Pomnik Kazimierza Wielkiego na rynku w Bochni po ostatnim, zakończonym w 2022 roku remoncie. Fot. Autorstwa Kj - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=123035218
Referendum 2.0 w Bochni? Coraz więcej sygnałów o nowej inicjatywie
Sukces referendum w Krakowie sprawił, że w wielu miejscach w Polsce ponownie zaczęto mówić o podobnych inicjatywach. Wśród miast, w których temat wraca do publicznej debaty, jest także Bochnia. Jak przypominał w Radiu Kraków Tomasz Stodolny, szef portalu Bochnianin.pl, pierwsza próba doprowadzenia do referendum w sprawie odwołania burmistrz Magdaleny Łacnej zakończyła się fiaskiem.
Komitet referendalny powstał już w grudniu ubiegłego roku. Jego celem było odwołanie burmistrz związanej z Koalicją Obywatelską. Organizatorom nie udało się jednak zebrać wymaganej liczby podpisów.
Zdaniem Stodolnego jedną z przyczyn niepowodzenia był brak wyraźnego wsparcia politycznego. Jak przypomniał, inicjatywa była prowadzona przez osoby w większości niezwiązane wcześniej z działalnością publiczną, a środowiska krytyczne wobec burmistrz zachowywały dystans.
Kraków dodał odwagi zwolennikom referendum
Sytuacja może jednak wyglądać inaczej niż kilka miesięcy temu. Tomasz Stodolny zwraca uwagę, że powodzenie referendum w Krakowie pokazało, iż tego typu inicjatywy nie są skazane na porażkę.
– Kraków nagle pokazał, że da się przeprowadzić skuteczne referendum. W różnych częściach Polski pojawiają się dziś podobne pomysły – mówił.
Jego zdaniem w Bochni widać coraz więcej oznak świadczących o tym, że przeciwnicy obecnej władzy rozważają kolejną próbę. W kuluarowych rozmowach coraz częściej pojawiają się zapowiedzi referendum, a atmosfera w radzie miasta staje się coraz bardziej napięta.
Według Stodolnego relacje między radnymi są coraz gorsze, a polityczne spory zaczynają wpływać także na codzienne funkcjonowanie samorządu. To z kolei zwiększa determinację środowisk krytycznych wobec obecnych władz miasta.
Absolutorium może otworzyć drogę do kolejnych działań
Ważnym momentem mogą okazać się czerwcowe głosowania nad absolutorium i wotum zaufania dla burmistrz Bochni. Jak zauważył gość Radia Kraków, komisja rewizyjna już zarekomendowała radzie nieudzielenie absolutorium.
Choć sama procedura powinna opierać się na ocenie wykonania budżetu, Stodolny spodziewa się, że głosowanie będzie miało również wymiar polityczny.
Jego zdaniem ewentualne nieudzielenie absolutorium i wotum zaufania może zostać wykorzystane do budowania narracji o nieudolności obecnych władz i stać się jednym z argumentów za rozpoczęciem kolejnej akcji referendalnej.
Najpierw podpisy, potem referendum
Na razie nie wiadomo, czy inicjatywa rzeczywiście zostanie uruchomiona. Tomasz Stodolny podkreśla, że dopiero zbiórka podpisów pokaże rzeczywiste nastroje mieszkańców.
Do złożenia wniosku potrzeba ponad 2260 podpisów. Poprzednim razem organizatorzy zebrali około 950.
– Jeśli za sprawę otwarcie weźmie się Prawo i Sprawiedliwość, doprowadzenie do referendum jest bardziej prawdopodobne niż poprzednim razem – ocenił.
Jednocześnie przypomniał, że samo przeprowadzenie referendum wymagałoby wysokiej frekwencji. W przypadku Bochni do urn musiałoby pójść niemal sześć tysięcy mieszkańców.
Według szefa portalu Bochnianin.pl ewentualni inicjatorzy będą starali się tak zaplanować działania, aby referendum – jeśli doszłoby do skutku – nie odbywało się w czasie wakacji. Z tego powodu pierwszych konkretnych kroków można spodziewać się najwcześniej jesienią.