Zapis rozmowy Bartłomieja Maziarza z prezydentem Tarnowa, Romanem Ciepielą.
Od dwóch dni rodzice dzieci w wieku od 5. do 11. roku życia mogą zapisywać dzieci na szczepienia przeciwko koronawirusowi. Wiemy, ilu rodziców zapisało swoje dzieci w Tarnowie?
- To rejestr centralny. Nie mamy takich danych. Kilkaset tysięcy zapisów jest w kraju. Nie wiemy, jak jest w gminach. W Tarnowie zameldowanych jest 6430 dzieci. Pewnie zamieszkuje więcej. Za kilka dni dowiemy się, jaka część rodziców zapisała dzieci na szczepienia. W grupie 12-19 lat zaszczepionych jest ponad 40% populacji. Takiej młodzieży mamy 7700 w Tarnowie. Ponad 40% przyjęło pierwszą dawkę. Wraca zainteresowanie szczepionkami. Najlepiej jest w gronie seniorów. Powyżej 70. roku życia 80% osób jest zaszczepionych. Akcja proszczepionkowa, dobre przykłady i sygnały, że umierają głównie osoby niezaszczepione, robią swoje.
Tarnowianie zapisują się na trzecią dawkę szczepienia?
- Dane nie są jednoznaczne. Wiemy, że takich trzecich dawek w Tarnowie podano ponad 17 tysięcy. Nie wiemy jednak, ile z tych osób to tarnowianie. Osoby z innych miejscowości też mogą się szczepić. To jednak za mało. Wiemy, że 57 tysięcy osób przyjęło jakąkolwiek formę szczepionki. Tylko 17 tysięcy trzecią dawkę. To za mało.
Jeśli chodzi o szpitale i łóżka w szpitalach w Tarnowie, jak wygląda zapełnienie? IV fala jest widoczna?
- Jest widoczna. Jest boleśniejsza niż wiosenna. Lekarze mówią o ciężkich przypadkach. Są jednak wolne łóżka. Każdy uzyska w tarnowskich szpitalach wsparcie. Są miejsca dla dorosłych i dzieci. Są wolne respiratory. To może się jednak zmienić. Jest szczyt fali.
Za 40 minut tarnowscy radni będą głosowali. Zaczyna się sesja budżetowa rady miasta. Radni mają głosować ws. przyjęcia projektu budżetu na przyszły rok, który pan przedstawił. Zapisano w nim ponad 116 milionów złotych na inwestycje. Co zostanie z tych inwestycji, jeśli miasto nie dostanie pieniędzy na przykład na rozbudowę ulicy Lwowskiej i na remont stadionu w Mościcach? Coś będzie jeszcze z takich dużych inwestycji? Zapisane są tam inwestycje, które dopiero mają otrzymać finansowanie.
- W Polsce zmienił się system finansowania samorządów. Dochody nie są tak stabilne. Do 2019 roku wyraźnie rosły wpływy do budżetu od mieszkańców. Wpływy z PIT do 2019 roku rosły o 7-8% rocznie. Teraz nie ma takiej korelacji. Wzrost został zmieniony ustawami. Będzie to regulacja rządowa, która nam przekaże wpływy obliczone według średnich z trzech lat. Zamiast 180 milionów możemy się spodziewać 132 milionów. Jest subwencja wyrównawcza. Dostaliśmy w grudniu 21 milionów złotych. To zaliczka na przyszły rok. Dalej brakuje jednak 30 milionów. My inwestycje realizujemy z własnych środków i ze środków z UE, z dotacji rządowych. Te rządowe dotacje są przydzielane gminom, ale nie do końca znamy kryteria przyznawania. Dzisiaj mamy obietnice w związku z Igrzyskami Europejskimi. Mają być środki na infrastrukturę sportową i drogową. Czy to będzie? Zależy to od woli ministrów. Pewnie tak. Będzie więc park wodny, ulice w Mościcach, rozbudowa stadionu piłkarsko-lekkoatletycznego. Największy pakiet to inwestycje drogowe. To dalsza przebudowa ulicy Lwowskiej, aleja Jana Pała II, ulica Braci Saków. To też ważne ulice w Mościcach. One łączą Mościce z północnymi terenami naszego miasta. To duże wyzwanie. Łącznie 114 milionów jest na inwestycje i 2 miliony w wyniku rozmów z radnymi. Co jak nie będzie dotacji? Będzie skromniejszy zakres inwestycji. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Są tam takie inwestycje, które mogą zmienić oblicze Tarnowa? Pasaż Odkryć, tarnowski Kopernik, na tarnowskim Rynku jest taką inwestycją? Jest on opóźniony, ale jednak zapowiadany na następny rok.
- Opóźniony, bo znaleźliśmy piękne freski. Biskup Tarnowski, który tam mieszkał, wykończył swój budynek w taki sposób, że konserwatorzy zabytków mieli co robić przez dwa lata. Będzie to w przyszłym roku. Prace budowlane są zakończone, czekamy na sprzęt. Od nowego roku to ruszy. To część rewitalizacji Starego Miasta. Chcemy, żeby młodzież się tam uczyła. To 1400 metrów kwadratowych. Będzie gwarno. To jest finansowane w dużej części z UE. Z innych, ciekawych rzeczy jest pierwszy w Tarnowie osiedlowy dom kultury na osiedlu Westerplatte. W połowie roku chcemy to mieszkańcom przekazać. Jest budowa przedszkola w Krzyżu. Jest też szereg mniejszych inwestycji na osiedlach. Mieszkańcy mówią o nich od lat.
Radni nie są jednak zadowoleni z pakietu, który pan proponuje. Nawet po przyjęciu niektórych poprawek mówią, że będą chcieli zdjąć ten punkt z głosowania. Liczą na więcej pieniędzy na sport, na kulturę…
- Mikołaj za nami. Jest okres prezentów pod choinkę, ale nikt nam nie da dużej siatki pieniędzy. Wiemy, co jest po stronie dochodów. Nic się nie zmieni. Radni mają obowiązek ubiegać się o sprawy ważne dla mieszkańców, ale jest realizm, są ramy finansowe, których przekroczyć nam nie wolno.
Ponad 116 milionów jest na inwestycje, ale deficyt to 123 miliony. Zadłużenie na koniec przyszłego roku miałoby przekroczyć pół miliarda złotych. To niepokoi.
- Pół miliarda to średnia krajowa. Przeliczmy na ilość mieszkańców miasta. 230 milionów to był stan zadłużenia w roku 2014. Dzisiaj jest planowane 501. Przyrost to 277 milionów. Ale w tym czasie wykonaliśmy inwestycji za 800 milionów. Warto pożyczać, żeby rozwijać miasto.
W niektórych częściach Tarnowa widać bilbordy, które mówią mieszkańcom, że Tarnów jest jednym z 15 najpiękniejszych mniejszych miast na świecie. Nie lepiej takie bilbordy ustawić w Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku lub Warszawie?
- Nasza duma jest równie ważna. Zamiast bilbordów, bo nie będzie ich w każdym mieście, wymyśliliśmy coś innego. Każdy mieszkaniec dostał kartkę z wizerunkiem miasta. Prosimy tarnowian, żeby ją wysłali do bliskich w innych miastach i poza granicami. Na odwrocie jest Tarnów przykryty piękną, zimową pierzyną.
W ostatnich latach Tarnów zachęcał do wysyłania elektronicznych kartek.
- Tak, ale ta tradycyjna forma jest interesująca. Jak ktoś nie wyśle, może tę piękną fotografię Pawła Topolskiego postawić sobie na biurku.