To historia niezwykła z wielu powodów. Opowiada o traumie i szukaniu tożsamości. Pyta o zakorzenienie i wierność. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel to były ksiądz katolicki i doktor filozofii żydowskiego pochodzenia. Emerytowany pracownik naukowy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i emerytowany pracownik Instytutu Jad Waszem w Jerozolimie.
Od dzieciństwa czuł swoją inność. Różnił się urodą od swoich rodziców: w przeciwieństwie do nich miał ciemne włosy i śniadą cerę – ponoć dlatego, że bocian wrzucił go przez komin, jak żartował jego ojciec. Gdy miał 35 lat, dowiedział się, że urodził się w rodzinie żydowskiej. "Miałeś wspaniałych rodziców. Bardzo ciebie kochali. Byli Żydami. Zostali zamordowani. My, tatuś i ja, tylko ratowaliśmy ciebie od śmierci" - wyznała mu po latach matka.
Bał się swojej żydowskiej tożsamości do tego stopnia, że groził swej polskiej matce, że popełni samobójstwo, gdyby to była prawda. Jego losy tak się potoczyły, że został katolickim księdzem, pracownikiem naukowym na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. To właśnie tam zaczął się dzielić swoim rozumieniem chrześcijaństwa, mówił o tym, ze jest "Żydem od Jezusa". Wielu nie podzielało jego entuzjazmu, poczuł czym jest antysemityzm wśród księży. Kiedy poznał swoją historię, postanowił w Izraelu znaleźć rodzinę i nazwisko. Udało mu się poznać rodzonego brata swojego ojca, wracał tam wielokrotnie. Ale i tam nie był zawsze akceptowany, bo jak może na przykład może funkcjonować ksiądz w religijnym kibucu?
Jechał do Izraela nie jako nowy emigrant, tak zwany ole hadasz, ale ksiądz katolicki. Szukał kraju wolnego od antysemityzmu, ale choć go tam nie znalazł, też nie mógł działać jako ksiądz. W końcu w 2019 roku przeszedł konwersję na judaizm i przyjął bar micwe.
Historia Romualda Jakuba Wekslera- Waszkinela stawia pytania o to czy ci, których spotkał na swojej drodze rozumieli kim jest i jakie stawia wyzwania. Czy był tylko "zadrą", o której mówi jego przyjaciel Janusz Poniewierski. To właśnie on dramatycznie pyta dlaczego tak wielu nie zobaczyło świadectwa jego życia i nie doceniło tego bycia " pomiędzy "judaizmem a chrześcijaństwem.
Do Polski przyjechał, by promować książkę - biografię: "Liśc i drzewo. Powrót do wiary przodków".
"Czy można odnaleźć drogę do swojego rodzinnego domu, nie znając daty swojego urodzenia? Ja odnalazłem.
A czy liść może powrócić do drzewa, z którego został w czasie wichury zerwany? W naturze to się nigdy nie zdarza. Nigdy spadający z drzewa liść do niego nie wraca. Ja – niczym zerwany w czasie wichury liść – powróciłem do swego rodzinnego drzewa” - pisze.
W reportażu " Słuchaj tylko własnego sumienia" udział wzięli Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, Janusz i Maria Poniewierscy oraz Zofia Radzikowska.