-
Dwucyfrowa przewaga Tisy w sondażach nie gwarantuje zwycięstwa wyborczego.
-
Ordynacja wyborcza systemowo faworyzuje Fidesz.
-
Kampania opiera się na strachu, dezinformacji i narracji zagrożenia wojną.
-
Tisa nie proponuje radykalnej alternatywy ustrojowej wobec państwa Orbána.
-
Nawet przegrana Fideszu nie oznacza końca „państwa Fideszu”.
- A
- A
- A
Przed wyborami na Węgrzech. Tisa idzie po zmianę, ale system może jej na to nie pozwolić
Tisa przyciąga wyborców zmęczonych rządami Viktora Orbána, ale nie zapowiada radykalnego zerwania z dotychczasowym modelem władzy. Nawet zwycięstwo opozycji może oznaczać raczej korektę niż głęboką zmianę systemu. "Określam Tisę mianem Fideszu Soft. Program praktycznie nie istnieje, jest jeden blok postulatu: odejdźcie, a potem zobaczymy. To jest także efekt niechęci do ujawniania szczegółów, żeby nie stać się celem ostrzału" - mówił na naszej antenie politolog Dominik Hejj (Ośrodek Badań nad Migracjami).Sondaże i złudzenie prostego przełożenia na wynik wyborów
Według rozmówcy wysoka, dwucyfrowa przewaga partii Tisa nad Fideszem jest faktem, ale nie opisuje całej sytuacji wyborczej. W tej analizie kluczowa nie jest rywalizacja o twarde elektoraty, lecz skala mobilizacji wyborców, którzy wciąż nie podjęli decyzji.To właśnie ich frekwencja i decyzje mogą przesądzić o wyniku głosowania, a nie same różnice wśród wyborców już określonych politycznie.
Najczęściej dane publikowane w mediach dotyczą grupy wyborców zdeklarowanych, to znaczy tych, którzy na pewno pójdą zagłosować albo wiedzą, na kogo zagłosują. Dla mnie kluczowe są dane w całej populacji — z uwzględnieniem tych, którzy nie wiedzą, czy pójdą, albo nie wiedzą, na kogo oddadzą głos. Ta grupa to czasem 10, czasem 20, a nawet 30 procent
- tłumaczy Hejj.
Hejj opisuje węgierską ordynację wyborczą jako efekt wieloletnich zmian, których celem było utrzymanie przewagi parlamentarnej Fideszu nawet przy spadającym poparciu społecznym. Kluczowe znaczenie mają okręgi jednomandatowe, likwidacja drugiej tury oraz mechanizm kompensacji, który przekłada się na większą liczbę mandatów niezależnie od realnie oddanych głosów:
Ekspert zwraca uwagę, że możliwość dalszych korekt systemu wyborczego pozostaje realna ze względu na utrzymującą się większość konstytucyjną Fideszu. Choć na razie brak formalnych prac legislacyjnych, sam fakt, że zmiany mogą zostać wprowadzone bardzo szybko, jest elementem politycznego nacisku i niepewności:
Pojawiały się pogłoski o tworzeniu dodatkowych okręgów dla diaspory, która tradycyjnie głosuje na Fidesz. Na razie nie widać, żeby takie prace były prowadzone, ale pamiętajmy, że przy tej większości konstytucyjnej coś takiego może się wydarzyć dosłownie jednego dnia.
Kampania negatywna i narracja zagrożenia
Hej opisuje strategię Fideszu jako rozgrywaną na wielu poziomach jednocześnie: medialnym, symbolicznym i bezpieczeństwa. Centralnym elementem tej narracji jest przedstawianie Tisy jako projektu inspirowanego przez Ukrainę oraz sugerowanie, że jej zwycięstwo oznaczałoby wciągnięcie Węgier w wojnę i utratę stabilności państwa.
Rozmówca nie opisuje Tisy jako radykalnej alternatywy ustrojowej. Jego zdaniem jest to formacja, która przyciąga szeroki elektorat antyorbanowski, ale programowo pozostaje ostrożna i ogólnikowa. Unikanie szczegółowych deklaracji ma chronić partię przed atakami Fideszu, ale jednocześnie ogranicza skalę zapowiadanych zmian:
Określam Tisę mianem Fideszu Soft. Program praktycznie nie istnieje, jest jeden blok postulatu: odejdźcie, a potem zobaczymy. To jest także efekt niechęci do ujawniania szczegółów, żeby nie stać się celem ostrzału.
Konstytucja i ryzyko politycznego impasu
W jego analizie kluczowym problemem po ewentualnej zmianie władzy nie jest samo zwycięstwo wyborcze, lecz możliwość rządzenia. Ustawy kardynalne i konstytucja zabezpieczone większością 2/3 mogą uniemożliwić realne reformy i doprowadzić do długotrwałego paraliżu instytucji państwa:
Jeżeli żadna ze stron nie zdobędzie większości konstytucyjnej, będziemy mieli paraliż państwa. Trudno wyobrazić sobie porozumienie Tisy z Fideszem w sprawie kluczowych aktów prawnych.
Hejj nie spodziewa się zasadniczej zmiany w sposobie opowiadania historii i tożsamości narodowej. Jego zdaniem zarówno Orbán, jak i Magyar poruszają się w podobnych ramach symbolicznych, szczególnie w odniesieniu do Trianon, odpowiedzialności za XX wiek oraz języka „historycznych ziem” dawnego Królestwa Węgierskiego.
Nie będzie terapii szokowej. Te narracje opierają się na politycznym marketingu i sprawdzaniu w czasie rzeczywistym, jak ludzie reagują. W tym obszarze różnice są mniejsze, niż mogłoby się wydawać
- przekonuje Hejj.
Rozmówca zakłada, że nawet wygrana Tisy nie musi oznaczać stabilnej zmiany władzy. Fidesz może dążyć do podważania wyniku wyborów, budowania obrazu chaosu i liczenia na szybki powrót do władzy, wykorzystując brak tradycji masowych protestów politycznych na Węgrzech:
Fidesz może grać na pokazanie, że dojście opozycji do władzy oznacza chaos w państwie. To może być gra na przedterminowe wybory albo na delegitymizację wyniku.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
17:27
Poważny wypadek na stoku Jaworzyny Krynickiej. Narciarz trafił do szpitala
-
17:13
Groźny wypadek windy przy Armii Krajowej w Krakowie. Trwa wyjaśnianie przyczyn
-
16:53
Prokuratura: są nowe fakty w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek
-
15:55
FERIE W MUZEUM ETNOGRAFICZNYM W KRAKOWIE
-
15:45
Jak nauczyciel wpływa na dziecko?
-
15:09
Po tygodniu od otwarcia powiatowego centrum przesiadkowego w Trzebini, będzie czynna także poczekalnia
-
14:49
Prof. Katarzyna Jaśtal: Kanibalizm jest motywem pojawiającym się w bardzo wielu baśniach
-
14:47
Przed wyborami na Węgrzech. Tisa idzie po zmianę, ale system może jej na to nie pozwolić
-
14:30
Sprawa śmierci lekarza ze Szpitala Uniwersyteckiego: rodzina wnioskuje o kolejne badania zabójcy
-
13:53
Ponad 20 tysięcy opinii mieszkańców po konsultacjach w sprawie S7. Co zrobi z tym GDDKiA?
-
13:47
Zdjął kask i wjechał w betonowe ogrodzenie. Są pierwsze ustalenia ws. śmiertelnego wypadku motocyklisty
-
13:01
Z Bielska-Białej do Krakowa w godzinę? Ostatnia umowa podpisana
-
13:00
"Alwerniawood". Gmina przygotowuje filmy dla mieszkańców, jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych