarciem granicy między tym, co prywatne, a publiczne.
Różne kultury, różne normy głosu. Dlaczego jedni mówią głośniej, a inni ciszej?
Antropolog przypomina, że normy dotyczące głośności mówienia są zróżnicowane kulturowo. Kraje basenu Morza Śródziemnego – Włochy, Hiszpania czy Grecja – cechują się wyższą intensywnością głosu w codziennych sytuacjach.
Ci, którzy mówią w tych językach, a są Polakami, to wiedzą, że o wiele łatwiej się mówi i rytm tej mowy się nadaje samemu, jeżeli się mówi trochę podniesionym głosem
- podkreśla antropolog i dodaje, że Polacy są w porównaniu z nimi zdecydowanie cichsi, a jeszcze ciszej mówią mieszkańcy niektórych krajów azjatyckich.
Choć w Polsce normy są surowsze, również tu potrzebujemy „przestrzeni wyciszenia”. Ekspert przypomina m.in. o wagonach ciszy w pociągach, strefach bez muzyki w galeriach handlowych czy godzinach wyciszenia dla osób w spektrum autyzmu.
Hałasu jest za dużo i musimy się przed nim bronić
– podkreśla.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
11:08
Mocno wieje w Tatrach, nieczynna kolejka na Kasprowy Wierch
-
11:00
Szkoły i przedszkola w obliczu zmian. „Demografii nie oszukamy”
-
11:00
Trzej mężczyźni zatrzymani za próbę wymuszenia kredytu. 46-latek został zwabiony z Poznania
-
10:31
Nowa definicja domu w prawie budowlanym. Zmiany mają ograniczyć obchodzenie przepisów
-
10:27
Psycho Fans znów w sądzie. W Krakowie rozpoczął się proces
-
09:39
"Baraki" przy Krzyskiej 13 to już przeszłość. Na ich miejscu powstanie blok komunalny
-
09:35
Jak zachować się przy spotkaniu niedźwiedzia? TPN przypomina
-
09:23
Zmowa milczenia i 27 lat czekania. Koniec procesu ws. Iwony Cygan
-
08:54
„To wygląda na udar, proszę się nie spieszyć”. Badanie obnaża słabość medycznego AI
-
08:15
Łukasz Kmita (PiS) o swojej nieobecności na konwencji PiS: "Miałem zaplanowany urlop z żoną"
-
08:01
Cztery chóry, jeden hołd. Kraków wspomina prof. Stanisława Krawczyńskiego
-
07:37
„Dom dobry” Wojciecha Smarzowskiego z pięcioma Orłami, m.in. za najlepszy film
-
07:14
Kolejne fotoradary będą kontrolowały prędkość na małopolskich drogach. Wiemy gdzie staną
-
06:53
Sakkari pokonana. Iga Świątek w 1/8 finału turnieju w Indian Wells
-
06:37
Trakcja naprawiona. Tramwaje znowu jeżdżą do Nowego Bieżanowa
-
06:28
Wtorek w Małopolsce z przyjemną temperaturą i przejaśnieniami. Noc chłodna, w górach blisko zera
-
06:06
Kraków utrzymuje wysoką wiarygodność kredytową
-
21:42
Batalia przenosi się do gabinetów. Prawnik analizuje prawny pat po bojkocie Wisły Kraków
-
19:43
Nowoczesny system sterowania oświetlenia w Muszynie. Zaczynają się prace