Gościem Marzeny Florkowskiej jest Zofia Ozaist-Zgodzińska, inicjatorka i autorka projektu Ekomuzeum Prądnika, a także autorka Spacerownika Prądnickiego
- A
- A
- A
Katastrofa lotnicza i zabójstwo w bloku. Osiedle Azory i jego tajemnice
Czy świadomie nie wiem, natomiast na pewno Azory znalazły na siebie pomysł. I to jest pomysł nawiązujący do tych pól podniesionych powyżej poziomu wody, która je ciągle zalewa
Spektakularna katastrofa lotnicza i krakowskie osiedle
Z pozoru bardzo odległe, ale budowa osiedla pokryła się niemal z tym głośnym wydarzeniem. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku wyczyny polskich lotników wzbudzały bardzo duże zainteresowanie. Pamiętamy oczywiście Żwirkę i Wigurę, a tutaj chodziło o to, że polscy lotnicy planowali po raz pierwszy w historii przelecieć przez Atlantyk z Europy w stronę Stanów Zjednoczonych. Dyskutowano, jakim samolotem powinni lecieć, skąd fundusze na takie przedsięwzięcie. Ostatecznie tę próbę wyczynu sfinansowała w dużej mierze Polonia amerykańska. Spore zasługi miał Konstanty Buszczyński, który był właścicielem wsi Górka Narodowa i tutaj miał plantację buraka cukrowego, ale także miał plantacje buraka w Stanach Zjednoczonych.
Ostatecznie do samolotu wsiedli major Idzikowski oraz jako nawigator Kubala. Niestety rozbili się na skalistej wysepce na Azorach, w miejscu, które było absolutnie nieprzystosowane, samolot się przewrócił, pilot Idzikowski zginął, Kubala przeżył, wrócił do Polski, później wyemigrował do Brazylii.
Chciano tę próbę wyczynu upamiętnić, i stąd nazwa dla nowo powstałego wówczas osiedla. Stąd Azory. Ale jest jeszcze jedno wytłumaczenie nazwy. Osiedle powstało w miejscu, w którym wcześniej były pola, a niejeden właściciel miał psa, który wabił się Azor. I trzecia teoria: wtedy nie było tam dróg. Pola były podniesione wobec poziomu gruntu i te jary, którymi spływała woda z pól w czasie roztopów zamieniały się w rzeczki, ale w porze suchej to one tworzyły drogi. W czasie każdego deszczu te Azory widziane wtedy z tych pierwszych zdjęć lotniczych wydawały się jak takie małe wysepki wśród tej powodzi.
Niezbyt dobra sława i zabójstwo mistrza kickboxingu
W latach 90. XX wieku został zasztyletowany Andrzej First, mistrz polski w kickboxingu, który założył też szkołę kickboxingu i pracował jako bramkarz w jednym z krakowskich klubów.
I on całe życie mieszkał na Azorach. Mistrz kickboxingu został zasztyletowany w klatce swojego domu. Na swoim osiedlu, gdzie wydawać by się mogło, że będzie królem albo idolem.
Na swoim terytorium. Ton artykułów prasowych jest taki, że skoro nawet osoba doświadczona w tych sportach walki, tych sportach kontaktowych jest bezbronna, to w takim razie, co mają zrobić pozostali mieszkańcy Krakowa, a już zwłaszcza Azorów.
Poza tym pamiętajmy, że to był też moment, kiedy kickboxing był bardzo popularny.
Nowosielski i Jaremianka obok siebie
Kościół Franciszkanów pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny.
I to jest miejsce, na które rzeczywiście warto zwrócić uwagę. Pod spodem jest kaplica, która została wybudowana jeszcze przed II wojną światową, więc to relikt tego, co założono wcześniej. W górnym kościele natomiast, w środku mamy dwie rzeczy, na które szczególnie warto zwrócić uwagę. Jedną to jest boazeria. To nie sposób nazwać tego inaczej.
Kiedyś normalny element wyposażenia mieszkań. A tutaj mamy tę boazerię w kościele i myślę, że to jest coś, co mogło sprawiać, że mieszkańcy dosłownie czuli się w tym kościele jak u siebie.
I mamy w środku również pracę Jerzego Nowosielskiego. Te jego prace w kościele pochodzą z 1978 roku, czyli Nowosielski był już wtedy od dwóch lat profesorem ASP w Krakowie. Dzisiaj Azory to jest dzielnica czwarta Prądnik Biały, a Nowosielski mieszkał na terenie obecnej dzielnicy trzeciej Prądnik Czerwony.
Mamy jeszcze jedno dzieło sztuki przy ulicy Marii Jaremy. Z inicjatywy Agaty Małodobry, kuratorki Muzeum Narodowego w Krakowie, udało się upamiętnić artystkę poprzez mural nawiązujący do jej twórczości.
A wcześniej planowano już przygotowanie murali.
Już funkcjonują w popkulturze
Tak, mamy, przy czym to jest tak zupełnie oddolne, że nie wiem czy już można to analizować w taki sposób, ale rzeczywiście Azory pojawiają się w tekstach literackich. Mamy takie opowiadanie Ziemowita Szczerka. Można część tekstów Gai Grzegorzewskiej traktować jako opowieść o Azorach.
Beatę Chomontowską, pamiętamy z książki „Betonia. Dom dla każdego”.
Azory znalazły pomysł na siebie
Od kilku lat jest Festiwal Dyni moim zdaniem nawiązujący do serii książek dla dzieci „Ulica Czereśniowa”. Czy świadomie, nie wiem, natomiast na pewno to jest coś, co warto zauważyć, że te Azory znalazły na siebie pomysł i to jest taki pomysł nawiązujący do tych pól podniesionych powyżej tego poziomu wody, która je ciągle zalewa.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
17:31
Samorządowcy z Podhala alarmują: nowe przepisy mogą zablokować inwestycje w Tatrach
-
16:27
Jak z drona zrobić "zwiadowcę medycznego"?
-
16:19
Dobra wiadomość dla pasażerów krakowskiej komunikacji. Koniec uciążliwego remontu
-
15:27
Piękny gest zamiast kary. Cracovia spełnia marzenie wyjątkowego kibica
-
14:26
Kto pomógł w zatrzymaniu krakowskiego policjanta podejrzewanego o pedofilię? Nowe ustalenia
-
14:18
Sarna nie jest żoną jelenia
-
14:09
Komitet referendalny naciska na prezydenta Krakowa. Chodzi o plan ogólny
-
13:47
Startuje liga blindfutbolu, piłkarze Wisły powalczą o trzeci tytuł
-
13:45
Odbiór mieszkania od dewelopera w Krakowie – checklista kupującego
-
13:38
Krakowska aktorka Hanna Hanna Bieluszko walczy o zdrowie. Zespół Teatru im. Słowackiego jednoczy siły
-
13:35
82 pokrzywdzonych i przedawnione czyny. Były ksiądz zeznaje w sądzie w procesie biskupa Jeża
-
13:04
Krajowy Fundusz Szkoleniowy - szczepionka na bezrobocie w Krakowie
-
12:55
Miesiąc utrudnień na S7. Węzeł Książ częściowo zamknięty
-
12:17
Jeszcze dwa tygodnie pozostały na rozliczenie rocznego PIT-u
-
12:06
Wisła Kraków o krok od Ekstraklasy. Rekordowa liczba kibiców z Krakowa na stadionie Śląskim
-
11:36
Po pięciu latach w lesie...powstał film
-
10:41
Wilk potrącony na Podhalu. Leśnicy apelują do kierowców