Zapis rozmowy Jacka Bańki z kandydatem Koalicji Nowosądeckiej na prezydenta Nowego Sącza, Ludomirem Handzlem.
Kim jest Ludomir Handzel? Nadal wiele osób stawia sobie to pytanie.
- Ludomir Handzel to nowosądeczanin. Tam się urodziłem, chodziłem do szkół. Studiowałem w Warszawie. Jestem przedsiębiorcą i menadżerem. Negatywnie oceniam kierunek rozwoju Nowego Sącza. Po raz drugi czuje się zobowiązany do walki o zmianę Nowego Sącza w lepsze miasto.
Jakie środowisko stoi za panem? Jacy to możni? Patrząc na kampanię, ona bardzo dużo kosztowała.
- To pokazuje sprawność Ludomira Handzla i sztabu. Wszyscy musimy się zmieścić w jednym limicie. Partyjni kandydaci wiele muszą odesłać do centrum. My działamy lokalne. Za mną stoją nowosądeczanie. Ze mną startuje 31 kandydatów do Rady Miasta. Wszyscy są niezależni, doświadczeni jako przedsiębiorcy. Mamy w szeregach urzędników odpowiedzialnych za rozwój okolicznych gmin. Mamy urzędników odpowiedzialnych za rozwój miasta i gminy Muszyna, mamy osoby pracujące w urzędach Piwnicznej i Chełmcu. Na te miejscowości chcemy się zapatrzeć. Chcemy pracować dla Nowego Sącza.
Są to inne osoby niż te, które startowały 4 lata temu z pana komitetu. Jest pan człowiekiem do wynajęcia?
- Nie. Jestem człowiekiem nowosądeczan. Droga niezależna. Idziemy wbrew temu, czym żyje Polska. Nie włączamy się w partyjne waśnie. W Nowym Sączu potrzebne są inwestycje, nowe wartości. Jeśli prawdą się okażą informacje o zamiarze sprzedaży sądeckiego basenu, który nie działa na świeżym powietrzu, będzie skandal. W niedzielę pojawi się premier Kaczyński w Nowym Sączy. Mam nadzieje, że on powie basta wyprzedaży majątku Nowego Sącza. On może powstrzymać Urząd Miasta przed sprzedażą naszych działek i jedynego basenu. Koalicja Nowosądecka go uruchomi. On będzie służył mieszkańcom. Nie mamy basenu, jedyny, który można uruchomić, jest na sprzedaż. Szykuje się nam skandal. Mam nadzieję, że radni PiS i premier Kaczyński powstrzymają te zapędy.
Gdzie był pan przez ostatnie 4 lata, kiedy minimalnie pan przegrał z Ryszardem Nowakiem? Co pan robił dla Nowego Sącza?
- Parę osób mi powiedziało, że to fenomen. Osoba, która pracuje w zawodzie, musi się tłumaczyć co robiła przez 4 lata. Włodarze powinni się tłumaczyć. Oni brali pieniądze z budżetu. Gdzie inwestycje, gdzie obwodnica, basen, boiska? Nie ja brałem środków z budżetu. Ja pracowałem, rozwijałem przedsiębiorstwa. To kuriozum, że to ja mam się tłumaczyć. Było wiele spotkań Koalicji Nowosądeckiej, przygotowaliśmy program dla miasta. Nie mieliśmy władzy, wpływu na rzeczywistość.
Cztery lata temu zabrakło panu niespełna 200 głosów do wygranej. Myśli pan, że można dwa razy zrobić dobre wrażenie?
- Nie jestem od dobrego wrażenia. Pokazuję świetnych kandydatów do Rady Miasta, realny program. Sądeczanie muszą być dumni z tego, że są sądeczanami. Wdrożymy Kartę Nowosądeczanina, wdrożymy darmową komunikację dla wszystkich mieszkańców Nowego Sącza. Rozbudujemy parkingi. Te wszystkie inwestycje stały przez te ostatnie lata.
Mówi pan o realnym programie. Bezpłatna komunikacja to realny program? W Krakowie z sześciu kandydatów, tylko jedna osoba o tym mówi. Kraków ma ponad 5 miliardów budżetu, Nowy Sącz nieco ponad 600 milionów. Stać Nowy Sącz na bezpłatną komunikację?
- Wszystko jest wyliczone. Budżet sądeckiego MPK to 23 miliony. Miasto dopłaca 15 milionów do transportu. Wpływy z biletów nie przekraczają 9 milionów. Tylko część z tego to bilety kupowane przez sądeczan. Wiele biletów kupują przyjezdni. Oni dalej będą płacić za bilety. Mieszkaniec Sącza nie będzie płacił. Wdrożenie darmowej komunikacji w mieście to 4 miliony złotych. To dużo mniej niż kosztowała dokumentacja Sądeckiej Wenecji, która nie powstała i nie powstanie. Środki wydatkowano. To tyle, ile zapłacono za darmowy internet w Nowym Sączu, z którego nikt nie korzysta. Chcemy dać sądeczanom coś w ramach podatków, co będzie wartością dodatkową.
Rozumiem, że bezpłatna komunikacja będzie rozwijana w ramach Karty Sądeczanina? Właściciel takiej karty jeździłby za darmo?
- Tak jest. Każdy, bez względu na wiek.
Inne narzędzia, które by były wciągnięte w tę kartę?
- Darmowe parkingi, czyli dwa pasy parkingów. Będzie system park&ride i budowa parkingów w centrum. Nie zrobiono nic od lat. Samochodów przybywa, temat będzie narastał. Niektórzy mówią, że się nie da. Chcemy wyrwać Sącz z takiego myślenia. Nie budujmy parkingów, to samochody nie będą jeździły? Będą jeździły. Budowa parkingów jest ważna. Musi też powstać odkryty basen, boiska, infrastruktura sportowa i rekreacyjna.
Od przyszłego roku, dzięki znowelizowanej ustawie o drogach publicznych, samorząd będzie mógł decydować o stawkach za parkowanie. Jakby pan zróżnicował te stawki w Nowym Sączu?
- Posiadacze Karty Nowosądeczanina powinni parkować za darmo. Osoby odwiedzające Nowy Sącz powinny płacić. Nie powinny być to kwoty zaporowe, ale centrum musi być inaczej wyceniane. Jeśli mieszkańcy z rejestracjami KLI, KGR lub warszawskimi chcą parować na rynku, muszą za to zapłacić.
Nie jest to chyba zgodne z prawem, żeby mieszkaniec miasta parkował za darmo, ale ktoś przyjezdny musiał płacić?
- Tak samo można mówić o darmowej komunikacji, że to nie jest możliwe. W wielu miastach w Polsce mieszkańcy jeżdżą za darmo. Tak samo jest z tanimi biletami na basen i darmowych lekcjach pływania. W Chełmcu darmowe lekcje pływania dla dzieci się odbywają. W Nowym Sączu też będą się odbywać.
Ustawa o elektromobilności umożliwia tworzenie stref bezemisyjnych. Będzie pan chciał wprowadzić takie strefy w Nowym Sączu?
- Tak wpiszemy się w rozwiązania rządowe. Będziemy szukać tam wsparcia. Elektromobilność to przyszłość. Za kilkadziesiąt lat diesle pewnie znikną. Dziwię się, że Nowy Sącz kupuje autobusy z silnikiem diesla.
Gdzie by pan chciał taką strefę bezemisyjną utworzyć?
- Na pewno to ścisłe centrum i okolice osiedla Przydworcowego, gdzie emisja jest bardzo duża.
Myśli pan o wyprowadzaniu ruchu z miasta?
- Tak. Na naszym Facebooku pokazujemy kompleksowe rozwiązanie, które przerzuca ruch na stronę gminy Chełmiec. To gotowe rozwiązanie. Jest pozwolenie środowiskowe. Nie trzeba burzyć ani jednego budynku. Przerzucimy ciężki ruch poza centrum Sącza. Trzeba współpracować z okolicznymi gminami, także gminą Chełmiec. To nie jest przypadek, że gmina Chełmiec się rozwija, ma o połowę tańszą wodę i ścieki niż Sącz. Doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że musimy brać przykład z okolicznych, wiejskich gmin.
Wspomniał pan kwestę czystości powietrza. Jeśli pan wygra wybory, będzie chciał pan wprowadzić zakaz palenia węglem i drewnem?
- Nie. Nie tędy droga. Podpisałem akt czystego powietrza. W perspektywie 5-10 lat można drastycznie obniżyć niską emisję w Nowym Sączu. To muszą być działania kompleksowe. Zobowiązałem się, że co roku będę przedstawiał sądeczanom raport z wdrażania tych działań, żeby wiedzieli gdzie jesteśmy, co przed nami. Musi być nacisk na małe i duże rzeczy. Duże to pozyskiwanie błękitnego węgla dla mieszkańców Nowego Sącza. Temat jest pilnowany przez sądeckich posłów. Trzeba rozwijać sieć MPEC, wymieniać kotły. Przez Kartę Nowosądeczanina i darmową komunikację ograniczymy ruch samochodowy. To 15-20% zanieczyszczeń, ale warto na to popatrzeć. Elektromobilność to też droga. Duże pole do poprawy to edukacja. 20% zanieczyszczenia to spalanie śmieci. Musi być edukacja. „Kochasz dzieci? Nie pal śmieci”. To hasło się przewija. Faktycznie 60% smogu to nasze piece. Tu trzeba położyć nacisk i włączyć się w program Czyste Powietrze. Musi powstać w Nowym Sączu punkt konsultacyjny, żeby sądeczanie mogli łatwo wypełnić wniosek. To nie jest program dla Urzędu Miasta, ale osób fizycznych. One mogą dostać do 53 tysięcy złotych na termomodernizację swoich budynków. Musi być komórka, która wręcz będzie wypełniała te wnioski za sądeczan, żeby do Nowego Sącza ściągnąć jak najwięcej środków. Po dociepleniu budynków, sami ograniczymy zapotrzebowanie na energię cieplną.
Ile pieców do wymiany zostało w Nowym Sączu?
- Szacujemy, że pieców mamy około 4000. Około 2000 możemy analizować.
Ministerstwo Energii dopuszcza do 2020 roku sprzedaż paliwa o najgorszej jakości. Nie jest tak że przez dwa lata niewiele się zmieni w jakości powietrza?
- Jeśli uruchomimy produkcję błękitnego węgla, który jest o 40% bardziej kaloryczny, jeśli sądeczanie dostaną go w podobnej cenie, wybiorą go. On daje więcej energii, obniżą też zanieczyszczenie środowiska.
Siedmioro kandydatów w Nowym Sączu, czwórka poniekąd związana z PiS, pan, PO i Lewica. Co to mówi o mieście?
- Jesteśmy aktywni, różnorodni. Sądeczanie chcą rozwoju, pracy, jakości życia. Wszyscy kochamy to miasto. Chcemy, żeby piękniało. Jesteśmy dynamiczni, przedsiębiorczy. Mamy wspaniałą młodzież. Trzeba to wykorzystać. To szansa na obudzenie Nowego Sącza z letargu. jestem pewny, że sądeczanie wybiorą Ludomira Handzla i kandydatów Koalicji Nowosądeckiej.