Tegoroczne, 41. urodziny Teatru Witkacy zaplanowano hucznie. Świętowanie rozpocznie oprowadzanie w Galerii Władysława Hasiora, a wieczorem scena zamieni się w przestrzeń muzyczno-literackiego performansu WITKACY POWER II Principles. Aktorzy połączą siły z zespołem Young Powers oraz takimi muzykami jak Krzysztof Popek, Jorgos Skolias czy Ziut Gralak. W centrum znajdą się teksty patrona teatru Stanisława Ignacego Witkiewicza, w tym "Niemyte dusze". Będzie jazz, będzie ironia, będzie pytanie o kondycję Polaków.
Każde urodziny są dla nas świętem. Są okazją, by spotkać się z widzami, przypomnieć sobie, po co jesteśmy. Jest to święto radości – mówi Krzysztof Wnuk.
Witkacy boleśnie aktualny
Czy myśl Witkacego wciąż jest aktualna? Tak i ta aktualność ma podwójny wymiar. Z jednej strony boli, a z drugiej budzi czujność. Świadomość tego, jacy jesteśmy, pozwala zrobić krok do przodu. Witkacy pisał o potrzebie czystości, nie tylko zewnętrznej, ale i wewnętrznej. O takim "szorowaniu się od środka szczotką ryżową".
Jest to też cecha wielkich dzieł i wielkich mistrzów. Opisują rzeczy takimi, jakie są i to niestety aktualne, bo mówią o pewnych mechanizmach, które wciąż działają. Kiedy czyta się "Niemyte dusze", trudno nie mieć wrażenia, że to diagnoza współczesności.
Na czym polega fenomen Teatru Witkacy? Aktorzy mówią o energii, która nie wygasa mimo upływu lat. Krzysztof Wnuk trafił do Zakopanego 28 lat temu, teatr miał już wtedy 14 lat. – Spotkałem dokładnie ten sam entuzjazm, jaki pamiętałem ze szkoły teatralnej. Robimy coś? To robimy na 150 procent – dodaje.
Krzysztof Bienias wspomina swoją pierwszą wizytę:
Ujęła mnie otwartość ludzi, którzy tworzą ten zespół. Skupiają się na sztuce i nie ulegają tzw. mainstreamowi. Robią rzeczy ważne, każda premiera, spektakl to jest najpierw rozmowa. O czym chcemy porozmawiać z ludźmi? Jaki ten świat wokół nas jest? Czy się zmienia? Czy my się zmieniamy? To jest ciągła dyskusja – mówi Andrzej Bienias.
Ważną rolę odgrywa tu założyciel teatru, Andrzej Dziuk, którego Andrzej Bienias nazywa "fenomenem biologiczno-psychicznym". – Ciągle jest ciekawy świata. Zaczynając próby, mówi: "Wiem po co, ale nie wiem jak". I to "nie wiem" staje się początkiem wspólnego poszukiwania – dodaje.
Zespół liczy dziś 15 aktorów, osiem aktorek i siedmiu aktorów, a więzi między nimi mają często także wymiar rodzinny. Teatr działa w niezwykłej przestrzeni – w dawnym zakładzie wodoleczniczym doktora Andrzeja Chramca – miejscu, które samo w sobie ma aurę odrealnienia i historii.