- A
- A
- A
W Krakowie powstaje pierwsza szkoła demokratyczna
Przed hejnałem: Szkoła demokratyczna w KrakowieNie ma planu lekcji, ocen, sprawdzianów ani sztywnego podziału na klasy – tak w skrócie wygląda nauka w szkołach demokratycznych, które w naszym kraju funkcjonują od roku. W tej chwili takich placówek jest w Polsce 7. W Krakowie powstaje kolejna. We wrześniu rozpoczną w niej naukę dzieci w wieku między 6 a 18 rokiem życia. Szkoła demokratyczna to miejsce, w którym dzieci same decydują, czego i kiedy chcą się uczyć, a wszelkie decyzje podejmowane są w ramach głosowania - głosy dorosłych i dzieci są równie ważne. W pierwszej chwili można odnieść wrażenie, że pomysł jest szalony, ale zainteresowanie takim trybem edukacji w innych miastach cieszy się dużą popularnością. Czy taki eksperyment przyjmie się w Krakowie? O tym 30 lipca Sylwia Paszkowska rozmawiała z Agatą Kulą, jedną z założycielek szkoły demokratycznej w Krakowie oraz dr Gabrielą Olszowską, Dyrektor Gimnazjum nr 2 w Krakowie.
Agata Kula: "Szkoły demokratyczne funkcjonują na świecie już kilkadziesiąt lat, najstarsza to słynna Summerhill w Anglii, która powstała w 1921 roku. Szkoła demokratyczna to szkoła, w której wszystkie decyzje dotyczące funkcjonowania uczniów i nauczycieli są podejmowane wspólnie przez uczniów i dorosłych w szkole, a każdy głos jest tyle samo warty co oznacza, że dzieci mogą w pewnych sprawach przegłosować dorosłych. Druga ważna rzecz to sposób uczenia się tzn. lekcje nie są tu obowiązkowe, dzieci uczą się tego, czego chcą w takich momentach, które wybierają jako odpowiednie dla swojego rozwoju. Społeczność szkolną wspólnie tworzą rodzice, nauczyciele i dzieci, natomiast w zgromadzeniach szkolnych biorą udział tylko nauczyciele i dzieci. Rodzice mają swoje osobne zgromadzenie, które może wpływać na niektóre decyzje szkoły.
Świat się zmienia bardzo szybko i w tej chwili wymaga od nas umiejętności dostosowywania się i ogromnej elastyczności. Oprócz elastyczności bardzo ważna jest też odpowiedzialność za siebie, umiejętność podejmowania decyzji oraz świadomość swoich słabszych i mocnych stron. Mamy poczucie, że w momencie kiedy pozwolimy dziecku eksplorować własne możliwości i rzeczywiście doświadczać tego, w czym jest mocne, a w czym jest słabe i po prostu próbować bez kary w postaci złej oceny, bez przymusu, to ono będzie rozwijało się w tym pożądanym przez nas kierunku.
Szkoła demokratyczna nie jest propozycją życia w nieograniczonej wolności. W naszym projekcie zakładamy, że naturalne ograniczenia wolności pojawiają się dlatego, że dziecko styka się ze światem zewnętrznym. Pierwszym takim ograniczeniem jest granica drugiego człowieka, z którym obcuje. Potem następują granice, które zdecyduje się nałożyć na siebie społeczność. Dzieci spotykają się i wspólnie ustalają, że np. na komputerach każdy może grać tylko 30 minut dziennie, potem musi ustąpić kolejnej osobie. Ustalają to wspólnie, to jest ich decyzja, nikt im tego nie narzuca z góry i one same nawzajem się pilnują.
W szkole demokratycznej uczą w zasadzie sami pasjonaci. Jest to tak trudny model edukacji, że ludzie, którzy nie pasjonują się tym, co robią, po prostu nie wytrzymują. Jest to trudny model, gdyż dziecku trzeba oddać wolność, nauczyciel nie ma narzędzi, by zmusić dzieci do odrobienia pracy domowej albo do obecności na lekcji. Do takiej szkoły przychodzą ci, którzy kochają to, co robią.
Funkcjonowanie w szkole demokratycznej wbrew pozorom jest trudne. Dzieci mają niejednokrotnie więcej obowiązków niż w szkołach tradycyjnych dlatego, że muszą często wykonywać same wiele czynności, które w normalnie wykonują za nie dorośli. To jest szkoła życia, wielkiej samodzielności i dbania o siebie".
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
13:38
Tragiczny pożar w Zakopanem. Seniorka prawdopodobnie zasnęła z papierosem
-
13:30
Czy wojna z Iranem osłabi NATO? Dr Marek Stefan o napięciach wokół USA i Bliskiego Wschodu
-
13:17
Jak działa Nadzór Budowlany?
-
12:58
„Muzyka na Małej Chorwacji”
-
12:53
Tragiczne odkrycie przy Moście Dębnickim. Strażnicy znaleźli ciało mężczyzny
-
12:41
„Życia marcowe znaki. Spacer etnobotaniczny z Magdaleną Frączek” realizowany w ramach jubileuszowego cyklu spotkań „15 na 115. Ludzie, rzeczy, miejsca”.
-
12:40
Rusza kolejna akcja sprzątania Prądnika. Na rzece pojawiły się łapacze śmieci
-
12:33
Warsztaty pt. „Drzewka emausowe”, realizowane w ramach cyklu „To się udziela” w Ratuszu Muzeum Etnograficznego
-
12:07
Na lotnisku w Balicach będzie można lądować podczas mgły? Wkrótce początek zmian
-
11:07
Płyta tygodnia: Em Beihold - Tales of a Failed Shapeshifter
-
10:48
Twardość H2, H3, H4 – czy oznaczenia producentów są porównywalne?
-
10:40
8 ćwiczeń, które pomagają dzieciom nazywać emocje
-
10:24
Ryzyka podatkowe w dużych projektach inwestycyjnych – co powinien wiedzieć zarząd?
-
09:54
Kolizja tramwajów przy Poczcie Głównej. Jak doszło do wypadku?
-
09:23
Nowe laboratorium zbada wodę w tarnowskich pływalniach po głośnej pomyłce
-
09:06
KONFERENCJA “BĄDŹ BLIŻEJ 3.0”
-
08:52
Popcorn w dłoni, a w skrzynce pułapka. Oszuści polują na widzów platform streamingowych
-
08:02
Struktury Koalicji Obywatelskiej w powiecie tarnowskim mają nowego szefa
-
07:44
Rozpoczyna się remont ulicy Zakarczmie w krakowskich Opatkowicach