– „Bazujemy na przepisach z lat 80., które nie nadążają za technologią” – mówi Krzysztof Grzesik dyrektor Małopolskiego Szpitala Chorób Płuc i Rehabilitacji imienia Edmunda Wojtyły w Jaroszowcu. Mobilny aparat do wykrywania gruźlicy z powodzeniem działa np. w Ukrainie, ale w Polsce przez dwa lata czekał na zgodę na użytkowanie.
Nowoczesny mobilny rentgen wyposażony w sztuczną inteligencję w szpitalu w Jaroszowcu. Ten sprzęt może pomóc we wczesnym etapie wyeliminować przypadki gruźlicy. Fot. z września 2024 - Natalia Feluś (Radio Kraków)
Radio Kraków: W jednym z krakowskich liceów wykryto przypadek gruźlicy. Państwa szpital dysponuje nowoczesnym, mobilnym urządzeniem diagnostycznym ze sztuczną inteligencją. Dlaczego przez dwa lata nie mogło być używane?
Krzysztof Grzesik: Warto podkreślić, że dysponujemy bardzo nowoczesnym laboratorium mikrobiologicznym i możliwościami badań molekularnych. Diagnostyka gruźlicy w Polsce bardzo się rozwinęła, zwłaszcza w ostatnich latach. Jeśli chodzi o samo urządzenie – otrzymaliśmy je dzięki wsparciu WHO i Lekarzy bez Granic. To mobilny aparat, ważący zaledwie trzy kilogramy, wykorzystywany m.in. w Ukrainie.
Dlaczego więc nie działał w Polsce?
Przez dwa lata staraliśmy się uzyskać zgodę na użytkowanie urządzenia. Procedura była bardzo wymagająca – regularnie odpowiadaliśmy na pytania sanepidu. Ostatecznie, po ponad 500 dniach, informację o wydaniu zgody otrzymałem podczas wizyty we Lwowie, gdzie spotykaliśmy się m.in. z dr. Pawłem Grzesiowskim. To jednak nie kończy sprawy – wciąż potrzebne są dodatkowe decyzje dla każdej lokalizacji, w której chcielibyśmy wykorzystywać aparat.
Od lewej: Krzysztof Grzesik, dyrektor Małopolskiego Szpitala Chorób Płuc i Rehabilitacji imienia Edmunda Wojtyły w Jaroszowcu i dr Paweł Grzesiowski, Główny Inpektor Sanitarny
Szybka diagnostyka kontra ryzyko zakażeń
Czy takie urządzenie można wykorzystać np. w szkole, gdzie pojawiło się podejrzenie gruźlicy?
Tak, choć nie mówimy o badaniu wszystkich, tylko osób wskazanych przez lekarza. W praktyce w ciągu kilku godzin można przebadać kilkadziesiąt osób. To ogromna przewaga – sztuczna inteligencja w kilka sekund wskazuje, czy występują objawy choroby.
Co dziś najbardziej ogranicza takie działania?
Obowiązujące przepisy. Zakładają one, że badania RTG wykonuje się w pracowniach z odpowiednimi osłonami. Wyjątkiem są sytuacje, gdy pacjent nie może się poruszać. My zwracamy uwagę, że powodem medycznym powinno być także ograniczenie ryzyka zakażeń.
Czyli lepiej pojechać do pacjenta niż transportować go do placówki?
Dokładnie tak. Analizowaliśmy przypadki pacjentów, którzy przyjeżdżali do nas transportem publicznym – część z nich była silnie zakaźna. To pokazuje, że obecne rozwiązania mogą generować ryzyko dla innych osób.
„Lepiej pojechać do pacjenta niż narażać innych w autobusie”
Zdjęcie wykonane przez mobilne urządzenie do diagnostyki gruźlicy, przekazane dzięki wsparciu WHO i Lekarzy bez Granic. Aparat waży około trzech kilogramów i jest wykorzystywany m.in. w Ukrainie do szybkiego wykrywania zmian w płucach.
Diagnostyka przyszłości i realia systemu
Czy problemem są konkretne instytucje?
Nie chciałbym nikogo wskazywać. To raczej kwestia dostosowania procedur do nowych technologii. Wszyscy uczymy się, jak je wdrażać bezpiecznie.
Jak działa to urządzenie w praktyce?
Jest bardzo proste w użyciu. Zdjęcie trwa ułamek sekundy, a system natychmiast analizuje wynik.
Urządzenie ma niewielki zasięg działania i odpowiednie zabezpieczenia, więc ryzyko jest minimalne.
Co dalej? Kiedy będzie można korzystać z niego na większą skalę?
Planujemy pierwsze badania w domu pomocy społecznej. Jeśli testy potwierdzą bezpieczeństwo, liczymy na szersze wykorzystanie. Szczególnie tam, gdzie występują grupy ryzyka – w DPS-ach, noclegowniach czy zakładach karnych.
Jakie zmiany w przepisach byłyby potrzebne?
Przede wszystkim aktualizacja regulacji dotyczących radiologii. Dziś opierają się one na założeniach sprzed kilkudziesięciu lat, a technologia bardzo się zmieniła.
„Bazujemy na przepisach z lat 80., które nie nadążają za technologią”
Gościem Radia Kraków był Krzysztof Grzesik, dyrektor Małopolskiego Szpitala Chorób Płuc i Rehabilitacji imienia Edmunda Wojtyły w Jaroszowcu.
Gościem Radia Kraków był Krzysztof Grzesik, dyrektor Małopolskiego Szpitala Chorób Płuc i Rehabilitacji imienia Edmunda Wojtyły w Jaroszowcu
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.