Czasem tego elementu może już nie być, ale pozostawi charakterystyczny ślad na ścianie. Takiego ducha. Bo reszta ściany będzie bardziej brudna. Albo będzie widać rozstaw dziur, otworów. Po tym będzie można rozpoznawać, że tutaj coś kiedyś było.
Amatorzy podróżują po świecie w poszukiwaniu klap kanalizacyjnych, żeliwnych zlewozmywaków czy studzienek. Są też miłośnicy kotew czy podrynników, albo galerii śniegowych. Japończycy wytyczyli szlak turystyczny tropem klap kanalizacyjnych. Niektóre z nich trafiają do muzeów. Część na szczęście zostaje w miejscu przeznaczenia. Latarenki policyjne rozświetlają mrok i pozwalają trafić do domu. Pierwotnie były w kolorach Krakowa - biało-niebieskich. Identyfikacja wizualna miasta sięga XX-lecia międzywojennego, a może i dalej. Takim szlakiem wyruszamy w Kraków - niekoniecznie wieczorową porą.
Gościem Marzeny Florkowskiej jest Jakub Jastrzębski, współtwórca razem z panią Małgorzatą Korpalską w mediach społecznościowych portalu Igraszki z czasem.
Posłuchaj rozmowy z Jakubem Jastrzębskim
Fot. Igraszki z czasem
crop_free
1
/ 3
Zielona, trójkątna latarenka. Jej historia sięga dwudziestolecia międzywojennego. Ktoś wpadł na pomysł, że dobrze byłoby, aby obok tabliczki z numerem domu, znajdował się podświetlony numer budynku. Tak narodziła się latarenka policyjna. Kojarzymy ją jako obiekt najczęściej zielony, natomiast oryginalnie miała inną kolorystykę. Latarenka była niebieska, poprzeczki latarenki białe, a cyfra oraz nazwa ulicy - czarne. Biały i niebieski, czy błękitny, to kolory miasta. Coś co dzisiaj nazywa się systemem identyfikacji miejskiej.
Fot. Igraszki z czasem
crop_free
1
/ 5
System numeracji domów, ten który dla nas jest dzisiaj absolutnie normalny i powszechny, czyli w ramach każdej ulicy mamy ponumerowane budynki, po stronie prawej mamy nieparzyste, po lewej parzyste, to jest system, który został wprowadzony w 1881 roku na wzór systemu wiedeńskiego. Dodatkowo wewnątrz kamienic były małe prostokątne tabliczki, białe z niebieskim napisem. LS, czyli liczba spisowa, numer działki w ramach obrębu, na dole numer dzielnicy. To są dane najważniejsze i po nich np. w Archiwum Narodowym w Krakowie znajdziemy potrzebne informacje o naszym domu.
Fot. Igraszki z czasem
To zacznijmy od terminologii. Rynna to jest ta rynienka, która nam odprowadza wodę bezpośrednio z połaci dachu. Potem wodę odprowadza element pionowy, rura spustowa. Rynna i rura spustowa są zrobione zazwyczaj z cienkiej blachy. Natomiast jest taka ciężka podstawa żeliwna i ona będzie się nazywać podrynnikiem. I ona jest najciekawsza, bo podrynniki, jako że były odlewami z żeliwa, musiały być produkowane przez fabryki i bardzo często mają sygnatury producentów.
Chyba najciekawsze nazwisko w tym całym zestawieniu, to podrynniki z napisem Stryjeński i Ska, czyli Stryjeński i Spółka. A chodzi oczywiście o Tadeusza Stryjeńskiego, znanego architekta, który poza tym, że projektował budynki, to zarobione pieniądze lokował w różnych biznesach.
Fot. Igraszki z czasem
crop_free
1
/ 5
Faktycznie są ludzie, którzy jeżdżą po świecie i robią zdjęcia. Japończycy mają chyba największego hopla na tym punkcie i tam są w ogóle szlaki turystyczne w poszukiwaniu klap kanalizacyjnych.
W Krakowie też moglibyśmy sobie taki szlak zrobić, bo mamy czemu się przyglądać. Często pojawiają się sygnatury producentów, ale bardzo często też mamy z informację, że dana klapa była zrobiona dla Krakowa i podany rok.
Zlewozmywaki i kraniki żeliwne na klatkach schodowych także były sygnowane, ale co ciekawe, najczęściej nie były sygnowane przez producenta, tylko przez instalatora wodociągów. To są rzeczy, które czasem trafiają do kolekcji muzealnych np. do Muzeum Wodociągów w Bydgoszczy. Wśród setki żeliwnych zlewozmywaków są i egzemplarze z Krakowa.
Fot. Igraszki z czasem
crop_free
1
/ 6
Były trzy rodzaje kotew. Ściąg, czyli element konstrukcyjny budynku, najczęściej w formie eski na ścianie budynku. W XIX wieku pojawił się pomysł wprowadzenia do architektury malowniczości i zaczęło się artystyczne opracowywanie kotew. Kojarzą się z Teodorem Talowskim, ale jako pierwszy w Krakowie wprowadził je Tomasz Pryliński w czasie przebudowy Sukiennic. Osobami, które wyszły na najwyższy poziom artystyczności w projektowaniu kotew byli: Jan Sas-Zubrzycki i Jan Zawiejski.
Są także kotwy związane z instalacją elektryczną. I są kotwy do trakcji tramwajowej.
Czasem tego elementu może już nie być, ale pozostawi charakterystyczny ślad na ścianie. Takiego ducha. Bo reszta ściany będzie bardziej brudna. Albo będzie widać rozstaw dziur, otworów. Po tym będzie można rozpoznawać, że tutaj coś kiedyś było.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.