„Piąty element” uruchamia starożytną intuicję: świat nie jest zlepkiem rzeczy, tylko układem elementów w ruchu. U Empedoklesa cztery żywioły trwają w nieustannej konfiguracji, a ich dynamikę organizują dwie siły: miłość i nienawiść — jednoczenie i rozpad.
Dla Empedoklesa rządzi światem miłość i nienawiść. Jeżeli rządzi nimi miłość, coś nam powstaje; kiedy następuje nienawiść, wszystko będzie się rozpadać
- mówi prof. Joanna Hańderek.
Jońska filozofia przyrody szuka arché — zasady, która „stwarza” świat. Talesowa woda nie jest tu literalna, tylko metafizyczna: element jako przenikająca wszystko tkanka, z której dopiero wyłania się to, co zmysłowe. Główna bohaterka, Leeloo, jest pokazana jako „czysty element” — niemal niezapisana karta, która błyskawicznie wchłania ludzką historię. Poznanie świata ma charakter wstrząsu: świadomość od razu spotyka nienawiść, wojnę, terror.
Stoicy: logos i cykliczność jako porządek
Zło powracające co „pięć tysięcy lat” prowadzi do stoickiego myślenia o cykliczności i spalaniu świata. Kluczowe jest przekonanie, że rzeczywistość jest racjonalna: rządzi nią logos, więc nawet katastrofa wpisuje się w porządek, a mądrość polega na rozumieniu i dostrojeniu się.
Ważne jest, że ten świat jest racjonalnej natury, bo jest logos (…). Wszystko, co się pojawia, ma swoją logikę, czyli nie jest przypadkowe
- tłumaczy prof. Hańderek.
Finałowy motyw miłości zostaje „odromantyczniony”: emocje nie są dekoracją, lecz siłą sprawczą. Ruchem, który umożliwia spotkanie, konfigurację, jedność. A sens miłości domyka dopiero obecność nienawiści jako kontrapunktu. "Piąty element” to nie tyle uczucie w popkulturowym sensie, ile zasada jednoczenia — możliwość powrotu świata do spójności, mimo koniecznego pęknięcia, które tę spójność w ogóle czyni znaczącą.