Pierwsze dziecko z in vitro w Polsce urodziło się w listopadzie 1987 roku w klinice w Białymstoku. In vitro wciąż budzi wiele kontrowersji, wywołuje lęk. W Polsce właściwie nie ma dyskusji wokół in vitro innych niż światopoglądowe. Tymczasem temat jest znacznie bardziej złożony. Przekonuje o tym dziennikarka Karolina Domagalska. W swojej książce "Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro" odmalowuje szeroki i społecznie zróżnicowany obraz tego zjawiska. Sięga po historie i doświadczenia rodzin „klasycznych”, czyli heteroseksualnych, ale też „nowych”: lesbijskich lub gejowskich, pisze także o kobietach, które pragnęły mieć dziecko, mimo że nie miały partnera. Książka Karoliny Domagalskiej to niezwykle cenny głos w dyskusji o współczesnych modelach rodziny, ale też o rozwiązaniach prawnych stosowanych w innych krajach. Autorka opisuje historie osób z Izraela, Holandii, Wielkiej Brytanii, Skandynawii, dzięki czemu poznajmy wiele odmiennych rozwiązań: jak działają banki spermy, jak rozwiązana jest kwestia dawstwa anonimowego. Dowiadujemy się też, co czują rodzice, którzy decydują się na ten typ rodzicielstwa, kobiety, które przechodzą proces zapłodnienia in vitro, wreszcie dzieci, które nie znają tożsamości biologicznych rodziców.
Zobacz zapis rozmowy z autorką książki
Liczba osób korzystających z metody in vitro rośnie. Program rządowy finansowany przez Ministerstwo Zdrowia zaplanowany jest do końca czerwca 2016 roku. W Małopolsce rządowy program realizują trzy krakowskie kliniki. Z danych dwóch z nich wynika, że od 2013 roku, kiedy rozpoczął się rządowy program in vitro, z możliwości refundacji skorzystało 1345 par. W 566 przypadkach zabiegi zakończyły się ciążą. Niestety, ponad połowa niepłodnych par płaci za przeprowadzone procedury, bo nie kwalifikują się do rządowego programu in vitro.